Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 614

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (20.03.2013 16:29)
    Ale muszę powiedzieć, że trzy lata temu podobnie potraktowali mnie na Hawajach. Też nie można było przewozić żadnych owoców z kontynentu na wyspy i vie-versa.
  2. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 23:54)
    Ja wiem, czy historia jest do końca smutna - w końcu taka była historia Australii, a jeśli wsłuchasz się w tekst, to przesłanie zawiera także sporą dawkę optymizmu (Australia jest określona jako Eden, w który nikt na początku nie wierzył, ale potem Bóg odkrył osadnikom "kraj szczodry w zboże, złoto i diamenty"...)
  3. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 23:08)
    O dziwo, pogoda była niemal bezchmurna. Popsuła się, ale też na krótko gdy dolatywaliśmy do Grenlandii. Ale był to koniec czerwca.
  4. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 23:04)
    Podróż marzeń. Fajny opis, wspaniałe zdjęcia. Pozazdrościć. A to w prezencie ode mnie: http://www.youtube.com/watch?v=VtsMVI8Fles
  5. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:58)
    Pamiętam, że jak w 1980 roku leciałem z Sydney do Melbourne to też na lotnisku wyszarpali mi z bagażu kiść bananów i nie pozwolili zabrać do samolotu.
  6. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:50)
    I believe in Angels...
  7. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:48)
    I Armani po prawej...
  8. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:37)
    Dość popularna nazwa wodospadu - jest kilka takich na świecie (np. http://kolumber.pl/photos/show/157857). A swoją drogą na zdjęciu to raczej "Blue waterfall" a nie "Blue Mountains"...
  9. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:31)
    W Kolumberze widziałem relację z podróży do Australii, gdzie po ulewie Uluru "tryskało" wodospadami: http://kolumber.pl/photos/show/316460
  10. lmichorowski
    lmichorowski (19.03.2013 22:16)
    ja też...