Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 485
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Ładnie pokazane zakątki Londynu. Pozdrawiam.
-
"Where have all the graveyards gone, long time passing?
Where have all the graveyards gone, long time ago?
Where have all the graveyards gone?
Gone to flowers, everyone..."
-
Też uciekła jedna literka z podpisu...
-
To chyba "Selfridges"...
-
Uciekła literka w podpisie...
-
Niestety... następne zdjęcie wykluczyło tę mozliwość.
-
Można zawsze zadzwonić do żony i zgodnie z prawdą powiedzieć "Darling, I am still in the "Church"...".
-
Czyżby fan zespołu "T.Love"?...
-
Ja w jednym z hoteli w Stanach miałem duży problem z "uruchomieniem" prysznica - nigdzie nie było dźwigni, gałki, czy innego "wihajstra". Po wielu próbach i dokładnych oględzinach całej armatury okazało się, że u wylotu kranu, napełniającego wannę wodą był ruchomy "kołnierz", który należało po prostu przekręcić w lewo...
-
Krysiu, a pamiętasz może taką piosenkę o tym miejscu: http://www.youtube.com/watch?v=Jdbbt31abSU ?
-
Ładnie pokazane zakątki Londynu. Pozdrawiam.
-
"Where have all the graveyards gone, long time passing?
Where have all the graveyards gone, long time ago?
Where have all the graveyards gone?
Gone to flowers, everyone..." -
Też uciekła jedna literka z podpisu...
-
To chyba "Selfridges"...
-
Uciekła literka w podpisie...
-
Niestety... następne zdjęcie wykluczyło tę mozliwość.
-
Można zawsze zadzwonić do żony i zgodnie z prawdą powiedzieć "Darling, I am still in the "Church"...".
-
Czyżby fan zespołu "T.Love"?...
-
Ja w jednym z hoteli w Stanach miałem duży problem z "uruchomieniem" prysznica - nigdzie nie było dźwigni, gałki, czy innego "wihajstra". Po wielu próbach i dokładnych oględzinach całej armatury okazało się, że u wylotu kranu, napełniającego wannę wodą był ruchomy "kołnierz", który należało po prostu przekręcić w lewo...
-
Krysiu, a pamiętasz może taką piosenkę o tym miejscu: http://www.youtube.com/watch?v=Jdbbt31abSU ?