Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1435

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (24.05.2010 8:02)
    Faktycznie, to może być przyczyna.
  2. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 15:37)
    Bartku, dojechałem z Tobą aż do Christchurch i po krótkiej przerwie będę w Twoim towarzystwie zwiedzać Australię. Na razie pozwól, że pogratuluję ci wspaniałej podróży, zdjęć i relacji i na pożegnanie Kiwilandu zostawię również dużęgo plusa za całą podróż. Jak już pisałem, w przyszłym roku zamierzamy wybrać się na kilka wysp południowej Polinezji. Nie wiem czy czas pozwoli nam na zahaczenie o NZ. Ale bardzo bym chciał. Pozdrawiam.
  3. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 15:28)
    O właśnie, owiec trochę mi brakowało na Twoich zdjęciach z Kiwilandu, który przecież słynie z hodowli tych zwierząt.
  4. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 15:09)
    Podobnie jak Ty, nie byłem (jeszcze) w Norwegii, ale krajobraz zaiste przypomina tamtejsze fiordy, które znam z licznych fotografii.
  5. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 2:08)
    Dzięki za helsinskie plusiki. Pozdrawiam.
  6. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 2:05)
    Dzięki za kolejny plusik. Gratuluję 80.000 i pozdrawiam.
  7. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 1:48)
    Tu w muzeum, a na Kubie jeszcze jeżdżą po ulicach.
  8. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 1:44)
    No tak, skoro - jak pisałeś - Maorysi uprawiali kanibalizm, to moa mógł posłużyć jako entrée...
  9. lmichorowski
    lmichorowski (23.05.2010 1:33)
    Wulkany są eoróżne. Hawajskie na przykład są dość łagodne i można oglądać jak rzeka rozpalonej lawy wlewa się do oceanu, Fajny widok, zwłaszcza w nocy. Podobno, co kilka lat zdarzają się bardziej widowiskowe erupcje - w rodzaju tych, które w Europie funduje nam np. Stromboli.
  10. lmichorowski
    lmichorowski (22.05.2010 21:30)
    W październiku 1978 roku w czasie wspaniałej złotej jesieni wybrałem się w Tatry samotnie (żona była wtedy w delegacji zagranicznej). Pamiętam puste szlaki i schroniska, chłodne wieczory i poranki i cudowną, słoneczną pogodę w dzień z temperaturami przewyższającymi +20 stopni nawet wysoko w górach. Przeszedłem wtedy prawie całe polskie Tatry Zachodnie. Najbardziej jednak wryły mi się w pamięć fantastyczne barwy jesieni w Dolinie Tomanowej. Niestety, nie miałem z sobą aparatu by to utrwalić.