Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1423

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (09.06.2010 23:29)
    Smoku, dziękuję że wpadłeś do Nowogródka i zostawiłeś plusika. Ja też wybieram się do Twojego Maroka, ale muszę jeszcze nadrobić wcześniejsze zaległości - wszystko przez to, że ostatnio Kolumber jest strasznie wolny. Pozdrawiam.
  2. lmichorowski
    lmichorowski (09.06.2010 23:13)
    Dziękuję, Kuniu, za odwiedziny. Zapraszam częściej i pozdrawiam.
  3. lmichorowski
    lmichorowski (09.06.2010 0:01)
    Dziękuję za podróż po Ziemi Świętej, ciekawy opis i zdjęcia. Z przyjemnością obejrzałem miejsca, które dane było mi odwiedzić, z jeszcze większą te, do których nie dotarłem. Znalazłem kilka zdjęć prawie identycznych jak moje, ale chyba w tych miejscach każdy to uwiecznia. Jeżeli nie miałaś okazji odwiedzić mojego Izraela, to serdecznie zapraszam na mój profil. Pozdrawiam.
  4. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:54)
    ... a wcześniej - nawiedzenia przez Maryję św. Elżbiety.
  5. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:44)
    To chyba, o ile pamiętam, jest Yardenit. Czy tu miał miejsce chrzest Jezusa nie jest pewne, bo wielu biblistów miejsce chrztu identyfikuje znacznie dalej na południe - przy brodzie Betabara, leżącym niedaleko Jerycha. Jak by nie było - to tu w Yardenit wierni wielu wyznań chrześcijańskich dokonują zanurzenia w wodzie na pamiątkę chrztu, a niektórzy przyjmują nawet w tym miejscu pierwszy z sakramentów.
  6. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:39)
    Latem wzgórza nie są, niestety zielone. Palestyńskie słońce robi swoje i roślinność ma raczej zółto-brązowe odcienie (ja byłem w tym miejscu w II połowie maja).
  7. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:28)
    Dla mnie to był najbardziej "klimatyczny" kościółek w Galilei, może z racji pięknego położenia nad samym brzegiem jeziora.
  8. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:22)
    Myślę, że właśnie dlatego architekt tak zaplanował ten kościół.
  9. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:12)
    Nie byłem wprawdzie w Jerychu, ale w lutym 1987 roku byliśmy nad Morzem Martwym od strony jordańskiej i zatrzymaliśmy się na obiad w jakiejś wiosce odległej od Jerycha o kilka kilometrów, tyle że znajdującej się po drugiej stronie Jordanu. I o ile w położonym 1200 metrów wyżej Ammanie (odległym zaledwie o 30-40 km) była rześka wiosna, to tu panowały już prawdziwie letnie (jak dla nas) temperatury, dochodzące do +30 stopni. I rzeczywiście można było poczuć się jak w palmiarni.
  10. lmichorowski
    lmichorowski (08.06.2010 23:06)
    Tak to się kończy jak ktoś puści pawia...