Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1415
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
No, w końcu Kopernik zwrócił uwagę na to, że pieniądz "gorszy" wypiera ten lepszy.
-
Jesteś pewien? Bo z planu miasta wychodzi mi, że to jednak północny-wschód... W lewo do zamku idziemy na północny zachód.
-
To jest kamieniczka stronie rynku najbliższej zamkowi. Jeśli staniesz prawym bokiem do tej kamieniczki i pójdziesz prosto, wyjdziesz na ulicę Kołłątaja.
-
Dziękuję za tak liczne plusiki za olsztyńskie zdjęcia i wzbogacające je komentarze. Pozdrawiam.
-
Nie wiedziałem, że ten bar funkcjonował jeszcze tak niedawno, mimo że bywałem w Olsztynie dziesiątki razy. Jakoś tak skojarzył mi się z dawniejszymi czasami.
-
A po lewej stronie zdjęcia widoczny jest kawałek Domu Towarowego "Dukat" - ongiś największego chyba sklepu w Olsztynie.
-
Za "komuny" mieścił się tu lokal o nazwie "Cocktail bar", w którym serwowano znakomite cocktaile mleczno-owocowe, rurki z bitą śmietaną i wspaniałe torty. Drugi taki przybytek ("Hortex") był w pobliżu ronda za halą "Urania".
-
Chyba w tym samym sklepie mój syn kupował sobie struny do gitary.
-
Ja wiem czy śmiesznie? W Warszawie mieszkałem prawie całe życie, a wnętrze Zamku Królewskiego zobaczyłem po raz pierwszy dopiero przy okazji wizyty moich znajomych z Ukrainy na początku lat 90-tych.
-
Dokładnie tak...
-
No, w końcu Kopernik zwrócił uwagę na to, że pieniądz "gorszy" wypiera ten lepszy.
-
Jesteś pewien? Bo z planu miasta wychodzi mi, że to jednak północny-wschód... W lewo do zamku idziemy na północny zachód.
-
To jest kamieniczka stronie rynku najbliższej zamkowi. Jeśli staniesz prawym bokiem do tej kamieniczki i pójdziesz prosto, wyjdziesz na ulicę Kołłątaja.
-
Dziękuję za tak liczne plusiki za olsztyńskie zdjęcia i wzbogacające je komentarze. Pozdrawiam.
-
Nie wiedziałem, że ten bar funkcjonował jeszcze tak niedawno, mimo że bywałem w Olsztynie dziesiątki razy. Jakoś tak skojarzył mi się z dawniejszymi czasami.
-
A po lewej stronie zdjęcia widoczny jest kawałek Domu Towarowego "Dukat" - ongiś największego chyba sklepu w Olsztynie.
-
Za "komuny" mieścił się tu lokal o nazwie "Cocktail bar", w którym serwowano znakomite cocktaile mleczno-owocowe, rurki z bitą śmietaną i wspaniałe torty. Drugi taki przybytek ("Hortex") był w pobliżu ronda za halą "Urania".
-
Chyba w tym samym sklepie mój syn kupował sobie struny do gitary.
-
Ja wiem czy śmiesznie? W Warszawie mieszkałem prawie całe życie, a wnętrze Zamku Królewskiego zobaczyłem po raz pierwszy dopiero przy okazji wizyty moich znajomych z Ukrainy na początku lat 90-tych.
-
Dokładnie tak...