Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1402
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam częściej i pozdrawiam.
-
Dziękuję, że wpadłaś na mój profil. Zapraszam częściej i pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny i liczne plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
Dzięki za plusy z Iławy i Gizy. Pozdrawiam.
-
Checkpoint Charlie znaw wprawdzie tylko z fotografii, ale faktycznie - jest podobieństwo.
-
Ale takie były, zdjęcia nie przerabiałem w żadnym z programów.
-
Dziękuję za dzisiejsze odwiedziny i spory worek plusików. Pozdrawiam.
-
Marku, dziękuję za grunwaldzkie plusy. Pozdrawiam.
-
Witaj, Bartku! Na razie dotarłem z Tobą do białej Arequipy, ale już mgratuluję Ci zarówno samej podróży jak i zdjęć i opisu. W kolejnych dniach będę kontynuował tę podróż. Pozdrawiam.
-
Słyszałem dowcip, podobny do tej sytuacji, o której pisał Piotr. Rzecz ma miejsce w I połowie lat 60-tych. W redakcji "Izwiestii" trwa narada zespołu, przygotowującego reportaż z wizyty I sekretarza KC KPZR w jednym z kołchozów. Redaktorzy zastanawiają się jak podpisać zdjęcie przedstawiające dostojnego gościa w czasie wizyty w chlewni. Pada propozycja: "Towarzysz Chruszczow wśród świń". Nie bardzo... To może: "Świnie wokół towarzysza Chruszczowa"? Też nie. Wreszcie po długotrwałej "burzy mózgów" zdecydowali dać podpis" "Towarzysz Chruszczow (Trzeci z lewej)".
-
Dziękuję za odwiedziny. Zapraszam częściej i pozdrawiam.
-
Dziękuję, że wpadłaś na mój profil. Zapraszam częściej i pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny i liczne plusiki i komentarze. Pozdrawiam.
-
Dzięki za plusy z Iławy i Gizy. Pozdrawiam.
-
Checkpoint Charlie znaw wprawdzie tylko z fotografii, ale faktycznie - jest podobieństwo.
-
Ale takie były, zdjęcia nie przerabiałem w żadnym z programów.
-
Dziękuję za dzisiejsze odwiedziny i spory worek plusików. Pozdrawiam.
-
Marku, dziękuję za grunwaldzkie plusy. Pozdrawiam.
-
Witaj, Bartku! Na razie dotarłem z Tobą do białej Arequipy, ale już mgratuluję Ci zarówno samej podróży jak i zdjęć i opisu. W kolejnych dniach będę kontynuował tę podróż. Pozdrawiam.
-
Słyszałem dowcip, podobny do tej sytuacji, o której pisał Piotr. Rzecz ma miejsce w I połowie lat 60-tych. W redakcji "Izwiestii" trwa narada zespołu, przygotowującego reportaż z wizyty I sekretarza KC KPZR w jednym z kołchozów. Redaktorzy zastanawiają się jak podpisać zdjęcie przedstawiające dostojnego gościa w czasie wizyty w chlewni. Pada propozycja: "Towarzysz Chruszczow wśród świń". Nie bardzo... To może: "Świnie wokół towarzysza Chruszczowa"? Też nie. Wreszcie po długotrwałej "burzy mózgów" zdecydowali dać podpis" "Towarzysz Chruszczow (Trzeci z lewej)".