Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1373
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Wydaje mi się, że tak - ale nie mam 100% pewności.
-
Stare zdjęcia sprzed epoki cyfrowej mają swój urok. A podróż godna pozazdroszczenia. Też myślę o podobnej, ale moja małżonka nie pali sie do odwiedzenia Afryki i nie wiem czy da się na to namówić. Zdecydowane woli inne rejony (USA, Polinezja). Oczywiście, daję diżego plusa za Waszą podróż. Dziwi mnie nieco jedna rzecz w Twojej relacj, a mianowicie to skąd wzięła siewspomniana w relacji 8-godzinna różnica czasu pomiędzy Kenią a Amsterdamem? Powinna ona wynosić maksimu 2 godziny. Nie więcej. Pozdrawiam.
-
Przypomina się taniec Kalego dla Mei, opisany przez Sienkiewicza w "Pustyni i w puszczy".
-
Dziękuję, Sławku, że po dłuższej nieobecności zaszczyciłeś mnie wizytą i zostawiłeś tyle plusow i komentarzy. Zapraszam częściej i serdecznie pozdrawiam.
-
A czym Ci się narazili londyńscy taksówkarze?
-
Reklamy świetlne mam na zdjęciu sprzed dwudziestu paru lat, ale są one do dziś.
-
Dokładnie tak. Ulewę przeczekaliśmy w National Gallery, a gdy wyszliśmy świeciło już słońce.
-
Mój też. Z tym, że było to w 1985 roku. Wtedy można było zwiedzać Westminster Abbey "za friko". W czasie tej wizyty (2007 rok) wstęp kosztował już 10 GBP. A wrażenie robi. Oj robi... To przepiękna świątynia.
-
:)
-
Fakt. Wiosna jest w Londynie piękna, choć i złota jesień też jest niczego sobie.
-
Wydaje mi się, że tak - ale nie mam 100% pewności.
-
Stare zdjęcia sprzed epoki cyfrowej mają swój urok. A podróż godna pozazdroszczenia. Też myślę o podobnej, ale moja małżonka nie pali sie do odwiedzenia Afryki i nie wiem czy da się na to namówić. Zdecydowane woli inne rejony (USA, Polinezja). Oczywiście, daję diżego plusa za Waszą podróż. Dziwi mnie nieco jedna rzecz w Twojej relacj, a mianowicie to skąd wzięła siewspomniana w relacji 8-godzinna różnica czasu pomiędzy Kenią a Amsterdamem? Powinna ona wynosić maksimu 2 godziny. Nie więcej. Pozdrawiam.
-
Przypomina się taniec Kalego dla Mei, opisany przez Sienkiewicza w "Pustyni i w puszczy".
-
Dziękuję, Sławku, że po dłuższej nieobecności zaszczyciłeś mnie wizytą i zostawiłeś tyle plusow i komentarzy. Zapraszam częściej i serdecznie pozdrawiam.
-
A czym Ci się narazili londyńscy taksówkarze?
-
Reklamy świetlne mam na zdjęciu sprzed dwudziestu paru lat, ale są one do dziś.
-
Dokładnie tak. Ulewę przeczekaliśmy w National Gallery, a gdy wyszliśmy świeciło już słońce.
-
Mój też. Z tym, że było to w 1985 roku. Wtedy można było zwiedzać Westminster Abbey "za friko". W czasie tej wizyty (2007 rok) wstęp kosztował już 10 GBP. A wrażenie robi. Oj robi... To przepiękna świątynia.
-
:)
-
Fakt. Wiosna jest w Londynie piękna, choć i złota jesień też jest niczego sobie.