Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1337
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Z tym, że o ile pomiędzy niemiecką nazwą "Mohrungen" i polską "Morąg" można dopatrzyć się pewnych analogii, to już nie znajdziemy tego w przypadku nazw "Königsberg" i "Kaliningrad".
-
Z dużym zainteresowaniem i mieszanymi uczuciami zapoznałem się z Twoją relacją z walijskiego weekendu. Dlaczego z mieszanymi uczuciami? Otóż, jak zwykle u Ciebie - profesjonalne zdjęcia, wzbogacone dodatkowo ciekawym tekstem i filmikami sprawiły, że podróż ta była dla mnie prawdziwą ucztą. Z drugiej jednak strony, bardzo żałuję, że jest to już ostatnia Twoja podróż, z którą mogłem zapoznać się na Kolumberze (pozostałe miałem przyjemność poznać już wcześniej). Czekam więc na nowe podróże i pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny Pasłęka, plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Zgadzam się. Na dobrą sprawę, to nie ma tu nawet ikonostasu z prawdziwego zdarzenia, no ale pewnie i możliwości parafii są dość skromne/
-
To jeden z najciekawszych zabytków Pasłęka. Też się cieszę, że dotrwał do naszych czasów.
-
Faktycznie. Arnold Layne określa to mianem "słowiańskiej rozpierduchy".
-
Witaj na Kolumberze. Dziękuję za odwiedziny mojego profilu. Zapraszam częściej na moje strony. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny i spacer po kirkutach oraz plusiki. Pozdrawiam.
-
A czy miałaś przyjemność oglądania wspaniałej panoramy Tallina z wieży tego kościoła?
-
Asiu, jeszcze trochę pobędę w Twoim Tallinie, bo zostało mi jeszcze trochę zdjęć a internet dziś "chodzi" bardzo powoli. Twoja relacja pozwala mi przypomnieć sobie mój pobyt w tym naprawdę urokliwym mieście, który miał miejsce 3 lata temu. Jeśli nie miałaś okazji zetknąć się z moją relacją z Tallina, zapraszam na podróż "Via Baltica 2007". Obejmuje ona wprawdzie wszystkie kraje bałtyckie (Litwę, Łotwę i Estonię), ale Tallinowi poświęciłem wniej chyba najwięcej miejsca. Pozdrawiam.
-
Z tym, że o ile pomiędzy niemiecką nazwą "Mohrungen" i polską "Morąg" można dopatrzyć się pewnych analogii, to już nie znajdziemy tego w przypadku nazw "Königsberg" i "Kaliningrad".
-
Z dużym zainteresowaniem i mieszanymi uczuciami zapoznałem się z Twoją relacją z walijskiego weekendu. Dlaczego z mieszanymi uczuciami? Otóż, jak zwykle u Ciebie - profesjonalne zdjęcia, wzbogacone dodatkowo ciekawym tekstem i filmikami sprawiły, że podróż ta była dla mnie prawdziwą ucztą. Z drugiej jednak strony, bardzo żałuję, że jest to już ostatnia Twoja podróż, z którą mogłem zapoznać się na Kolumberze (pozostałe miałem przyjemność poznać już wcześniej). Czekam więc na nowe podróże i pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny Pasłęka, plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Zgadzam się. Na dobrą sprawę, to nie ma tu nawet ikonostasu z prawdziwego zdarzenia, no ale pewnie i możliwości parafii są dość skromne/
-
To jeden z najciekawszych zabytków Pasłęka. Też się cieszę, że dotrwał do naszych czasów.
-
Faktycznie. Arnold Layne określa to mianem "słowiańskiej rozpierduchy".
-
Witaj na Kolumberze. Dziękuję za odwiedziny mojego profilu. Zapraszam częściej na moje strony. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny i spacer po kirkutach oraz plusiki. Pozdrawiam.
-
A czy miałaś przyjemność oglądania wspaniałej panoramy Tallina z wieży tego kościoła?
-
Asiu, jeszcze trochę pobędę w Twoim Tallinie, bo zostało mi jeszcze trochę zdjęć a internet dziś "chodzi" bardzo powoli. Twoja relacja pozwala mi przypomnieć sobie mój pobyt w tym naprawdę urokliwym mieście, który miał miejsce 3 lata temu. Jeśli nie miałaś okazji zetknąć się z moją relacją z Tallina, zapraszam na podróż "Via Baltica 2007". Obejmuje ona wprawdzie wszystkie kraje bałtyckie (Litwę, Łotwę i Estonię), ale Tallinowi poświęciłem wniej chyba najwięcej miejsca. Pozdrawiam.