Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1332
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
:)
-
Podziękowania za spacer pożydowskich cmentarzach i plusiki. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za jesienny spacer i tyle plusów. Pozdrawiam.
-
Dzięki za dalsze zwiedzanie Elbląga, plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Wygląda jak oryginał, ale... Pamiętam, że jeszcze w 1975 roku na tym terenie nie było właściwie żadnych zabudowań, poza ruinami kilku domów (może to jeden z nich po zabiegach konserwatorskich).
-
Nie jestem pewien, ale podejrzewam, że raczej to drugie.
-
Myślę, że nazwy "rzemieślnicze" są kalką dawnych nazw niemieckich. Zresztą, ulica przy której mieściły się nasze SOR-owskie koszary też wróciła do przedwojennej (choć spolszczonej) nazwy - Królewieckiej (w 1975 roku nosiła ona nazwę Armii Czerwonej). A o kuriozalnej zmianie nazwy ul. płk. Lisa-Kuli kiedyś czytałem - dzięki za przypomnienie.
-
:)
-
Przypomniany przez Ciebie schemat postępowania Armii Czerwonej dotyczył również terenów pogranicznych, które przed wojną należały do Polski a nie do Niemiec. Przykładem może być choćby miasto, w którym mieszkam. Lubawa z wojny wyszła bez zniszczeń i nie toczyły się o nią walki pomiędzy Rosjanami i Niemcami. Miasto zostało podpalone i zniszczone już przez wyzwolicieli. Przed wojną leżało w województwie pomorskim, około 10 km. od granicy z Prusami Wschodnimi. Piszesz, że pierwsze plakaty PKWN wspominały o m. in. powrocie nad piastowską Pregołę (sic!). Dobre sobie. To jedna z tych rzeczy, które nie śniły się filozofom (nawet tak wybitnym jak kaliningradzki Immanuel Kant). Pozdrawiam.
-
Dziękuję za jesienny spacerek i wszystkie plusiki. Pozdrawiam.
-
:)
-
Podziękowania za spacer pożydowskich cmentarzach i plusiki. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za jesienny spacer i tyle plusów. Pozdrawiam.
-
Dzięki za dalsze zwiedzanie Elbląga, plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Wygląda jak oryginał, ale... Pamiętam, że jeszcze w 1975 roku na tym terenie nie było właściwie żadnych zabudowań, poza ruinami kilku domów (może to jeden z nich po zabiegach konserwatorskich).
-
Nie jestem pewien, ale podejrzewam, że raczej to drugie.
-
Myślę, że nazwy "rzemieślnicze" są kalką dawnych nazw niemieckich. Zresztą, ulica przy której mieściły się nasze SOR-owskie koszary też wróciła do przedwojennej (choć spolszczonej) nazwy - Królewieckiej (w 1975 roku nosiła ona nazwę Armii Czerwonej). A o kuriozalnej zmianie nazwy ul. płk. Lisa-Kuli kiedyś czytałem - dzięki za przypomnienie.
-
:)
-
Przypomniany przez Ciebie schemat postępowania Armii Czerwonej dotyczył również terenów pogranicznych, które przed wojną należały do Polski a nie do Niemiec. Przykładem może być choćby miasto, w którym mieszkam. Lubawa z wojny wyszła bez zniszczeń i nie toczyły się o nią walki pomiędzy Rosjanami i Niemcami. Miasto zostało podpalone i zniszczone już przez wyzwolicieli. Przed wojną leżało w województwie pomorskim, około 10 km. od granicy z Prusami Wschodnimi. Piszesz, że pierwsze plakaty PKWN wspominały o m. in. powrocie nad piastowską Pregołę (sic!). Dobre sobie. To jedna z tych rzeczy, które nie śniły się filozofom (nawet tak wybitnym jak kaliningradzki Immanuel Kant). Pozdrawiam.
-
Dziękuję za jesienny spacerek i wszystkie plusiki. Pozdrawiam.