Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1245
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Może trzeba było pójść śladem "naszych", o których prowadziłaś dyskurs z Piotrem. Pamiętam z autopsji, że po odpowiedniej "dawce" zdarzyło mi się nawet rozmawiać z Rumunami w ich języku...
-
A wygląda jak budka dla ptaszków...
-
Finowie wykonali kawał dobrej marketingowej roboty. Dziś większości ludziom Święty Mikołaj kojarzy się z saniami, reniferami i śniegiem i mało kto zdaje sobie sprawę, że ten prawdziwy "Santa Claus" pochodził z dzisiejszej Turcji.
-
Niesamowite są te barwy lodowca. Pamiętam, jak przelatywaliśmy nad Grenlandią to też lodowce prezentowały różne odcienie błękitu i zieleni.
-
A co będzie jak już się "ocieli"?
-
No, taka "denna" to ona wcale nie jest...
-
I tylko tyle z niej zostało?
-
Jak widać i Norwegom zdarzają się błędy językowe. A jeszcze do tego ten czeski... trochę mało słowiański.
-
Piotrze, ale i woda jest nie do pogardzenia... zwłaszcza - the day after.
-
Dziękuję za zainteresowanie archiwalną podróżą po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i wszystkie plusiki. Pozdrawiam.
-
Może trzeba było pójść śladem "naszych", o których prowadziłaś dyskurs z Piotrem. Pamiętam z autopsji, że po odpowiedniej "dawce" zdarzyło mi się nawet rozmawiać z Rumunami w ich języku...
-
A wygląda jak budka dla ptaszków...
-
Finowie wykonali kawał dobrej marketingowej roboty. Dziś większości ludziom Święty Mikołaj kojarzy się z saniami, reniferami i śniegiem i mało kto zdaje sobie sprawę, że ten prawdziwy "Santa Claus" pochodził z dzisiejszej Turcji.
-
Niesamowite są te barwy lodowca. Pamiętam, jak przelatywaliśmy nad Grenlandią to też lodowce prezentowały różne odcienie błękitu i zieleni.
-
A co będzie jak już się "ocieli"?
-
No, taka "denna" to ona wcale nie jest...
-
I tylko tyle z niej zostało?
-
Jak widać i Norwegom zdarzają się błędy językowe. A jeszcze do tego ten czeski... trochę mało słowiański.
-
Piotrze, ale i woda jest nie do pogardzenia... zwłaszcza - the day after.
-
Dziękuję za zainteresowanie archiwalną podróżą po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i wszystkie plusiki. Pozdrawiam.