Komentarze użytkownika lmichorowski, strona 1147
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Niełatwe zadanie. Film znam bardzo dobrze, ale nie udało mi się zidentyfikować "tego" stawu. Jedynie zabudowania "Serbinowa" są rozpoznawalne. Pewnie łatwiej byłoby wytropić miejsca udające Kaliniec - tam sceny kręcone były w Krakowie. A swoją drogą, może wiesz gdzie były kręcone sekwencje z Krępy i Pamiętowa?Pozdrowienia.
-
Dziękuję za zwiedzanie Tumu, Piotrkowa i Częstochowy oraz za plusy i ciekawe komentarze. Pozdrawiam.
-
Szkoda tylko, że wnętrze w większości nie jest już romańskie.
-
Są, ale w czasie naszej wizyty w Piotrkowie cerkiew była zamknięta - stąd fotki są jedynie z zewnątrz.
-
Dzięki.
-
Ja zwiedzałem tylko starówkę, i nie powiem - podobała mi się...
-
Właśnie, wiem że któraś z piotrkowskich kamienic "zagrała" Bank Kramera. Ale czy akurat ta?
-
Dzięki!
-
A w nocy już nikt nie puszcza pawi (oczywiście do ogrodu)?
-
Skoro przywołałeś postać knezia Dreptaka, to pozwolę sobie przypomnieć "Balladę o straszliwej rzezi", której też jest on bohaterem. Oczywiście balladę wykonywał też Tadeusz Chyła, a tekst jest autorstwa niezapomnianego Andrzeja Waligórskiego:
Kneź Dreptak rozgiął kraty,
przeciął mieczem firanki,
wszedł oknem do komnaty,
zastał żonę z kochankiem.
Zakrzyknął: - Wielkie nieba! -
potrząsł gachem jak listkiem
i uciął mu co trzeba,
a głowę przede wszystkim.
Hej, uciął mu ją, jejku, jej,
głowę przede wszystkim...
Tu spojrzeniem okrutnym
swą małżonkę obrzucił,
wrzasnął: - Tobie też utnę!
I rzeczywiście uciął.
Lecz nadal czując dreszcze
mordercze, wciąż się pieklił,
mruczał: - Kogo by jeszcze?
Przeto wszyscy uciekli.
O jejku, jejku, jej,
przeto wszyscy uciekli...
Podstoli wlazł pod stolik,
pod konia wlazł koniuszy,
a wojski alkoholik
do wojska pędem ruszył.
Hetman schował się w muszli
udając, że jest rybką,
lecz daleko nie uszli,
bo kneź ich dognał szybko.
Hej, dognał ci ich, jejku, jej,
kneź dognał ich szybko...
Warknął: - Co, macie stracha?
Czknął, poprawił pluderki,
i jak mieczem zamacha -
to dosłownie w plasterki.
Stanął, odpoczął chwilę,
pot z czoła otarł czapką,
spojrzy, a tu krwi tyle,
że mógłby krytą żabką.
O, jejku, jejku, jej,
że mógłby krytą żabką...
Tu kończy się ballada,
wszystko już w pień wycięte...
Przepraszam, lecz wypada
dodać jeszcze pointę.
Nie! Pointy nie będzie
i żądać jej na próżno,
bo w morderczym zapędzie
kneź pointę też urżnął.
Hej, urżnął ci ją, jejku jej!
Znaczy się, pointę też urżnął...
-
Niełatwe zadanie. Film znam bardzo dobrze, ale nie udało mi się zidentyfikować "tego" stawu. Jedynie zabudowania "Serbinowa" są rozpoznawalne. Pewnie łatwiej byłoby wytropić miejsca udające Kaliniec - tam sceny kręcone były w Krakowie. A swoją drogą, może wiesz gdzie były kręcone sekwencje z Krępy i Pamiętowa?Pozdrowienia.
-
Dziękuję za zwiedzanie Tumu, Piotrkowa i Częstochowy oraz za plusy i ciekawe komentarze. Pozdrawiam.
-
Szkoda tylko, że wnętrze w większości nie jest już romańskie.
-
Są, ale w czasie naszej wizyty w Piotrkowie cerkiew była zamknięta - stąd fotki są jedynie z zewnątrz.
-
Dzięki.
-
Ja zwiedzałem tylko starówkę, i nie powiem - podobała mi się...
-
Właśnie, wiem że któraś z piotrkowskich kamienic "zagrała" Bank Kramera. Ale czy akurat ta?
-
Dzięki!
-
A w nocy już nikt nie puszcza pawi (oczywiście do ogrodu)?
-
Skoro przywołałeś postać knezia Dreptaka, to pozwolę sobie przypomnieć "Balladę o straszliwej rzezi", której też jest on bohaterem. Oczywiście balladę wykonywał też Tadeusz Chyła, a tekst jest autorstwa niezapomnianego Andrzeja Waligórskiego:
Kneź Dreptak rozgiął kraty,
przeciął mieczem firanki,
wszedł oknem do komnaty,
zastał żonę z kochankiem.
Zakrzyknął: - Wielkie nieba! -
potrząsł gachem jak listkiem
i uciął mu co trzeba,
a głowę przede wszystkim.
Hej, uciął mu ją, jejku, jej,
głowę przede wszystkim...
Tu spojrzeniem okrutnym
swą małżonkę obrzucił,
wrzasnął: - Tobie też utnę!
I rzeczywiście uciął.
Lecz nadal czując dreszcze
mordercze, wciąż się pieklił,
mruczał: - Kogo by jeszcze?
Przeto wszyscy uciekli.
O jejku, jejku, jej,
przeto wszyscy uciekli...
Podstoli wlazł pod stolik,
pod konia wlazł koniuszy,
a wojski alkoholik
do wojska pędem ruszył.
Hetman schował się w muszli
udając, że jest rybką,
lecz daleko nie uszli,
bo kneź ich dognał szybko.
Hej, dognał ci ich, jejku, jej,
kneź dognał ich szybko...
Warknął: - Co, macie stracha?
Czknął, poprawił pluderki,
i jak mieczem zamacha -
to dosłownie w plasterki.
Stanął, odpoczął chwilę,
pot z czoła otarł czapką,
spojrzy, a tu krwi tyle,
że mógłby krytą żabką.
O, jejku, jejku, jej,
że mógłby krytą żabką...
Tu kończy się ballada,
wszystko już w pień wycięte...
Przepraszam, lecz wypada
dodać jeszcze pointę.
Nie! Pointy nie będzie
i żądać jej na próżno,
bo w morderczym zapędzie
kneź pointę też urżnął.
Hej, urżnął ci ją, jejku jej!
Znaczy się, pointę też urżnął...