Komentarze użytkownika g_firlit, strona 116
Przejdź do głównej strony użytkownika g_firlit
-
Przestrzeń we wschodniej Turcji robi wrażenie.
-
Ania wywarło na mnie chyba największe wrażenie we Wschodniej Turcji.
Żałuję tylko, że "w moich czasach" za samo wyciągnięcie aparatu groziła jego konfiskata.
-
I tak miałeś szczęście. Ja nawet tyle nie widziałem.
-
yrec61 napisał: lekko słone - jezioro Van. (?)
Jest to największe na świecie jezioro sodowe, silnie zasadowe (pH 9,8)
Kąpałeś się? Niesamowite wrażenie.
-
Szkoda że nie miałem okazji pozostać tam od wschodu do zachodu słońca. Widać że warto.
-
Piękna rzeka roztokowa. Jak z podręcznika do geomorfologii.
-
Straszny tłok. Jak ja się tam przechadzałem (w 2003 r), to żywej duszy nie było.
-
a i owszem, może nie pod samym wodospadem, ale było super.
(Opisałem przygodę jaka mnie przy tej okazji spotkała)
-
Dzięki za wizytę na Sycylii i plusy.
Pozdrawiam
-
Pewno, że żałuję i to jak!
Cięgle te wybory i kompromisy.
Sam walczyłem ze sobą - powiesić aparat na szyję i wspiąć się na skałę, tam napewno będzie piękny widok na zatokę. A może jednak założyć maskę i popływać z bajecznie kolorowymi rybkami i innymi stworkami?
I tak bez przerwy, na każdym kroku.
-
Przestrzeń we wschodniej Turcji robi wrażenie.
-
Ania wywarło na mnie chyba największe wrażenie we Wschodniej Turcji.
Żałuję tylko, że "w moich czasach" za samo wyciągnięcie aparatu groziła jego konfiskata. -
I tak miałeś szczęście. Ja nawet tyle nie widziałem.
-
yrec61 napisał: lekko słone - jezioro Van. (?)
Jest to największe na świecie jezioro sodowe, silnie zasadowe (pH 9,8)
Kąpałeś się? Niesamowite wrażenie.
-
Szkoda że nie miałem okazji pozostać tam od wschodu do zachodu słońca. Widać że warto.
-
Piękna rzeka roztokowa. Jak z podręcznika do geomorfologii.
-
Straszny tłok. Jak ja się tam przechadzałem (w 2003 r), to żywej duszy nie było.
-
a i owszem, może nie pod samym wodospadem, ale było super.
(Opisałem przygodę jaka mnie przy tej okazji spotkała) -
Dzięki za wizytę na Sycylii i plusy.
Pozdrawiam -
Pewno, że żałuję i to jak!
Cięgle te wybory i kompromisy.
Sam walczyłem ze sobą - powiesić aparat na szyję i wspiąć się na skałę, tam napewno będzie piękny widok na zatokę. A może jednak założyć maskę i popływać z bajecznie kolorowymi rybkami i innymi stworkami?
I tak bez przerwy, na każdym kroku.
