Komentarze użytkownika hooltayka, strona 1415
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Dzięki-)
-
Dzięki-)
Ta pani szła sobie brzegiem drogi z tą ogromną rybą na głowie i tylko się uśmiechała.
Tu muszę napisać,że na Bali wiele osób chciało pieniądze za foto,na Lombok nikt!
Ale też na Lombok wiele osób unikało zdjęć.
-
Oj było ich mnóstwo i fajnie się prezentowały w tej dżungli-)
-
Nie mam pojęcia.
Ja bym nie chciała miec takiego za Anioła Stróża!
-
Można to i tak nazwać-)
-
No tak-)
-
Dzięki Michał-)
-
Tak,tu nocowaliśmy.
Trafiliśmy tam w ciemnościach i dopiero rankiem było widać,jakie to piękne okolice.
Nasz pokój na górze kosztował ok 40 parę dolarów i to po negocjacjach.
Była tam bardzo duża liczba budynków na różnym poziomie z windami.Te bungalowy ,które widać kosztowały ok.100 dolarów za dobę.
Ten resort mieścił się w bardzo biednej miejscowości.
Zazdrościć to można tylko widoków-)
-
Masz rację.Mój znajomy był na Bali.Przyleciał tam z żoną odpocząć po intensywnym zwiedzaniu Australii.
Bali wspomina jako koszmar,bo nie wypożyczył auta ,a na jakieś środki transportu trudno tu liczyć.
Nawet jak się na coś załapiesz to godzinami jedziesz i jesteś otumaniony smrodem z silników i potwornym hałasem.
-
Taaaa....na tej motorynce i jeszcze nie dotarł do domu!!
Ty powinieneś bajki pisać-)
-
Dzięki-)
-
Dzięki-)
Ta pani szła sobie brzegiem drogi z tą ogromną rybą na głowie i tylko się uśmiechała.
Tu muszę napisać,że na Bali wiele osób chciało pieniądze za foto,na Lombok nikt!
Ale też na Lombok wiele osób unikało zdjęć. -
Oj było ich mnóstwo i fajnie się prezentowały w tej dżungli-)
-
Nie mam pojęcia.
Ja bym nie chciała miec takiego za Anioła Stróża! -
Można to i tak nazwać-)
-
No tak-)
-
Dzięki Michał-)
-
Tak,tu nocowaliśmy.
Trafiliśmy tam w ciemnościach i dopiero rankiem było widać,jakie to piękne okolice.
Nasz pokój na górze kosztował ok 40 parę dolarów i to po negocjacjach.
Była tam bardzo duża liczba budynków na różnym poziomie z windami.Te bungalowy ,które widać kosztowały ok.100 dolarów za dobę.
Ten resort mieścił się w bardzo biednej miejscowości.
Zazdrościć to można tylko widoków-) -
Masz rację.Mój znajomy był na Bali.Przyleciał tam z żoną odpocząć po intensywnym zwiedzaniu Australii.
Bali wspomina jako koszmar,bo nie wypożyczył auta ,a na jakieś środki transportu trudno tu liczyć.
Nawet jak się na coś załapiesz to godzinami jedziesz i jesteś otumaniony smrodem z silników i potwornym hałasem. -
Taaaa....na tej motorynce i jeszcze nie dotarł do domu!!
Ty powinieneś bajki pisać-)
