Komentarze użytkownika hooltayka, strona 1357
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Fajna,ale nie miałam przyjemności jechać...
-
Niestety nie posiadam....
-
Dzięki za wizytę i komentarze w kolejnej części o Australii.
Jak zawsze miło mi,że wpadłeś-)
-
Tu się z Tobą zgadzam-)
Przypomniał mi się tytuł filmu:"Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową".
Coś w tym jest.
Chyba na tym zakończymy dyskusję o słonych jeziorach-)
-
Oczywiście-)
Jeżeli ktoś ją ma na karku.
-
Ja ją podziwiałam,że samotnie podróżuje z tym bagażem.
Miała tam wszystko,łącznie z jedzeniem.
Po drodze dzikie zwierzęta,węże,muchy i bardzo niebezpieczne ciężarówki,które mijając rowerzystów mogą podmuchem powietrza zepchąć ich na pobocze lub wciągnąć pod koła.
Liczyć można na siebie i swoje siły.
Jeżeli zdarzy się awaria,to pozostaje czekać,aż pojawi się samochód.
Kierowcy się zawsze zatrzymują.
-
Fajne,ale w tych rejonach płochliwe.
Farmerzy strzelają do nich,podobnie jak do wielbłądów,czy kangurów.
Zwierzęta te bardzo się tutaj rozmnożyły.
-
To prawda.
Początek drogi fajny,jedzie sie szybko.
Potem 22 km pokonujemy w półtorej godziny.
Też dobrze,nie ma wody i błota.
Takie ostrzeżenia są często,wiele miejsc jest niedostępnych dla turystów w autokarach.
-
To prawda.
Ja też dowiedział się o tym pierwszy raz.
-
Poniżej miałam napisać,że Aborygenki w tym rejonie nie są zbyt urodziwe.
W Alice spotkaliśmy bardzo dużo Aborygenów.
Ta na obrazie jest wręcz pieknością.
-
Fajna,ale nie miałam przyjemności jechać...
-
Niestety nie posiadam....
-
Dzięki za wizytę i komentarze w kolejnej części o Australii.
Jak zawsze miło mi,że wpadłeś-) -
Tu się z Tobą zgadzam-)
Przypomniał mi się tytuł filmu:"Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową".
Coś w tym jest.
Chyba na tym zakończymy dyskusję o słonych jeziorach-) -
Oczywiście-)
Jeżeli ktoś ją ma na karku. -
Ja ją podziwiałam,że samotnie podróżuje z tym bagażem.
Miała tam wszystko,łącznie z jedzeniem.
Po drodze dzikie zwierzęta,węże,muchy i bardzo niebezpieczne ciężarówki,które mijając rowerzystów mogą podmuchem powietrza zepchąć ich na pobocze lub wciągnąć pod koła.
Liczyć można na siebie i swoje siły.
Jeżeli zdarzy się awaria,to pozostaje czekać,aż pojawi się samochód.
Kierowcy się zawsze zatrzymują.
-
Fajne,ale w tych rejonach płochliwe.
Farmerzy strzelają do nich,podobnie jak do wielbłądów,czy kangurów.
Zwierzęta te bardzo się tutaj rozmnożyły. -
To prawda.
Początek drogi fajny,jedzie sie szybko.
Potem 22 km pokonujemy w półtorej godziny.
Też dobrze,nie ma wody i błota.
Takie ostrzeżenia są często,wiele miejsc jest niedostępnych dla turystów w autokarach. -
To prawda.
Ja też dowiedział się o tym pierwszy raz. -
Poniżej miałam napisać,że Aborygenki w tym rejonie nie są zbyt urodziwe.
W Alice spotkaliśmy bardzo dużo Aborygenów.
Ta na obrazie jest wręcz pieknością.
