Komentarze użytkownika hooltayka, strona 1337
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
-
Ornamentyka w meczetach jest tak piękna,że zapiera dech!
-
Nasi zapewne tak!
Tu nikogo łamiącego ten zakaz nie widziałam.
-
Nie mam pojęcia.
Raczej nie.
Krzyczeli,nieśli transparenty,walili w bębny.
Jakis rodzaj ulicznej procesji,miejscowi nie byli w stanie nam wytłumaczyć co to jest.
-
Irańskie miasta są potwornie zanieczyszczone.
Dosłownie nie da się oddychać.
Kiedy wyjedzie się daleko poza miasta,jest lepiej,ale wszędzie jest czerwony,pustynny pył.
-
Oj tak ,chmurzyło się nad Teheranem...
-
Jakbyście wyglądali,jak worek kartofli,a nie jak Szeherezada,to tez mielibyście taką minę-)
Byłam wściekła,że musze tyle szmat nosić
Zresztą każdy na mnie patrzył,turyści z Europy to tam rodzynki.
To były początki w Iranie i nie za dobrze się czułam.
Na Irankę się zdecydowanie nie nadaję!
-
To prawda,ale zagadkę rozwiewa portret Chomeiniego-)
-
Dobrze widzisz-)
-
Wszystkie place w całym Iranie są placami Chomeiniego,jego portrety wiszą wszędzie,nawet w maleńkich sklepikach.Telewizja nadaje tylko jego przemówienia.
Żeby było smieszniej,a nie było ,to trafiliśmy na kolejną rocznicę jego śmierci.
Pamiętam starszego taksówkarza,który wiózł nas w Yazd i zapytał,czy Chomeini ok?
Marek na to,że nie bardzo.Myślałam,że facet nas prosto na policję zawiezie,taką miał minę.
Kiedy trzeci raz zapytał czy Chomeini ok, mówie do Marka niech powie to ok,bo źle skończymy.
No i powiedział Chomeini ok.Taksówkarz od razu roześmiał się od ucha do ucha.
Ale to nie było zabawne.
-
Ornamentyka w meczetach jest tak piękna,że zapiera dech!
-
Nasi zapewne tak!
Tu nikogo łamiącego ten zakaz nie widziałam. -
Nie mam pojęcia.
Raczej nie.
Krzyczeli,nieśli transparenty,walili w bębny.
Jakis rodzaj ulicznej procesji,miejscowi nie byli w stanie nam wytłumaczyć co to jest. -
Irańskie miasta są potwornie zanieczyszczone.
Dosłownie nie da się oddychać.
Kiedy wyjedzie się daleko poza miasta,jest lepiej,ale wszędzie jest czerwony,pustynny pył. -
Oj tak ,chmurzyło się nad Teheranem...
-
Jakbyście wyglądali,jak worek kartofli,a nie jak Szeherezada,to tez mielibyście taką minę-)
Byłam wściekła,że musze tyle szmat nosić
Zresztą każdy na mnie patrzył,turyści z Europy to tam rodzynki.
To były początki w Iranie i nie za dobrze się czułam.
Na Irankę się zdecydowanie nie nadaję! -
To prawda,ale zagadkę rozwiewa portret Chomeiniego-)
-
Dobrze widzisz-)
-
Wszystkie place w całym Iranie są placami Chomeiniego,jego portrety wiszą wszędzie,nawet w maleńkich sklepikach.Telewizja nadaje tylko jego przemówienia.
Żeby było smieszniej,a nie było ,to trafiliśmy na kolejną rocznicę jego śmierci.
Pamiętam starszego taksówkarza,który wiózł nas w Yazd i zapytał,czy Chomeini ok?
Marek na to,że nie bardzo.Myślałam,że facet nas prosto na policję zawiezie,taką miał minę.
Kiedy trzeci raz zapytał czy Chomeini ok, mówie do Marka niech powie to ok,bo źle skończymy.
No i powiedział Chomeini ok.Taksówkarz od razu roześmiał się od ucha do ucha.
Ale to nie było zabawne.

Coś latało nad głowami.