Komentarze użytkownika mapew, strona 715
Przejdź do głównej strony użytkownika mapew
-
taki pasuje chyba do kazdej sukni. A jak nie to wymieni sie suknie... :)
-
Piotrze, bardzo serdecznie dziekuje Ci za takie chojne odwiedziny oraz jak zwykle bardzo ciekawe komentarze. Powoli odpowiadam na nie :-) Podziemiami Lodzi bardzo chetnie powedrowalem z Toba.
Serdecznie gratuluje Ci rowniez z okazji tak milej i udanej uroczystosci :-)
-
SZEFOWA, dobrze rozpoznales... :)
-
oj tak, w Birmie ma. Tyle spektakularnych zachodow slonca, ile tutaj widzialem, nie przezylem do tej pory nigdzie indziej
-
:-))))
-
Piotrze, nawet jeden wystarczy... jesli bedzie mial taka moc, jak ten od Buddy ;-)
-
to ma glebokie znaczenie, bo w zyciu Buddy byla taka sytuacja, ze kobra go kiedys uratowala i dlatego tez jest czczona przez buddystow... (ale dokladnie tej historii juz nie pamietam...)
-
one musi jeszcze urosnac...jest duzo mniejsza (tylko wyglada na tak wysoka, bo jest duzo blizej fotografa, niz ta glowna po lewej)
-
tutaj wazniejsze sa posagi Buddy... :)
-
dokladnie. Specjalnie przyszedl do drogi, aby popatrzec na nas (bylismy tacy egzotyczni... :-)
Na sasiednich zdjeciach widac jak pracuje na polu za uprzegiem....
-
taki pasuje chyba do kazdej sukni. A jak nie to wymieni sie suknie... :)
-
Piotrze, bardzo serdecznie dziekuje Ci za takie chojne odwiedziny oraz jak zwykle bardzo ciekawe komentarze. Powoli odpowiadam na nie :-) Podziemiami Lodzi bardzo chetnie powedrowalem z Toba.
Serdecznie gratuluje Ci rowniez z okazji tak milej i udanej uroczystosci :-) -
SZEFOWA, dobrze rozpoznales... :)
-
oj tak, w Birmie ma. Tyle spektakularnych zachodow slonca, ile tutaj widzialem, nie przezylem do tej pory nigdzie indziej
-
:-))))
-
Piotrze, nawet jeden wystarczy... jesli bedzie mial taka moc, jak ten od Buddy ;-)
-
to ma glebokie znaczenie, bo w zyciu Buddy byla taka sytuacja, ze kobra go kiedys uratowala i dlatego tez jest czczona przez buddystow... (ale dokladnie tej historii juz nie pamietam...)
-
one musi jeszcze urosnac...jest duzo mniejsza (tylko wyglada na tak wysoka, bo jest duzo blizej fotografa, niz ta glowna po lewej)
-
tutaj wazniejsze sa posagi Buddy... :)
-
dokladnie. Specjalnie przyszedl do drogi, aby popatrzec na nas (bylismy tacy egzotyczni... :-)
Na sasiednich zdjeciach widac jak pracuje na polu za uprzegiem....