Komentarze użytkownika snickers1958, strona 289
Przejdź do głównej strony użytkownika snickers1958
-
...ale przyznasz, że dla nas, dla takiej chwili nie liczy się gorąco, deszcz, wiatr, prawda?...
-
:-)))
-
...ale to jest taki moment, chwila kiedy człek w swej zaplanowanej trasie, trzymając się reżimowo planu, przystaje na sekundę i uspokaja umysł, obniża poziom narastającej z każdą setką przebytych metrów, adrenalinę i pozwala właśnie na tę krótką kontemplację...
-
Niedzielnie i spokojnie muszę po raz wtóry odnieść się do tej podróży a raczej do obojga Was, komentarzy. Hooltayko, Ippolito, ja również nie od zawsze mieszkam w dużej aglomeracji zwanej Olsztynem. Także i ja urodziłem się, może nie w całkiem prowincjonalnej miejscowości ale za to na jej krańcach gdzie dominowały: las, rzeki, jeziora, nieprzebyte do końca pola, żwirownie, bagienka i pozostałe tereny, które dziś z wielką przyjemnością odwiedzałbym by przysiąść i oddać się kontemplacji. Mama nauczyła mnie kochać po równi rośliny jak i zwierzęta, które traktuję jako młodszych braci. Znam dokładnie pracę i warunki na wsi chyląc czoła przed jej (wsi) pracownikami. Pęd życia nie pozwala na realizację tych marzeń dlatego szlajam się po najbliższych mi teraz terenach, ukazując (w moich oczach) ich niezaprzeczalne piękno i urok, działający jak narkotyk. Bardzo się cieszę, że tu na Kolumberze są Ludzie, którzy mają podobne zainteresowania i wszczepioną miłość do natury. Fantastycznie jest o tym podzielić się swoimi fotograficznymi obserwacjami i uwagami w temacie. Szkoda, że dzielą nas setki kilometrów i nie możemy osobiście pokazać swoich emocji po odbyciu jednej czy drugiej wycieczki, podróży, ściskając sobie dłonie czy klepiąc "niedźwiadka". Reasumując, jestem mile zaskoczony Waszą miłością do natury a w ten sposób nie czuję się odosobniony i jakiś inny, że raczę pokazywać jakieś chaszcze i krzaczory. To jest nas przynajmniej troje a jeszcze w pamięci mam wyraźne walory wycieczek Tadeusza (turysta1310). Jeśli innych nie wymieniłem to proszę o wybaczenie i nie znaczy to, że nie doceniam ich interpretacji własnych podróży. Pozdrawiam serdecznie i spokoju życzę.
-
Super Leszku, pięknie, że nawet pracując myślisz o nas Kolumberowiczach by w jak najbardziej przystępny sposób mimo maksymalnie okrojonego czasu starasz się ukazać coś co zwróciło Twoją uwagę i czym dzielisz się z nami. Bardzo to doceniam i dziękuję za odrobinę mojej ukochanej Holandii, mojego Rotterdamu a w nim Rotty i licznie przemierzanych kanałów. Strony, które miałeś okazje odwiedzić są prześliczne i wzywające do ponownych odwiedzin. Powtórzę za Hooltayką: przydałby się i mnie taki służbowy wyjazd, a Tobie gratulujęsuper wycieczki. Pozdrawiam.
-
...jakoś biedno ta firma, żadnego samochodu a honor ratuje zdaje się jakaś Toyota?...
-
...super ...
-
...jak ja kocham te ich kolejowe mosty podnoszone do góry, tę ich synchronizację komunikacyjną na kanale wodnym, te wszystkie mechanizmy, które zdają się nigdy nie powtarzać. Piękna fotka Leszku, dzięki wielkie...
-
Tradycyjne Olgo, przedstawiłaś ładny zakątek morawskiej ziemi, piękne miejscowości z niepowtarzalnym urokiem aż krzyczącym by tam zajrzeć. Oczywiście jak nadarzy się taka okazja to uwzględniam je w swoim terminarzu. Dzięki wielkie Olgo z spacerek i miłe wrażenia architektoniczne. Pozdrawiam i uśmieszki zostawiam.
-
...krzywy, nie krzywy, jeśli zaprasza to chyba nie pogryzie, ja bym skorzystał...
-
...ale przyznasz, że dla nas, dla takiej chwili nie liczy się gorąco, deszcz, wiatr, prawda?...
-
:-)))
-
...ale to jest taki moment, chwila kiedy człek w swej zaplanowanej trasie, trzymając się reżimowo planu, przystaje na sekundę i uspokaja umysł, obniża poziom narastającej z każdą setką przebytych metrów, adrenalinę i pozwala właśnie na tę krótką kontemplację...
-
Niedzielnie i spokojnie muszę po raz wtóry odnieść się do tej podróży a raczej do obojga Was, komentarzy. Hooltayko, Ippolito, ja również nie od zawsze mieszkam w dużej aglomeracji zwanej Olsztynem. Także i ja urodziłem się, może nie w całkiem prowincjonalnej miejscowości ale za to na jej krańcach gdzie dominowały: las, rzeki, jeziora, nieprzebyte do końca pola, żwirownie, bagienka i pozostałe tereny, które dziś z wielką przyjemnością odwiedzałbym by przysiąść i oddać się kontemplacji. Mama nauczyła mnie kochać po równi rośliny jak i zwierzęta, które traktuję jako młodszych braci. Znam dokładnie pracę i warunki na wsi chyląc czoła przed jej (wsi) pracownikami. Pęd życia nie pozwala na realizację tych marzeń dlatego szlajam się po najbliższych mi teraz terenach, ukazując (w moich oczach) ich niezaprzeczalne piękno i urok, działający jak narkotyk. Bardzo się cieszę, że tu na Kolumberze są Ludzie, którzy mają podobne zainteresowania i wszczepioną miłość do natury. Fantastycznie jest o tym podzielić się swoimi fotograficznymi obserwacjami i uwagami w temacie. Szkoda, że dzielą nas setki kilometrów i nie możemy osobiście pokazać swoich emocji po odbyciu jednej czy drugiej wycieczki, podróży, ściskając sobie dłonie czy klepiąc "niedźwiadka". Reasumując, jestem mile zaskoczony Waszą miłością do natury a w ten sposób nie czuję się odosobniony i jakiś inny, że raczę pokazywać jakieś chaszcze i krzaczory. To jest nas przynajmniej troje a jeszcze w pamięci mam wyraźne walory wycieczek Tadeusza (turysta1310). Jeśli innych nie wymieniłem to proszę o wybaczenie i nie znaczy to, że nie doceniam ich interpretacji własnych podróży. Pozdrawiam serdecznie i spokoju życzę.
-
Super Leszku, pięknie, że nawet pracując myślisz o nas Kolumberowiczach by w jak najbardziej przystępny sposób mimo maksymalnie okrojonego czasu starasz się ukazać coś co zwróciło Twoją uwagę i czym dzielisz się z nami. Bardzo to doceniam i dziękuję za odrobinę mojej ukochanej Holandii, mojego Rotterdamu a w nim Rotty i licznie przemierzanych kanałów. Strony, które miałeś okazje odwiedzić są prześliczne i wzywające do ponownych odwiedzin. Powtórzę za Hooltayką: przydałby się i mnie taki służbowy wyjazd, a Tobie gratulujęsuper wycieczki. Pozdrawiam.
-
...jakoś biedno ta firma, żadnego samochodu a honor ratuje zdaje się jakaś Toyota?...
-
...super ...
-
...jak ja kocham te ich kolejowe mosty podnoszone do góry, tę ich synchronizację komunikacyjną na kanale wodnym, te wszystkie mechanizmy, które zdają się nigdy nie powtarzać. Piękna fotka Leszku, dzięki wielkie...
-
Tradycyjne Olgo, przedstawiłaś ładny zakątek morawskiej ziemi, piękne miejscowości z niepowtarzalnym urokiem aż krzyczącym by tam zajrzeć. Oczywiście jak nadarzy się taka okazja to uwzględniam je w swoim terminarzu. Dzięki wielkie Olgo z spacerek i miłe wrażenia architektoniczne. Pozdrawiam i uśmieszki zostawiam.
-
...krzywy, nie krzywy, jeśli zaprasza to chyba nie pogryzie, ja bym skorzystał...