Komentarze użytkownika snickers1958, strona 260

Przejdź do głównej strony użytkownika snickers1958

  1. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:53)
    ...oczywiście zauwaŻyłem...
  2. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:52)
    ...kolego, to Ty dziadkowi każesz tak daleko patrzeć, hihi...teraz zauwarzyłem...
  3. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:49)
    ...z przyjemnością polecam się na zamczyska, mogą być nawet te z duchami...
  4. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:46)
    ...fajnie, że lampy nie włączyłaś bo by było po efekcie...
  5. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:39)
    ...tak, właśnie na to zwróciłem uwagę jak i również na bardzo oryginalne wykończenia tych głów na belce narożnej i kielicha rynny...
  6. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:32)
    ...na podobną scenerię trafiłem podczas jednej z moich podróży w Grote of Lebuinuskerk w Deventer na terenie Holandii, co prawda prowadzone były tam prace typowo podłogowe, pozwolono mi tam troszkę się pokręcić...nawy boczne zawierały mnóstwo takich krypt, nawa główna wykładana była całkiem nowiuśkimi, współczesnymi płytami, krypty zrobiły na mnie ogroooomne wrażenie... to fakt, czuło się przelot czasu i klimat średniowiecza w nozdrzach, uczucie nie do zapomnienia. Polecam ten kościółek...
  7. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:06)
    ...a już ci z tym lunch-em między nagrobkami to istny brak szacunku dla tych co w nich spoczywają...
  8. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 16:04)
    ...deszcz to ja też kocham kiedy jestem np. w jakiejś stodole, pod przystankiem PKS-u i wsłuchuję się w jego szemrzącą muzyczkę, kocham też jechać w deszcz przed siebie bo wtedy mniejszy ruch ale kiedy biją pioruny to już się boję i robię pauzę, głupio troszkę by było skończyć jako rabarbar, hihi...
  9. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 15:58)
    ...Aniu, najpierw dla Ciebie, że to wyłuskałaś a potem dla rzemieślnika bo piękne...
  10. snickers1958
    snickers1958 (03.03.2014 15:55)
    ...dzwon "kładący się do snu", dzwoni, lecz już słabiej, jak by tchu mu brakło, kiedy myślisz, że to ostatni akord a on wtedy jeszcze buuummm. Znowu jakby milknie a teraz jesteś już pewny, że się nie odezwie a on jeszcze choćby jedynym tchnieniem wskrzesza z siebie takie łagodne bum, bum... to jest właśnie ta poezja z duszy dzwona...