Komentarze użytkownika slawannka, strona 558
Przejdź do głównej strony użytkownika slawannka
-
-
Piotrze, dopiero zauważyłam tę odpowiedź, nie bądź za skromny:)
I nadal dzięki za wspólne wędrówki!
-
Aniu, dziękuję za plusienie co jakiś czas:)
-
Aha, i znów spróbowałam, na Aquilę dalej nie da się zaplusić, i ja chyba wiem dlaczego - może zlikwiduj apostrof, będzie nie po włosku, ale się naprawi, tak myślę. Bo w tytule obce znaki wredzą...
-
Hej, Duzinku, dzięki za plusienie na Sycylię, zapraszam, wędruj ze mną dalej:)
-
Zfierzaczku, dzięki ogromne za plusienie, a ty się przyznaj - czytasz ty tę moją Sycylię czy tylko się zdjęciami bawisz? ;)
-
Kolumberki kochane, ja dziękuję za wyczerpujące objaśnienie i działania wszelkie:)
-
Dlatego oni wciąż jeszcze potrafią bez szemrania zaakceptować różne sytuacje na które my byśmy się burzyli, bo im się wydaje, że inaczej po prostu się nie da.
-
No, to ja jestem bląąądynka, wybaczcie:)
-
A mnie się podoba bardzo ich odrębność. Włochy to niezwykle specyficzny kraj, tam niemal wszyscy są dwujęzyczni, nie tylko na Sycylii. Mnie się podoba że ludzie szanują swoją przynależność. Oni - Sycylijczycy byli wciąż pod jakimiś zaborami, a w końcu ci co ich mieli bronić - Cosa Nostra - stali się ich głównym prześladowcą. Dlatego oni w tym wszystkim są trochę nieufni, trochę pogubieni, ich podwórka są piękne, ale już ulica niby niczyja...Ale za to wyspa i słońce własne więc to wszystko tam się tak kotłuje.
Tak, znam dobrze włoski. Sycylijskie dialekty rozumiem lepiej niż napoletano (niestety, Gomorrę musiałam oglądać z tłumaczeniem) czy romano. Co nie znaczy oczywiście, że rozumiem głęboki dialekt, to nie.
Magda, po dwu latach zobaczysz że to co zrozumiałaś po 2 miesiącach to było jak ziarenko piasku... Zazdroszczę Ci tej możliwości poznawania tamtego świata...
-
Piotrze, dopiero zauważyłam tę odpowiedź, nie bądź za skromny:)
I nadal dzięki za wspólne wędrówki! -
Aniu, dziękuję za plusienie co jakiś czas:)
-
Aha, i znów spróbowałam, na Aquilę dalej nie da się zaplusić, i ja chyba wiem dlaczego - może zlikwiduj apostrof, będzie nie po włosku, ale się naprawi, tak myślę. Bo w tytule obce znaki wredzą...
-
Hej, Duzinku, dzięki za plusienie na Sycylię, zapraszam, wędruj ze mną dalej:)
-
Zfierzaczku, dzięki ogromne za plusienie, a ty się przyznaj - czytasz ty tę moją Sycylię czy tylko się zdjęciami bawisz? ;)
-
Kolumberki kochane, ja dziękuję za wyczerpujące objaśnienie i działania wszelkie:)
-
Dlatego oni wciąż jeszcze potrafią bez szemrania zaakceptować różne sytuacje na które my byśmy się burzyli, bo im się wydaje, że inaczej po prostu się nie da.
-
No, to ja jestem bląąądynka, wybaczcie:)
-
A mnie się podoba bardzo ich odrębność. Włochy to niezwykle specyficzny kraj, tam niemal wszyscy są dwujęzyczni, nie tylko na Sycylii. Mnie się podoba że ludzie szanują swoją przynależność. Oni - Sycylijczycy byli wciąż pod jakimiś zaborami, a w końcu ci co ich mieli bronić - Cosa Nostra - stali się ich głównym prześladowcą. Dlatego oni w tym wszystkim są trochę nieufni, trochę pogubieni, ich podwórka są piękne, ale już ulica niby niczyja...Ale za to wyspa i słońce własne więc to wszystko tam się tak kotłuje.
Tak, znam dobrze włoski. Sycylijskie dialekty rozumiem lepiej niż napoletano (niestety, Gomorrę musiałam oglądać z tłumaczeniem) czy romano. Co nie znaczy oczywiście, że rozumiem głęboki dialekt, to nie.
Magda, po dwu latach zobaczysz że to co zrozumiałaś po 2 miesiącach to było jak ziarenko piasku... Zazdroszczę Ci tej możliwości poznawania tamtego świata...
Po drugie, za wyżywanie się na zdjęciach wielkie dzięki! To wielka frajda!
Po trzecie, co do marudzenia subiektywnego, to z pewnością masz rację... W galerii był oddzielnie cały dziennik podróży, a przy zdjęciach informacje. Dziennik wcale niekoniecznie przekazywał informacje sensowne na temat tego co widziałam, często były to tylko moje zapiski z tego jakie kolejne szaleństwo zrobiłam, napisane wieczorem, przed padnięciem. A ja w tej relacji chcę przekazać i jedno i drugie... Raczej przerobić - pewnie tak.
Albo umówić się, że bold to mądre gadanie, a italik to to co mi w głowie gra, jakby dwie osoby gadały. Taka schizofrenia... I czasem, fakt, że i jedno i drugie gada o tym samym...
Ja to klecę, i klecę odkąd wróciłam, i pewnie będę to układać do końca moich dni...
No i to ostatnie - a co ja poradzę że nie pasuję do tego co mam w dowodzie? A może tam jest jakaś pomyłka?...