Komentarze użytkownika slawannka, strona 553
Przejdź do głównej strony użytkownika slawannka
-
-
no, oni nie przed naturalnymi trudnościami uciekali
-
Zawsze może być gorzej, ale jednak, życie tu nie jest lekkie
-
Ja i metafizyka... no nie wiem... :(
Tak, to co przytoczyłaś dla mnie jest niezwykłe... tym bardziej, że dla Polaka takie słowa to patos i w ogóle niewyobrażalne, a oni to mówią od serca...
-
Lodowata lodowatość! Normalnie, nogi odpadały! Dla mnie było ok, bo miałam stopy w takim stanie, że chodzenie po drobnych kamulkach boso to było to, ale szybko temperatura wody mnie znieczuliła:)
-
Moniko, czyżbym nie jedyną bląądynką tu była? Nadzieja może jakaś dla mnie jest...
Ale przyznam, w wizerunek Włóczykija wpatrywałam się lat temu tysiąc, jak dzieciom czytałam, a teraz pamięć już nie ta...
-
to ja znowu wyszłam na to czym jestem, czyli, bląąądynkę...:(
-
Przyszłość się wystraszyła albo wyjechała na urlop:)
-
Gęby nie widzę... widzę coś jakby postać nad wodą - ale to raczej kobita... Co się Kuniu z Tobą dzieje???
-
E tam, podpis to hieroglif, gęba to całkiem inna sprawa!
-
no, oni nie przed naturalnymi trudnościami uciekali
-
Zawsze może być gorzej, ale jednak, życie tu nie jest lekkie
-
Ja i metafizyka... no nie wiem... :(
Tak, to co przytoczyłaś dla mnie jest niezwykłe... tym bardziej, że dla Polaka takie słowa to patos i w ogóle niewyobrażalne, a oni to mówią od serca... -
Lodowata lodowatość! Normalnie, nogi odpadały! Dla mnie było ok, bo miałam stopy w takim stanie, że chodzenie po drobnych kamulkach boso to było to, ale szybko temperatura wody mnie znieczuliła:)
-
Moniko, czyżbym nie jedyną bląądynką tu była? Nadzieja może jakaś dla mnie jest...
Ale przyznam, w wizerunek Włóczykija wpatrywałam się lat temu tysiąc, jak dzieciom czytałam, a teraz pamięć już nie ta... -
to ja znowu wyszłam na to czym jestem, czyli, bląąądynkę...:(
-
Przyszłość się wystraszyła albo wyjechała na urlop:)
-
Gęby nie widzę... widzę coś jakby postać nad wodą - ale to raczej kobita... Co się Kuniu z Tobą dzieje???
-
E tam, podpis to hieroglif, gęba to całkiem inna sprawa!
Trudne warunki życia uodparniają. Mafia w Ameryce tworzyła się z emigrantów, którzy tam wyjechali za pracą, no i - kto wie może tu masz rację - w poszukiwaniu łatwiejszego życia (polecam ogromnie film Złote wrota, w oryginale Nuovomondo, reż. genialny Crialese). To po pierwsze. A po drugie, mafiozi z Sycylii do Ameryki wyjeżdżali i dla rozszerzenia wpływów, dla interesów no i także jak trzeba było na jakiś czas zniknąć.
Ale nie zapominajmy jednego... Sycylia kojarzy się nam z mafią, ale mafia to tylko część - ważna i niesamowicie trudna, ale tylko część tamtego świata. A ja patrząc na te suche wzgórza myślę o rolnikach, o wieśniakach, o zdobywaniu wody, o ujarzmianiu kamienia.