Komentarze użytkownika pt.janicki, strona 5794
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
-
...i Japycza z "Rancza"...
-
...nie udało się i nadal potężna część fabryki spółki Scheiblera i Grohmana należy do jednej z sieci supermarketów i się sypie...
...niestety także ta hala, w której z włókniarkami spotykał się Świety Jan Paweł II w 1987 roku...
-
...i wielu z tej rodziny...
-
...dziś mówiłoby się o "biznesie odpowiedzialnym"...
-
Hej Diano, też stawiam na wiosnę! Uśmiechy!
-
Robercie, w Twoich, podkreślam w Twoich, nie na Twoich zdjęciach tyle się dzieje, że plusy i dogaduszki same się pojawiają...
-
Ciężko Marku za Tobą nadążyć, już myślę tylko o prezentowaniu zdjęć, bo klasie Twoich dzieł ja nie dorównam...
...tym bardziej się cieszę, że nam je udostępniasz!
-
Hej, nie nowina, że dzieci mogą być inspiratorami realizacji rzeczy, o których my wiemy, że "...trzeba by zrobić...". W naszym przypadku do Rzymu wybieraliśmy się od ślubu, tyle ze najpierw stan wojenny, potem dzieci, ale "...fajnie byłoby do Rzymu pojechać...". W końcu dzieci w świat się porozjeżdżały i postanowiły za nas: ...jedziemy!
No, i byliśmy...
...i cieszymy się, i widzimy, że nie tylko my...
:-)
-
...zajrzałaś! ...miło mi...
...zostawiłaś miły ślad odwiedzin! ...dziękuję!
-
...i Japycza z "Rancza"...
-
...nie udało się i nadal potężna część fabryki spółki Scheiblera i Grohmana należy do jednej z sieci supermarketów i się sypie...
...niestety także ta hala, w której z włókniarkami spotykał się Świety Jan Paweł II w 1987 roku... -
...i wielu z tej rodziny...
-
...dziś mówiłoby się o "biznesie odpowiedzialnym"...
-
Hej Diano, też stawiam na wiosnę! Uśmiechy!
-
Robercie, w Twoich, podkreślam w Twoich, nie na Twoich zdjęciach tyle się dzieje, że plusy i dogaduszki same się pojawiają...
-
Ciężko Marku za Tobą nadążyć, już myślę tylko o prezentowaniu zdjęć, bo klasie Twoich dzieł ja nie dorównam...
...tym bardziej się cieszę, że nam je udostępniasz! -
Hej, nie nowina, że dzieci mogą być inspiratorami realizacji rzeczy, o których my wiemy, że "...trzeba by zrobić...". W naszym przypadku do Rzymu wybieraliśmy się od ślubu, tyle ze najpierw stan wojenny, potem dzieci, ale "...fajnie byłoby do Rzymu pojechać...". W końcu dzieci w świat się porozjeżdżały i postanowiły za nas: ...jedziemy!
No, i byliśmy...
...i cieszymy się, i widzimy, że nie tylko my...
:-) -
...zajrzałaś! ...miło mi...
...zostawiłaś miły ślad odwiedzin! ...dziękuję!
...ważne jednak, że wynika z coraz większego zaangażowania wielu ludzi działających na rzecz warunków przywrócenia piękna już tak wielu pomników i jego przywracania następnym, że wynika także z coraz większej ofiarności "zwykłych" łodzian i wielu odwiedzających tę łódzką nekropolię...