Komentarze użytkownika pt.janicki, strona 5691
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
Renato, dzięki! Mam tylko nadzieję, że spacerując po Rzymie wieczorową porą nie zmarzłaś, a spacerując po deszczu za bardzo nie zmoknęłaś...
-
Iwonko, chyba miałem zamiar, ale w końcu nie podziękowałem za wczorajsze, wspólne zapalenie znicza na żołnierskim cmentarzu... Dzięki!
...co zaś parowozów w Wolsztynie się tyczy, to nie mogło być inaczej!
-
Krysiu, to miłe się spotkać (choć na odległość :-) ...) i przekonać, że o ważnych sprawach myśli się podobnie!
-
Hopper, cieszy mnie Twoja życzliwość dla łódzkich zdjęć! ...coś jeszcze dorzucę...
-
...z dzieł Scotta, oprócz oczywiście "Ivanhoe", przeczytałem "Waverley'a"...
...może trzeba się skusić na "Kenilwortha"...
...zapewne mimo wszystko to łatwiejsze niż podróż do Kenilworth...
-
Emdżej, po raz kolejny powiem, że lata durne już za nami, ale skoro, może nie masowo, zapalamy "bez rozkazu" znicze na grobach "Ruskich", to może jeszcze uda nam się przeżyć coś zaskakującego...
-
...było nas trochę, którzyśmy wczoraj zapalili znicze na grobach "sowietów"...
Nie dla chwalenia się powiem, że któregoś 1 listopada w połowie lat 70-tych w grupie studenckiej przyszliśmy na widoczny na zdjęciach cmentarz (jest dosłownie przy budynkach Politechniki Łódzkiej) i też zapaliliśmy światła...
...tak wyszło samo z siebie, bez nakazu, bez niczyjej sugestii. Nie należeliśmy też do żadnej organizacji politycznej. Później był rok 1976 i następnych lat kilkanaście, podczas których tego rodzaju samorzutne gesty, o pojednaniu z "ludźmi radzieckimi" ( bo i takie nazewnictwo próbowano zaflancować w Polsce) nie mówiąc, były nie do pomyślenia.
Kolejne dwie dekady "przymierzaliśmy się" do działań, jeśli nie do końca z serca, to z rozsądku płynących...
...może teraz do rozsądku więcej serca dorzucić by trzeba?
-
Dzięki Arnoldzie, Robercie za spotkanie!
-
...myślisz Hopper o kolorach na Twoim awatarze? :-)
-
...i jeszcze dali się ustawiać we wzorek...
-
Renato, dzięki! Mam tylko nadzieję, że spacerując po Rzymie wieczorową porą nie zmarzłaś, a spacerując po deszczu za bardzo nie zmoknęłaś...
-
Iwonko, chyba miałem zamiar, ale w końcu nie podziękowałem za wczorajsze, wspólne zapalenie znicza na żołnierskim cmentarzu... Dzięki!
...co zaś parowozów w Wolsztynie się tyczy, to nie mogło być inaczej! -
Krysiu, to miłe się spotkać (choć na odległość :-) ...) i przekonać, że o ważnych sprawach myśli się podobnie!
-
Hopper, cieszy mnie Twoja życzliwość dla łódzkich zdjęć! ...coś jeszcze dorzucę...
-
...z dzieł Scotta, oprócz oczywiście "Ivanhoe", przeczytałem "Waverley'a"...
...może trzeba się skusić na "Kenilwortha"...
...zapewne mimo wszystko to łatwiejsze niż podróż do Kenilworth... -
Emdżej, po raz kolejny powiem, że lata durne już za nami, ale skoro, może nie masowo, zapalamy "bez rozkazu" znicze na grobach "Ruskich", to może jeszcze uda nam się przeżyć coś zaskakującego...
-
...było nas trochę, którzyśmy wczoraj zapalili znicze na grobach "sowietów"...
Nie dla chwalenia się powiem, że któregoś 1 listopada w połowie lat 70-tych w grupie studenckiej przyszliśmy na widoczny na zdjęciach cmentarz (jest dosłownie przy budynkach Politechniki Łódzkiej) i też zapaliliśmy światła...
...tak wyszło samo z siebie, bez nakazu, bez niczyjej sugestii. Nie należeliśmy też do żadnej organizacji politycznej. Później był rok 1976 i następnych lat kilkanaście, podczas których tego rodzaju samorzutne gesty, o pojednaniu z "ludźmi radzieckimi" ( bo i takie nazewnictwo próbowano zaflancować w Polsce) nie mówiąc, były nie do pomyślenia.
Kolejne dwie dekady "przymierzaliśmy się" do działań, jeśli nie do końca z serca, to z rozsądku płynących...
...może teraz do rozsądku więcej serca dorzucić by trzeba? -
Dzięki Arnoldzie, Robercie za spotkanie!
-
...myślisz Hopper o kolorach na Twoim awatarze? :-)
-
...i jeszcze dali się ustawiać we wzorek...