Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 428
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Swietnie sie te 2 zdjecia zlozyly na pierwszej stronie zdjec na Kolumberze :-)
-
Marcin, w znanym miejscu znajdziesz moja odpowiedz :-)
-
Przez ostatnie pare dni bylem zajety, bo musiealem szereg niecierpiących rzeczy zrobic. Wasze teksty jednak czytalem sobie w przerwach i w międzyczasie jeszcze owe sprawy po swojemu przemyslalem :-)
Kolumber zrzesza bardzo spora grupe ludzi, ktorzy sa jednoczesnie bardzo rozmaici. Mozna pewnie wyroznic szereg typow Kolumberowiczow i podzielic ich na grupy i kategorie. Gdy czytalem Wasze teksty to trzeba by w zasadzie ustalic o ktorej grupie tu piszecie. Z moich obserwacji zauwazylem, ze jest tu tez grupa, ktora Kolumbera traktuje tylko i wylacznie aby wstawic zdjecia dla swoich znajomych do ogladniecia i nawet nie odpowiada na zadne posty pod swoimi zdjeciami. Ot taka przechowalnia zdjec na internecie.
Wsrod czynnych Kolumberowiczow tez mozna wyroznic rozne grupy. Jedni sie skupiaja na okolicach, w ktorych mieszkaja, inni opisuja bardzo dokladnie swoje podroze - wkladaja setki zdjec i dziesiatki stron maszynopisu oipsujac szczegolowo swoje wrazenia. Znam dobrze styl Zfiesza i Marcina, znam tez styl innych i czasami jestem rozpoznac autora po jego tekscie i zdjeciach. Poszczegolni autorzy maja rozny styl, bo pewnie ich potrzeby sa rozne, rozne umiejetnosci, inne doswiadcznia, inne oczekiwania itp. Byloby napewno nie fair gdybym np. zaczal krytykowac styl czy pouczac jak nalezy publikowac podroz na portalu. Moge natomiast powiedzic co ja cenie w relacji i dlaczego mnie wciagaja :-)
Ja lubię (co wcale nie znaczy, ze tak jest dobrze i tak powinno byc :-)) zwiezlosc tekstu, jesli autor sie skupia na temacie. Lubie dowcipny i lekki jezyk, cenie poczucie humoru i jasno przedstawiony problem. Z drugiej strony beda pewne niekonsekwencje w mojej wypowiedzi, bo inaczej mi sie czyta tekst kogos, kogo dobrze znam, a inaczej obcej osoby. I jesli ktos wplecie duzo osobistych watkow do historii, z ktora ja sie w jakis sposob moge utozsamic, to wybaczam autorowi jego rozwleklosc, ale mnie nieco przynudza czasem to samo u kogos innego. Pisze to dlatego, ze pewnie kazdy, kto czyta reportaz znajomego, to podchodzi to niego inaczej niz w przypadku nieznajomego.
Jesli czytam czyjas opowiesc np. o polowaniu na slonie, to chetnei poczytam jak autor to przezyl, ale juz mnie nie pociaga cytat z ksiazki nawet bardzo znanego pisarza jak polowal ktos inny.To mnie rozprasza, bo chce wiedziec jak Krzysiek polowal na slonia a nie A.Fiedler czy T.Roosevelt. Innymi slowy za duzo informacji na jakis temat odciaga mnie od sedna sprawy.
Podobna jest sprawa ze zdjeciami. Lubie gdy autor sie przygotowal do prezentacji :-) Gdy zdjecia sa przemyslane, odpowiednio skadrowane, technicznie obrobione. Cenie, gdy autor wybierze najciekawsze zdjecia, ktore zilustruja podroz a nie zamecza ogladajacego. Sztywnej zasady tu nie ma. Jesli w gre wchodza znajome krajobrazy, to wystarczy mi jedno zdjecie, przy egzotycznych z przyjemnoscia ogladne wiecej...
Ale jak juz powiedzialem, ja nie oceniam, ja tylko wyrazam co lubie (tak jak jeden brunetki drugi blondynki). Czesto szukam specyfivcznych informacji, wowczas zagadne autora indywidualnie o cos szczegolnego, ale nie koneicznie ta sama informacja bedzie mnie jednakowo interesowala przy opisie innej podrozy.
Czesc osob unika pisania, bo pewnie albo nie czuje sie na silach uwazajac czesto nieslusznie, ze ich tekst bedzie nieciekawy. Czasem dlatego, ze nie ma czasu. Przyczyny pewnie sa rozne. Przykladowo moje relacje zdjeciowo-tekstowe stanowia tylko jakies 20% mojego wysilku reportazowego z podrozy, gdyz o wiele bardziej sie przykladam do relacji filmowych. Krece wiecej materialu niz robie zdjec i wiecej czasu spedzam nad montazem filmu niz nad pisaniem relacji...
Dla mnie Kolumber ma ten urok, ze kazdy tu znajdzie pokarm dla swego apetytu. To, ze ja jako ja gustuje w takim przedstawieniu swojej podrozy, wcale nie znaczy, ze inni chetniej nie zapoznaja sie z podroza w to samo miejsce ale przedstawiona inaczej. Tendencje, o ktorych piszecie - wiekszosc woli same obrazy, moze jest prawdziwa, ale coz, ja chyba zaswsze wolalem wszystko robic dla mniejszosci :-)
-
Iwona, wyobraz sobie, ze przyszla nastepna przesylka - tym razem ta polecona - slicznie dziekuje i zabieram sie za ogladanie :-)
-
Iwona, wyobraz sobei, ze przyszla nastepna przesylka - tym razem ta polecona :-)
-
Ja sie jeszcze wypowiem, tylko prosze o cierpliwosc... :-)
-
Nasza podroz do Birmy staje sie coraz bardziej realna, bo pare dni temu wreszcie przyszly dlugo oczekiwane przez nas paszporty z wiza... Juz sie zaczalem martwic czy nie trzeba bedzie tuz przed podroza na gwalt wyrabiac nowych paszportow.
Tez jestem bardzo ciekaw Twich wrazen stamtad jak i swoich wlasnych, bo ten rejon swiata znam bardzo slabo, tylko z Indonezji, w ktorej bylem wiele lat temu :-)
-
Milo mi, ze Cie zainteresowalo moje Maroko. Ja portretow za duzo nie robie, ale od czasu do czasu zlapie sie ktos przypadkowo w swiatlo obiektywu :-) Ciesze sie, ze Ci sie spodobalo tyle moich zdjec stamtad :-)
-
Dziekuje Ci za komentarz :-) Napewno Ci sie kiedys uda taka podroz tez odbyc :-)
-
Ciesze sie, ze po raz drugi zwabila Cie moja Kenia i Tanzania. Moje zdjecia z tej podrozy maja juz ponad 10 lat a wowczas byly robione sprzetem wowczas juz 20-letnim na kliszy, ktora pozniej zeskanowalem. Doceniam wiec tym bardziej, ze niektore z nich wysoko oceniles :-)
-
Swietnie sie te 2 zdjecia zlozyly na pierwszej stronie zdjec na Kolumberze :-)
-
Marcin, w znanym miejscu znajdziesz moja odpowiedz :-)
-
Przez ostatnie pare dni bylem zajety, bo musiealem szereg niecierpiących rzeczy zrobic. Wasze teksty jednak czytalem sobie w przerwach i w międzyczasie jeszcze owe sprawy po swojemu przemyslalem :-)
Kolumber zrzesza bardzo spora grupe ludzi, ktorzy sa jednoczesnie bardzo rozmaici. Mozna pewnie wyroznic szereg typow Kolumberowiczow i podzielic ich na grupy i kategorie. Gdy czytalem Wasze teksty to trzeba by w zasadzie ustalic o ktorej grupie tu piszecie. Z moich obserwacji zauwazylem, ze jest tu tez grupa, ktora Kolumbera traktuje tylko i wylacznie aby wstawic zdjecia dla swoich znajomych do ogladniecia i nawet nie odpowiada na zadne posty pod swoimi zdjeciami. Ot taka przechowalnia zdjec na internecie.
Wsrod czynnych Kolumberowiczow tez mozna wyroznic rozne grupy. Jedni sie skupiaja na okolicach, w ktorych mieszkaja, inni opisuja bardzo dokladnie swoje podroze - wkladaja setki zdjec i dziesiatki stron maszynopisu oipsujac szczegolowo swoje wrazenia. Znam dobrze styl Zfiesza i Marcina, znam tez styl innych i czasami jestem rozpoznac autora po jego tekscie i zdjeciach. Poszczegolni autorzy maja rozny styl, bo pewnie ich potrzeby sa rozne, rozne umiejetnosci, inne doswiadcznia, inne oczekiwania itp. Byloby napewno nie fair gdybym np. zaczal krytykowac styl czy pouczac jak nalezy publikowac podroz na portalu. Moge natomiast powiedzic co ja cenie w relacji i dlaczego mnie wciagaja :-)
Ja lubię (co wcale nie znaczy, ze tak jest dobrze i tak powinno byc :-)) zwiezlosc tekstu, jesli autor sie skupia na temacie. Lubie dowcipny i lekki jezyk, cenie poczucie humoru i jasno przedstawiony problem. Z drugiej strony beda pewne niekonsekwencje w mojej wypowiedzi, bo inaczej mi sie czyta tekst kogos, kogo dobrze znam, a inaczej obcej osoby. I jesli ktos wplecie duzo osobistych watkow do historii, z ktora ja sie w jakis sposob moge utozsamic, to wybaczam autorowi jego rozwleklosc, ale mnie nieco przynudza czasem to samo u kogos innego. Pisze to dlatego, ze pewnie kazdy, kto czyta reportaz znajomego, to podchodzi to niego inaczej niz w przypadku nieznajomego.
Jesli czytam czyjas opowiesc np. o polowaniu na slonie, to chetnei poczytam jak autor to przezyl, ale juz mnie nie pociaga cytat z ksiazki nawet bardzo znanego pisarza jak polowal ktos inny.To mnie rozprasza, bo chce wiedziec jak Krzysiek polowal na slonia a nie A.Fiedler czy T.Roosevelt. Innymi slowy za duzo informacji na jakis temat odciaga mnie od sedna sprawy.
Podobna jest sprawa ze zdjeciami. Lubie gdy autor sie przygotowal do prezentacji :-) Gdy zdjecia sa przemyslane, odpowiednio skadrowane, technicznie obrobione. Cenie, gdy autor wybierze najciekawsze zdjecia, ktore zilustruja podroz a nie zamecza ogladajacego. Sztywnej zasady tu nie ma. Jesli w gre wchodza znajome krajobrazy, to wystarczy mi jedno zdjecie, przy egzotycznych z przyjemnoscia ogladne wiecej...
Ale jak juz powiedzialem, ja nie oceniam, ja tylko wyrazam co lubie (tak jak jeden brunetki drugi blondynki). Czesto szukam specyfivcznych informacji, wowczas zagadne autora indywidualnie o cos szczegolnego, ale nie koneicznie ta sama informacja bedzie mnie jednakowo interesowala przy opisie innej podrozy.
Czesc osob unika pisania, bo pewnie albo nie czuje sie na silach uwazajac czesto nieslusznie, ze ich tekst bedzie nieciekawy. Czasem dlatego, ze nie ma czasu. Przyczyny pewnie sa rozne. Przykladowo moje relacje zdjeciowo-tekstowe stanowia tylko jakies 20% mojego wysilku reportazowego z podrozy, gdyz o wiele bardziej sie przykladam do relacji filmowych. Krece wiecej materialu niz robie zdjec i wiecej czasu spedzam nad montazem filmu niz nad pisaniem relacji...
Dla mnie Kolumber ma ten urok, ze kazdy tu znajdzie pokarm dla swego apetytu. To, ze ja jako ja gustuje w takim przedstawieniu swojej podrozy, wcale nie znaczy, ze inni chetniej nie zapoznaja sie z podroza w to samo miejsce ale przedstawiona inaczej. Tendencje, o ktorych piszecie - wiekszosc woli same obrazy, moze jest prawdziwa, ale coz, ja chyba zaswsze wolalem wszystko robic dla mniejszosci :-)
-
Iwona, wyobraz sobie, ze przyszla nastepna przesylka - tym razem ta polecona - slicznie dziekuje i zabieram sie za ogladanie :-)
-
Iwona, wyobraz sobei, ze przyszla nastepna przesylka - tym razem ta polecona :-)
-
Ja sie jeszcze wypowiem, tylko prosze o cierpliwosc... :-)
-
Nasza podroz do Birmy staje sie coraz bardziej realna, bo pare dni temu wreszcie przyszly dlugo oczekiwane przez nas paszporty z wiza... Juz sie zaczalem martwic czy nie trzeba bedzie tuz przed podroza na gwalt wyrabiac nowych paszportow.
Tez jestem bardzo ciekaw Twich wrazen stamtad jak i swoich wlasnych, bo ten rejon swiata znam bardzo slabo, tylko z Indonezji, w ktorej bylem wiele lat temu :-) -
Milo mi, ze Cie zainteresowalo moje Maroko. Ja portretow za duzo nie robie, ale od czasu do czasu zlapie sie ktos przypadkowo w swiatlo obiektywu :-) Ciesze sie, ze Ci sie spodobalo tyle moich zdjec stamtad :-)
-
Dziekuje Ci za komentarz :-) Napewno Ci sie kiedys uda taka podroz tez odbyc :-)
-
Ciesze sie, ze po raz drugi zwabila Cie moja Kenia i Tanzania. Moje zdjecia z tej podrozy maja juz ponad 10 lat a wowczas byly robione sprzetem wowczas juz 20-letnim na kliszy, ktora pozniej zeskanowalem. Doceniam wiec tym bardziej, ze niektore z nich wysoko oceniles :-)