Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 337
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Na filmie to akurat wyglada o wiele lepiej :-) Teraz juz wiesz dlaczego ja robie przede wszystkim film z podrozy :-)
-
...w innych miejscach na swiecie jest podobnie z chinskimi turystami :-)
-
Tej interes chyba idzie gorzej... :-)
-
Tej pani chyba niezle sie musi powodzic, skoro wydala krocie na europelska fryzure :-)
-
...tak, jest w tym cos, bo np. w Chicago Meksykanie sprzedaja na ulicy warzywa i owoce z samochodow typu pick-up... Czyli jednak wyzszy standart :-)
-
Zauwazylem, ze Chinczycy bardzo lubia laczyc architekture ogrodowa z woda...
-
Koszary dla Gwardii Murowej :-)
-
Witaj Marcin! Twoja wizyta to zawsze pelna celebracja - Twoje liczne komentarze wiele mi jeszcze dodatkowo uswiadamiaja i zawsze je z wielka przyjemnoscia czytam. Na wszystkie staralem sie odpowiedziec pod zdjeciami, natomiast na ostatni odpowiem tu :-)
Owszem, w pelni sie zgadzam z Twoja opinia na temat Indonezji w sensie jej roznorodnosci i niezwyklosci. Nawiasem mowiac, to z ust mi ten komentarz wyjales :-) Co do cen, to te sie stale zmieniaja i ja nigdy o ile to nie jest czescia jakiejs opowiesci czy takiego czy innego wniosku, ich nie podaje, bo szybko traca na aktualnosci. Ale wowczas mielsmy sporo szcescia, gdyz Indonezja byla opuszczona przez turystow, gdyz prasa australijska w szczegolnosci Indonezją wszystkich straszyla doprowadzajac w ten sposob do wielkiego kryzysu turystycznego w tym kraju, co sie przelozylo na bardzo niskie ceny. Na dodatek szalal w Azji SARS, wiec i bilety lotnicze byly wyjatkowo tanie. Skarzystalismy wiec na tym wybitnie...
Co do zdjec, to byly to ciut inne czasy i robilem zdjecia na kliszy. Na kilkanascie rolek filmu, ich wywolanie i odbitki wydalem tyle, ze dzis bylby z tego niezly aparat cyfrowy :-) Ale wiele zdjec nie wyszlo... Te najlepsze tu wstawilem. Prawdopodobnie moj dzisiejszy plon bylby znacznie wiekszy :-) Podroz jednak mam wizualnie niezle udokumentowana lecz, jak sam zauwazyles, na filmie :-)
Jest jeszcze kilka rejonow Indonezji, ktore bardzo chcialbym zobaczyc. 3 razy juz prawie kupowalismy bilet, ale stale cos nas od tego zamiaru odwodzilo i ostatecznie udawalismy sie gdzie indziej. Moze kiedys tak sie zlozy, ze nasze szlaki przetna sie w tym samym czasie na jednej z wysp Indonezji... :-)
Sprawiles mi wielka przyjemnosc swoja skrupulatna inspekcja moje podrozy. Lacze pozdrowienia :-)
-
Milo mi :-)
-
Z Banjarmasin polecielismy malym samolotem okolo 2 godziny do malej zagubionej posrod dzungli miejscowosci Pangkalambuun (popatrz na mapke przy podrozy), a stamtad poplynelismy lodzia caly dzien w gore rzeki. W zasadzie nasz 4-dniowy pobyt na Borneo byl poswiecony orangutanom i przyrodzie. Oprocz orangutanow widzielismy jeszcze mnostwo innych zwierzat jak makaki, nosacze, gibbona, latajace lisy... W Banjarmasin zatrzymalismy sie caly dzien i poniekad mozna powiedziec, ze troche miasto zwiedzilismy: wielki meczet i zycie na wodzie...
-
Na filmie to akurat wyglada o wiele lepiej :-) Teraz juz wiesz dlaczego ja robie przede wszystkim film z podrozy :-)
-
...w innych miejscach na swiecie jest podobnie z chinskimi turystami :-)
-
Tej interes chyba idzie gorzej... :-)
-
Tej pani chyba niezle sie musi powodzic, skoro wydala krocie na europelska fryzure :-)
-
...tak, jest w tym cos, bo np. w Chicago Meksykanie sprzedaja na ulicy warzywa i owoce z samochodow typu pick-up... Czyli jednak wyzszy standart :-)
-
Zauwazylem, ze Chinczycy bardzo lubia laczyc architekture ogrodowa z woda...
-
Koszary dla Gwardii Murowej :-)
-
Witaj Marcin! Twoja wizyta to zawsze pelna celebracja - Twoje liczne komentarze wiele mi jeszcze dodatkowo uswiadamiaja i zawsze je z wielka przyjemnoscia czytam. Na wszystkie staralem sie odpowiedziec pod zdjeciami, natomiast na ostatni odpowiem tu :-)
Owszem, w pelni sie zgadzam z Twoja opinia na temat Indonezji w sensie jej roznorodnosci i niezwyklosci. Nawiasem mowiac, to z ust mi ten komentarz wyjales :-) Co do cen, to te sie stale zmieniaja i ja nigdy o ile to nie jest czescia jakiejs opowiesci czy takiego czy innego wniosku, ich nie podaje, bo szybko traca na aktualnosci. Ale wowczas mielsmy sporo szcescia, gdyz Indonezja byla opuszczona przez turystow, gdyz prasa australijska w szczegolnosci Indonezją wszystkich straszyla doprowadzajac w ten sposob do wielkiego kryzysu turystycznego w tym kraju, co sie przelozylo na bardzo niskie ceny. Na dodatek szalal w Azji SARS, wiec i bilety lotnicze byly wyjatkowo tanie. Skarzystalismy wiec na tym wybitnie...
Co do zdjec, to byly to ciut inne czasy i robilem zdjecia na kliszy. Na kilkanascie rolek filmu, ich wywolanie i odbitki wydalem tyle, ze dzis bylby z tego niezly aparat cyfrowy :-) Ale wiele zdjec nie wyszlo... Te najlepsze tu wstawilem. Prawdopodobnie moj dzisiejszy plon bylby znacznie wiekszy :-) Podroz jednak mam wizualnie niezle udokumentowana lecz, jak sam zauwazyles, na filmie :-)
Jest jeszcze kilka rejonow Indonezji, ktore bardzo chcialbym zobaczyc. 3 razy juz prawie kupowalismy bilet, ale stale cos nas od tego zamiaru odwodzilo i ostatecznie udawalismy sie gdzie indziej. Moze kiedys tak sie zlozy, ze nasze szlaki przetna sie w tym samym czasie na jednej z wysp Indonezji... :-)
Sprawiles mi wielka przyjemnosc swoja skrupulatna inspekcja moje podrozy. Lacze pozdrowienia :-) -
Milo mi :-)
-
Z Banjarmasin polecielismy malym samolotem okolo 2 godziny do malej zagubionej posrod dzungli miejscowosci Pangkalambuun (popatrz na mapke przy podrozy), a stamtad poplynelismy lodzia caly dzien w gore rzeki. W zasadzie nasz 4-dniowy pobyt na Borneo byl poswiecony orangutanom i przyrodzie. Oprocz orangutanow widzielismy jeszcze mnostwo innych zwierzat jak makaki, nosacze, gibbona, latajace lisy... W Banjarmasin zatrzymalismy sie caly dzien i poniekad mozna powiedziec, ze troche miasto zwiedzilismy: wielki meczet i zycie na wodzie...