Komentarze użytkownika s.wawelski, strona 1525
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Kolibry sa nieslychanie trudne do uchwycenia gdyz poruszaja sie z szybkoscia blyskawicy. Aby je sfotografowac to trzeba je przechytrzyc... Tobie sie udalo :-)
-
Ach! Te wulkany!!
-
Wulkany maja w sobie cos takiego...
-
Mam bardzo duza slabosc do wulkanow...
-
Widze, ze blyskawicznie uporzadkowales zdjecia w szereg podrozy. Gratuluje wytrwalosci i konsekwencji! :-) Twoje zdjecia z Iranu akurat swietnie pamietam!
-
Pare krotkich sprawozdan z Meksyku z drogi na goraco jest bezposrednio pod moim profilem... zapraszam! Na zdjecia jeszcze trzeba bedzie chwile poczekac :-) Niby wracam juz jutro, ale po tak dlugiej nieobecnosci w domu bede musial sie chwycic za rozne inne sprawy, ktore sie nagromadzily :-)
-
Milo mi z powodu Twojej kolejnej wizyty! Zapraszam ponownie :-))
-
Oh, Mimbla! Tak jakbym czul cieply powiew Twojej osobowosci, ale do konca nie bylem pewien... Ciesze sie, ze moj pisarski wysilek nie idzie na marne :-)))
-
Juz dotarlem do stolicy Meksyku, tak wiec petla sie zamknela: 4600km samochodem plus 800 pociagiem i 200 innymi srodkami. Ostatnim, ale mocnym akordem naszej podrozy byl wulkan Xinantécatl zwany rowniez Nevado de Toluca, ktory zostal zdobyty (choc nie w calosci)!! Do wysokosci 4030m npm dojazd samochodem zwirowa droga pelna ostrych zakretow. Nastepnie musielismy jeszcze podejsc 1.5 km sciezka przy roznicy wysokosci okolo 130 m, co przy rozrzedzonym powietrzu i naszej miernej kondycji nie bylo takie latwe :-)) Dotarlismy do najnizszego punktu kaldery, gdyz najwyzszy punkt wznosi sie jeszcze kilkaset metrow powyzej, a sama kaldera ma ladnych kilka kilometrow obwodu, wiec wyczyn zdobycia wyzszych partii i obejscia calej kaldery zostawilismy mlodszym "wulkanistom" a sami zeszlismy jeszcze kilkadziesiat metrow w dol by dojsc do lezacych wewnatrz krateru stawow. Wspaniale widoki zostaly zarejestrowane!!!
-
Macin, ciesze sie, ze Ci spodobal Grand Canyon... :-)
-
Kolibry sa nieslychanie trudne do uchwycenia gdyz poruszaja sie z szybkoscia blyskawicy. Aby je sfotografowac to trzeba je przechytrzyc... Tobie sie udalo :-)
-
Ach! Te wulkany!!
-
Wulkany maja w sobie cos takiego...
-
Mam bardzo duza slabosc do wulkanow...
-
Widze, ze blyskawicznie uporzadkowales zdjecia w szereg podrozy. Gratuluje wytrwalosci i konsekwencji! :-) Twoje zdjecia z Iranu akurat swietnie pamietam!
-
Pare krotkich sprawozdan z Meksyku z drogi na goraco jest bezposrednio pod moim profilem... zapraszam! Na zdjecia jeszcze trzeba bedzie chwile poczekac :-) Niby wracam juz jutro, ale po tak dlugiej nieobecnosci w domu bede musial sie chwycic za rozne inne sprawy, ktore sie nagromadzily :-)
-
Milo mi z powodu Twojej kolejnej wizyty! Zapraszam ponownie :-))
-
Oh, Mimbla! Tak jakbym czul cieply powiew Twojej osobowosci, ale do konca nie bylem pewien... Ciesze sie, ze moj pisarski wysilek nie idzie na marne :-)))
-
Juz dotarlem do stolicy Meksyku, tak wiec petla sie zamknela: 4600km samochodem plus 800 pociagiem i 200 innymi srodkami. Ostatnim, ale mocnym akordem naszej podrozy byl wulkan Xinantécatl zwany rowniez Nevado de Toluca, ktory zostal zdobyty (choc nie w calosci)!! Do wysokosci 4030m npm dojazd samochodem zwirowa droga pelna ostrych zakretow. Nastepnie musielismy jeszcze podejsc 1.5 km sciezka przy roznicy wysokosci okolo 130 m, co przy rozrzedzonym powietrzu i naszej miernej kondycji nie bylo takie latwe :-)) Dotarlismy do najnizszego punktu kaldery, gdyz najwyzszy punkt wznosi sie jeszcze kilkaset metrow powyzej, a sama kaldera ma ladnych kilka kilometrow obwodu, wiec wyczyn zdobycia wyzszych partii i obejscia calej kaldery zostawilismy mlodszym "wulkanistom" a sami zeszlismy jeszcze kilkadziesiat metrow w dol by dojsc do lezacych wewnatrz krateru stawow. Wspaniale widoki zostaly zarejestrowane!!!
-
Macin, ciesze sie, ze Ci spodobal Grand Canyon... :-)