Komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 289
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
te kółka słabo widać, wygląda jakby leciał jakiś metr nad ziemią :D
-
Iceland..? chyba nie nawiózł pyłu wulkanicznego? żeby znowu się nie poblokowało wszystko... ;)
-
w klasycznym kolorze :D
-
rozumiem, że najbezpieczniej jest mieć różnice poglądów z kims, kto jest oddalony przynajmniej o 100 km? :D hehe :)
a właśnie.. pisałem tu raz komentarz, ale go nie wysłało.. ta fotka kojarzy mi się z fotką Dina, z Soliny... Noc, długi czas naświetlania, a ludzie wyświetlaczami telefonów komórkowych "piszą" każdy swoją literę, ostatecznie wychodzi różnokolorowy napis "Solina" wypisany w powietrzu :) fajnie to wygląda :)
-
Zaś ja kajakiem tylko po rzekach lub jeziorach pływałem. Od kiedy w krutyni utopiłem okulary - noszę soczewki :P Więc na dobre mi to wyszło :P Też przygodę tam niezłą mieliśmy. Opisałem w komentarzach... bodajrze u Renaty, lub Iwonki... hmm.. teraz juz nie pamiętam, dawno to było. Chyba u Renaty, a na pewno pod krutyńskim kajakowaniem :)
-
czasem jest koszmarne z tego samego powodu ;) :P
-
Jakie tam z rana... już prawie 9:30, a nie śpię od... hmm... jakoś koło 6 rano. ;)
Kraina OZ..? juz lecę pędzę :)
-
wolę nie, bo jeszcze się wkręcę i pójdę z torbami.. ;)
-
niczym segmentowe pancerze dwóch morskich stawonogów :)
-
My wtedy na regatach byliśmy. Przewróciło 7 jachtów a 2 poszły na dno (jedna mała regatówka oraz "zwykła" kabinówka ok 7 metrowa). My ścigaliśmy się na zrefowanych żaglach, ale i tak ładnie nas wybujało.. DZ jest dużym, ciężkim jachtem o wysokiej burcie (szalupowa konstrukcja kadłuba), a trzy razy taki przechył mieliśmy, że przez burtę woda się przelała. Raz niewiele brakowało, by nas wywróciło (przy przesmyku wiatr się odwrócił). No ale wszystko było dobrze. W tym wyścigu ("LONG" - wyścig przez dwa jeziora, wokół wyspy i spowrotem) zajęliśmy III miejsce. Poprzedniego dnia, w trzech biegach na trasie wokół boi, zajęliśmy I miejsce :D
-
te kółka słabo widać, wygląda jakby leciał jakiś metr nad ziemią :D
-
Iceland..? chyba nie nawiózł pyłu wulkanicznego? żeby znowu się nie poblokowało wszystko... ;)
-
w klasycznym kolorze :D
-
rozumiem, że najbezpieczniej jest mieć różnice poglądów z kims, kto jest oddalony przynajmniej o 100 km? :D hehe :)
a właśnie.. pisałem tu raz komentarz, ale go nie wysłało.. ta fotka kojarzy mi się z fotką Dina, z Soliny... Noc, długi czas naświetlania, a ludzie wyświetlaczami telefonów komórkowych "piszą" każdy swoją literę, ostatecznie wychodzi różnokolorowy napis "Solina" wypisany w powietrzu :) fajnie to wygląda :) -
Zaś ja kajakiem tylko po rzekach lub jeziorach pływałem. Od kiedy w krutyni utopiłem okulary - noszę soczewki :P Więc na dobre mi to wyszło :P Też przygodę tam niezłą mieliśmy. Opisałem w komentarzach... bodajrze u Renaty, lub Iwonki... hmm.. teraz juz nie pamiętam, dawno to było. Chyba u Renaty, a na pewno pod krutyńskim kajakowaniem :)
-
czasem jest koszmarne z tego samego powodu ;) :P
-
Jakie tam z rana... już prawie 9:30, a nie śpię od... hmm... jakoś koło 6 rano. ;)
Kraina OZ..? juz lecę pędzę :) -
wolę nie, bo jeszcze się wkręcę i pójdę z torbami.. ;)
-
niczym segmentowe pancerze dwóch morskich stawonogów :)
-
My wtedy na regatach byliśmy. Przewróciło 7 jachtów a 2 poszły na dno (jedna mała regatówka oraz "zwykła" kabinówka ok 7 metrowa). My ścigaliśmy się na zrefowanych żaglach, ale i tak ładnie nas wybujało.. DZ jest dużym, ciężkim jachtem o wysokiej burcie (szalupowa konstrukcja kadłuba), a trzy razy taki przechył mieliśmy, że przez burtę woda się przelała. Raz niewiele brakowało, by nas wywróciło (przy przesmyku wiatr się odwrócił). No ale wszystko było dobrze. W tym wyścigu ("LONG" - wyścig przez dwa jeziora, wokół wyspy i spowrotem) zajęliśmy III miejsce. Poprzedniego dnia, w trzech biegach na trasie wokół boi, zajęliśmy I miejsce :D