Komentarze użytkownika kuniu_ock, strona 179
Przejdź do głównej strony użytkownika kuniu_ock
-
-
No ta to jeszcze z tych mniejszych modeli. Klasy 400 - 420 :P
Węża w kieszeni...? No to na pewno duże kieszenie trzeba mieć, no ale też obowiązkowo mocne szelki bądź pasek ;) I dodatkowo mocniejsze mięśnie pleców i nóg ;)
-
Dobar dan :)
Już rzucam okiem na Twe linki :)
Czymże byłaby Amazonia bez anakond, piranii, kajmanów?
No po prostu muszą być! A że z nimi żartów nie ma - oczywista sprawa :) Ale to dodaje charakteru tamtym obszarom :)
-
No to i wszystko jasne ;)
Pozdrówki od Kunia, nie kunia ;) :P
..a kunia znasz? :P
http://www.youtube.com/watch?v=l1B_zzvKzPw
-
Dzięki za linki :) Ale spojrzę jutro, już czas na mnie (właściwie to powinienem spać już od godziny :P).
Zatem - dobranocka :) Sail ho! :)
-
to może chociaż po exifie da się Krysię na(wy)mierzyć? :P
-
Smoku, ale ja też dostałem z burty, nie z wiadra. Fala rozbiła się o burtę i poleciała mi prosto w twarz, tylko do określenia ilości wody użyłem "jak z wiadra" :) Tak jak "leje jak z cebra" ;) Mea culpa, faktycznie niezbyt zrozumiale to opisałem poprzednio.
-
Amazonka... anakondy, piranie, krokodyle... mmmm.. poezja :D zazdraszczam!
Rebelska, my to byśmy mogli nie tylko zmieścić się w kapeluszu, ale tańczyć na tym kapeluszowym rondzie :P
-
brzydalem!!! :D :P
-
Hejka :) Już dawno przyatakowałem Twój Madagaskar :) Wszystko mam obcykane ;) Przypomniałeś mi teraz świetną baję - "Pingwiny z Madagaskaru" :D
Woda chlapiąca na pokład... coś wspaniałego! :D OStatnio w Chorwacji pływaliśmy, sztormy były ciągle. Chociaż wcale nie wyglądało to na sztorm: niebo czyściutkie, słonko świeci, tylko fale wielkie oraz wiatr 43 węzły (9 w skali Beauforta - wiatr sztormowy), nawet silnik nie dawał rady. Płyniemy, kolega za sterem, siedzimy w kokpicie całą załogą i rozmawiamy o obiedzie. Akurat Kolega za sterem miał obiad robić i zacząłem mówić o gotowaniu ziemniaków, patrząc za rufę. Mówię odwracając głowę w stronę burty, a tu CHLUST!!! Tyle słonej wody jeszcze nigdy nie wypiłem :P hahaha :D Jakby nabrać wody morskiej do wiadra i prosto w twarz! :D Wszyscy się śmiali ze mnie, że to kara za to, że kolegę do ziemniaków chciałem pogonić :P
Co jak co, ale taki sztorm przesiedzieć pod pokładem... chyba bym do końca życia żałował, że przegapiłem! :D Chociaż z drugiej strony nei dało się siedzieć pod pokładem, tak rzucało na falach :D Nie dało się siedzieć na koi, stać nawet nie było jak, bo obijało o wszystko, co tylko możliwe :D
Piękna sprawa.. ehhh...
Przepis - bardzo chętnie! :D Uwielbiam racuchy z dynią, może to coś podobnego, tylko z bananami?
-
No ta to jeszcze z tych mniejszych modeli. Klasy 400 - 420 :P
Węża w kieszeni...? No to na pewno duże kieszenie trzeba mieć, no ale też obowiązkowo mocne szelki bądź pasek ;) I dodatkowo mocniejsze mięśnie pleców i nóg ;) -
Dobar dan :)
Już rzucam okiem na Twe linki :)
Czymże byłaby Amazonia bez anakond, piranii, kajmanów?
No po prostu muszą być! A że z nimi żartów nie ma - oczywista sprawa :) Ale to dodaje charakteru tamtym obszarom :) -
No to i wszystko jasne ;)
Pozdrówki od Kunia, nie kunia ;) :P
..a kunia znasz? :P
http://www.youtube.com/watch?v=l1B_zzvKzPw -
Dzięki za linki :) Ale spojrzę jutro, już czas na mnie (właściwie to powinienem spać już od godziny :P).
Zatem - dobranocka :) Sail ho! :) -
to może chociaż po exifie da się Krysię na(wy)mierzyć? :P
-
Smoku, ale ja też dostałem z burty, nie z wiadra. Fala rozbiła się o burtę i poleciała mi prosto w twarz, tylko do określenia ilości wody użyłem "jak z wiadra" :) Tak jak "leje jak z cebra" ;) Mea culpa, faktycznie niezbyt zrozumiale to opisałem poprzednio.
-
Amazonka... anakondy, piranie, krokodyle... mmmm.. poezja :D zazdraszczam!
Rebelska, my to byśmy mogli nie tylko zmieścić się w kapeluszu, ale tańczyć na tym kapeluszowym rondzie :P -
brzydalem!!! :D :P
-
Hejka :) Już dawno przyatakowałem Twój Madagaskar :) Wszystko mam obcykane ;) Przypomniałeś mi teraz świetną baję - "Pingwiny z Madagaskaru" :D
Woda chlapiąca na pokład... coś wspaniałego! :D OStatnio w Chorwacji pływaliśmy, sztormy były ciągle. Chociaż wcale nie wyglądało to na sztorm: niebo czyściutkie, słonko świeci, tylko fale wielkie oraz wiatr 43 węzły (9 w skali Beauforta - wiatr sztormowy), nawet silnik nie dawał rady. Płyniemy, kolega za sterem, siedzimy w kokpicie całą załogą i rozmawiamy o obiedzie. Akurat Kolega za sterem miał obiad robić i zacząłem mówić o gotowaniu ziemniaków, patrząc za rufę. Mówię odwracając głowę w stronę burty, a tu CHLUST!!! Tyle słonej wody jeszcze nigdy nie wypiłem :P hahaha :D Jakby nabrać wody morskiej do wiadra i prosto w twarz! :D Wszyscy się śmiali ze mnie, że to kara za to, że kolegę do ziemniaków chciałem pogonić :P
Co jak co, ale taki sztorm przesiedzieć pod pokładem... chyba bym do końca życia żałował, że przegapiłem! :D Chociaż z drugiej strony nei dało się siedzieć pod pokładem, tak rzucało na falach :D Nie dało się siedzieć na koi, stać nawet nie było jak, bo obijało o wszystko, co tylko możliwe :D
Piękna sprawa.. ehhh...
Przepis - bardzo chętnie! :D Uwielbiam racuchy z dynią, może to coś podobnego, tylko z bananami?
Obcina pewnie, czy aparat należy do dań lekkostrawnych ;)