Komentarze użytkownika voyager747, strona 2203

Przejdź do głównej strony użytkownika voyager747

  1. voyager747
    voyager747 (04.10.2009 0:43)
    bardzo słusznie, też bym się chwalił gdzie się da :)
  2. voyager747
    voyager747 (04.10.2009 0:26)
    to super jest :)
  3. voyager747
    voyager747 (04.10.2009 0:24)
    Oj, ja już sporo zapomniałem, bo w LA byliśmy w 2003 roku :)
  4. voyager747
    voyager747 (04.10.2009 0:06)
    Tak to jest, czartery dają o dziwnych godzinach. Ja lubię latać w dzień i pstrykać fotki. Startowaliśmy z powrotem o 5ej rano, to nawet nie wyciągałem aparatu :)
  5. voyager747
    voyager747 (04.10.2009 0:00)
    szkoda, że ucięty, ale plusa dam :)
  6. voyager747
    voyager747 (03.10.2009 23:56)
    Tak czy owak zostawiłem parę plusów :) W LA też mieszkaliśmy parę dni, chyba w sumie ok.10 i sporo pojeździliśmy po mieście. Jest tam parę ciekawych miejsc do zobaczenia.
  7. voyager747
    voyager747 (03.10.2009 22:58)
    Parki są ok, ja też lubię, jednak nie wydawałbym opinii o całym mieście po spędzeniu w nim kilku godzin, to trochę krzywdzące dla miasta :)
    Daj szansę miastu grzechu następnym razem ):
    Pozdrawiam
  8. voyager747
    voyager747 (03.10.2009 22:54)
    fajny :)
  9. voyager747
    voyager747 (03.10.2009 21:27)
    a... pisałem wcześniej pod innymi zdjęciami i już mi się nie chciało tam :)
  10. voyager747
    voyager747 (03.10.2009 21:20)
    Ja wybieram i to i to :) Poza tym bardzo blisko Las Vegas są dwa piękne miejsca: Valley Of Fire i Red Rock Canyon. Ja zawsze traktuję Las Vegas jako bazę wypadową do innych miejsc.
    Nie lubię tylko takich stereotypów: Las Vegas to kicz, Los Angeles jest słabe itp. Nie można raczej nic powiedzieć o całym mieście po spędzeniu w nim kilku godzin. Ja byłem już w Las Vegas parę razy i na pewno nie mogę napisać, że widziałem wszystko.
    Same obejrzenie wszystkiego przy stripie zajmuje dużo czasu.
    Każdy ma oczywiście swój gust i nie ma co o tym dyskutować.
    Ja nie jestem zwolennikiem zwiedzania całego zachodu w kilkanaście dni i pędzenia przed siebie na łeb na szyję. :) Ja robię to po kawałku i spokojniej. Jak dotąd byliśmy tam kilka razy i na pewno wrócimy jeszcze.