Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 857
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dziękuję za wirtualną wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego oraz za plusiki. Pozdrawiam.
-
Dzięki za Słowację. Pozdrawiam.
-
Robercie, nakreślona przez ciebie apokaliptyczna wizja przypomniała mi starą balladkę Wojciecha Młynarskiego pt. "Jak należy rozpocząć cyrkowe przedstawienie". A tekst był taki:
Do dyrektora cyrku w N. wszedł gość,
na twarzy miał rumieniec
i krzyknął: dyrektorku, wiem
jak trzeba zacząć przedstawienie!
Sztampowych parad dosyć już,
i innych oklepanych chwytów.
My, gdy orkiestry zabrzmi tusz,
puścimy w cyrku stu dżygitów.
Wszyscy w kostiumach z czarnych skór
będą drałowac po arenie
i każdy w dłoni dzierży wór.
Tak się zaczyna przedstawienie!
Tutaj dyrektor krzyknął - stop!
mów pan, co dżygit ma w tym worku!
Jegomość odparł - otóż to!
W worku jest gówno, dyrektorku!
Czekajże pan, bo tchu mi brak,
dżygit to w worku ma? A jak!
I teraz tak: napięcie rośnie, wtem gaśnie światło,
pada strzał i każdy dżygit w tej ciemności
rozrzuca to, co w worku miał.
A potem tętent się oddala i - dyrektorku ukochany -,
światło znienacka się zapala i ... cały cyrk jest obesrany!
Czarna arena, i orkiestra, i napis: "Wiwat ZPR"
czarne tygrysy, foki, krzesła, wszystko na czarno,
wszystko w "merde"!
I wtedy ja na dany znak
prężąc i śmiejąc się szampańsko
wychodzę ubrany w biały frak....
i mówię: dobry wieczór Państwu!!!
-
Czyżby do kociołka jako dodatek były też ziemniaczki, tyle że przedestylowane?
-
Dzięki za Słowację. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny Słowacji. W pełni podzielam Twoją opinię, co do walorów turystycznych tego kraju. W swoim czasie miałem też okazję zwiedzić parę innych miejsc. Polecam przepiękne jaskinie na pograniczu słowacko-węgierskim ( zwłaszcza Domicę i Ochtińską Aragonitową), jaskinie Demianowskie i urokliwe miasteczka - Trenczyn, Rożniawę. Oczywiście, warta jest wizyty także słowacka stolica. Dziękuję za plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Wielkie dzięki za odwiedziny okolic Lubawy i plusy za zdjęcia z Dąbrówna i Iławy. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za tak liczne plusy z wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego i wszystkie plusy. Ja byłem w Muzeum już trzykrotnie, i jest tak jak mówisz. Wpada się na 1-2 godziny, które zamieniają się w półdniowy pobyt. Pozdrawiam.
-
Nie wiem, czy przypominacie sobie balladkę Wojciecha Młynarskiego z 1982 roku pt. "Po Krakowskim w noc majową"? Tam jest odpowiedź dlaczego gościa zamurowało:
Po Krakowskim w noc majową szedłem kiedyś moi mili,
i mniej więcej przy Karowej usłyszałem, jak ktoś kwili:
Siedli na mnie całą zgrają, i tokują i gruchają:
“Dość tej złości, dość bierności, dość milczenia!
Wiemy jakie są realia, z jakich kart się składa talia
i nawiązać pora nić porozumienia”
Zarzucają mi negację i wewnętrzną emigrację,
z coraz cięższej artylerii do mnie walą,
siedzą na mnie i do ucha tłum zajadły wciąż mi grucha:
“Nawiąż dialog, nawiąż dialog, nawiąż dialog!”
A mnie, wyznam państwu szczerze, do dialogu chęć nie bierze,
Patrzę tępo w wyszczerbiony bruk ulicy
Czując wśród gruchania tego coś lepkiego i wstrętnego,
co bez przerwy ścieka mi po potylicy
Ciecz to wstrętna, biała rzadka -
- i tu wreszczie by balladka
ujawniła są dramaturgiczną głębię:
Wyznać bierze mnie pokusa, że to kwilił pomnik Prusa,
Dialog zaś proponowały mu gołębie…
Już balladkę kończyć pora, jeszcze tylko skromny morał
jej przyczepię, jak do psiego chwosta rzep;
By nie zgorszyć pań prześlicznych, ujmę rzecz eufemistycznie:
Trudny dialog z kimś, kto wciąż ci sra na łeb.”
Trudny dialog był w Polsce A.D. 1982, ale w sytuacji którą "eufemistycznie" ujął Pan Wojciech - może gościa zamurować także i na Sycylii.
-
Dziękuję za wirtualną wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego oraz za plusiki. Pozdrawiam.
-
Dzięki za Słowację. Pozdrawiam.
-
Robercie, nakreślona przez ciebie apokaliptyczna wizja przypomniała mi starą balladkę Wojciecha Młynarskiego pt. "Jak należy rozpocząć cyrkowe przedstawienie". A tekst był taki:
Do dyrektora cyrku w N. wszedł gość,
na twarzy miał rumieniec
i krzyknął: dyrektorku, wiem
jak trzeba zacząć przedstawienie!
Sztampowych parad dosyć już,
i innych oklepanych chwytów.
My, gdy orkiestry zabrzmi tusz,
puścimy w cyrku stu dżygitów.
Wszyscy w kostiumach z czarnych skór
będą drałowac po arenie
i każdy w dłoni dzierży wór.
Tak się zaczyna przedstawienie!
Tutaj dyrektor krzyknął - stop!
mów pan, co dżygit ma w tym worku!
Jegomość odparł - otóż to!
W worku jest gówno, dyrektorku!
Czekajże pan, bo tchu mi brak,
dżygit to w worku ma? A jak!
I teraz tak: napięcie rośnie, wtem gaśnie światło,
pada strzał i każdy dżygit w tej ciemności
rozrzuca to, co w worku miał.
A potem tętent się oddala i - dyrektorku ukochany -,
światło znienacka się zapala i ... cały cyrk jest obesrany!
Czarna arena, i orkiestra, i napis: "Wiwat ZPR"
czarne tygrysy, foki, krzesła, wszystko na czarno,
wszystko w "merde"!
I wtedy ja na dany znak
prężąc i śmiejąc się szampańsko
wychodzę ubrany w biały frak....
i mówię: dobry wieczór Państwu!!!
-
Czyżby do kociołka jako dodatek były też ziemniaczki, tyle że przedestylowane?
-
Dzięki za Słowację. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za odwiedziny Słowacji. W pełni podzielam Twoją opinię, co do walorów turystycznych tego kraju. W swoim czasie miałem też okazję zwiedzić parę innych miejsc. Polecam przepiękne jaskinie na pograniczu słowacko-węgierskim ( zwłaszcza Domicę i Ochtińską Aragonitową), jaskinie Demianowskie i urokliwe miasteczka - Trenczyn, Rożniawę. Oczywiście, warta jest wizyty także słowacka stolica. Dziękuję za plusy i komentarze. Pozdrawiam.
-
Wielkie dzięki za odwiedziny okolic Lubawy i plusy za zdjęcia z Dąbrówna i Iławy. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za tak liczne plusy z wizyty w Muzeum Powstania Warszawskiego. Pozdrawiam.
-
Dziękuję za wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego i wszystkie plusy. Ja byłem w Muzeum już trzykrotnie, i jest tak jak mówisz. Wpada się na 1-2 godziny, które zamieniają się w półdniowy pobyt. Pozdrawiam.
-
Nie wiem, czy przypominacie sobie balladkę Wojciecha Młynarskiego z 1982 roku pt. "Po Krakowskim w noc majową"? Tam jest odpowiedź dlaczego gościa zamurowało:
Po Krakowskim w noc majową szedłem kiedyś moi mili,
i mniej więcej przy Karowej usłyszałem, jak ktoś kwili:
Siedli na mnie całą zgrają, i tokują i gruchają:
“Dość tej złości, dość bierności, dość milczenia!
Wiemy jakie są realia, z jakich kart się składa talia
i nawiązać pora nić porozumienia”
Zarzucają mi negację i wewnętrzną emigrację,
z coraz cięższej artylerii do mnie walą,
siedzą na mnie i do ucha tłum zajadły wciąż mi grucha:
“Nawiąż dialog, nawiąż dialog, nawiąż dialog!”
A mnie, wyznam państwu szczerze, do dialogu chęć nie bierze,
Patrzę tępo w wyszczerbiony bruk ulicy
Czując wśród gruchania tego coś lepkiego i wstrętnego,
co bez przerwy ścieka mi po potylicy
Ciecz to wstrętna, biała rzadka -
- i tu wreszczie by balladka
ujawniła są dramaturgiczną głębię:
Wyznać bierze mnie pokusa, że to kwilił pomnik Prusa,
Dialog zaś proponowały mu gołębie…
Już balladkę kończyć pora, jeszcze tylko skromny morał
jej przyczepię, jak do psiego chwosta rzep;
By nie zgorszyć pań prześlicznych, ujmę rzecz eufemistycznie:
Trudny dialog z kimś, kto wciąż ci sra na łeb.”
Trudny dialog był w Polsce A.D. 1982, ale w sytuacji którą "eufemistycznie" ujął Pan Wojciech - może gościa zamurować także i na Sycylii.