Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 805
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Nie tylko [ju], są i inne litery typowe dla rosyjskiego: [ja], znak miękki, [że], [sz] czy [szcz]... No i słowa: "nie gorditsia", "nie priewoznositsia", "nie razdrażajetsia" itp. itd...
-
Jesień to jeszcze, ale po niej idzie zima...
-
++++++++++
-
Skoro tak, to pewnie tego nie postawili Grecy. Po dokładnym przyjrzeniu się i przeczytaniu tekstu jestem prawie pewien, że jest on w języku rosyjskim - jest tylko nieco archaizmów i stara pisownia, ale da się zrozumieć.
-
Wiele - szczególnie na tych terenach, a także na Mazurach i Warmii - splądrowano nie tyle w czasie działań wojennych, ile już po przejściu frontu. Schemat był zawsze taki, jak opisał to Emdżej: zajęcie miasta (często bez walki), gwałty i grabieże, a potem dla zatarcia śladów - podpalanie. Choć na ogół, dotyczyło to byłych terenów niemieckich, to czasami dotykało również i miast, które przed wojną należały do Polski. Przykładem może być choćby miasto, w którym mieszkam. Położone tuż przy dawnej granicy z Prusami Wschodnimi (ale jeszcze po polskiej stronie) zostało zajęte już pierwszego dnia wojny. Ani wtedy, ani w czasie całej okupacji niemieckiej nie doznało zniszczeń. Te przyszły wraz z wyzwoleniem przez Armię Czerwoną. Choć Niemcy wycofali się nie stawiając oporu, wyzwoliciele podpalili dużą część budynków...
-
++++
-
W samo południe (High noon)...
-
Małe "kujony"...
-
Może to nawet rosyjski...
-
No, chyba nie w oryginale. Wydaje mi się, jednak, że św. Paweł pisał swoje listy po grecku. To jest ewidentnie język słowiański - chyba starocerkiewny (ale tu już nie dam głowy).
-
Nie tylko [ju], są i inne litery typowe dla rosyjskiego: [ja], znak miękki, [że], [sz] czy [szcz]... No i słowa: "nie gorditsia", "nie priewoznositsia", "nie razdrażajetsia" itp. itd...
-
Jesień to jeszcze, ale po niej idzie zima...
-
++++++++++
-
Skoro tak, to pewnie tego nie postawili Grecy. Po dokładnym przyjrzeniu się i przeczytaniu tekstu jestem prawie pewien, że jest on w języku rosyjskim - jest tylko nieco archaizmów i stara pisownia, ale da się zrozumieć.
-
Wiele - szczególnie na tych terenach, a także na Mazurach i Warmii - splądrowano nie tyle w czasie działań wojennych, ile już po przejściu frontu. Schemat był zawsze taki, jak opisał to Emdżej: zajęcie miasta (często bez walki), gwałty i grabieże, a potem dla zatarcia śladów - podpalanie. Choć na ogół, dotyczyło to byłych terenów niemieckich, to czasami dotykało również i miast, które przed wojną należały do Polski. Przykładem może być choćby miasto, w którym mieszkam. Położone tuż przy dawnej granicy z Prusami Wschodnimi (ale jeszcze po polskiej stronie) zostało zajęte już pierwszego dnia wojny. Ani wtedy, ani w czasie całej okupacji niemieckiej nie doznało zniszczeń. Te przyszły wraz z wyzwoleniem przez Armię Czerwoną. Choć Niemcy wycofali się nie stawiając oporu, wyzwoliciele podpalili dużą część budynków...
-
++++
-
W samo południe (High noon)...
-
Małe "kujony"...
-
Może to nawet rosyjski...
-
No, chyba nie w oryginale. Wydaje mi się, jednak, że św. Paweł pisał swoje listy po grecku. To jest ewidentnie język słowiański - chyba starocerkiewny (ale tu już nie dam głowy).