Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 723
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Mnie chyba bardziej z zamkiem krzyżackim, ale miody też nie są mi obce.
-
Jak pisałem, tę drogę pokonuję z reguły kilkanaście razy w roku i to od lat - mogę więc powiedzieć, że znam ją bardzo dobrze.
-
Na pewno wrócić warto, bo Tallinn piękny, zwłaszcza jeśli trafi się na ciepłą letnią pogodę i "białe noce". A swoją drogą, Tallinn rywalizował - jeśli chodzi o wytwarzanie marcepanów - z niemiecką Lubeką, która też słynie z tego specjału.
-
Nie miałaś szczęścia z pogodą, to fakt. Oczywiście deszcz tam to "normalka", potrafi padać (czytaj: "lać jak z cebra") kilka razy dziennie, ale w przerwach nieraz zaświeci i słońce. Szkoda, że tak szybko znika stary, kolonialny Singapur, który pamiętam z moich dawnych podróży jeszcze sprzed 30 lat, ale i tak to miasto da się lubić. Pozdrawiam.
-
:) Miłe zdjęcie, choć w tytule "chochlik" zrobił z "delfinarium" "delifarium" (dobrze chociaż, że nie "delirium").
-
Ciekawe stworki. Też mam jednego - http://kolumber.pl/photos/show/150958
-
Ja miałem więcej szczęścia z pogodą: http://kolumber.pl/photos/show/150953
-
No, chyba że ktoś je zajada...
-
To na szczęście nie zmieniło się. Tu masz moje zdjęcie z grudnia 1996 roku: http://kolumber.pl/photos/show/150966
-
I też już nie to co kiedyś. Dawniej dominowały maleńkie sklepiki i "garkuchnie"...
-
Mnie chyba bardziej z zamkiem krzyżackim, ale miody też nie są mi obce.
-
Jak pisałem, tę drogę pokonuję z reguły kilkanaście razy w roku i to od lat - mogę więc powiedzieć, że znam ją bardzo dobrze.
-
Na pewno wrócić warto, bo Tallinn piękny, zwłaszcza jeśli trafi się na ciepłą letnią pogodę i "białe noce". A swoją drogą, Tallinn rywalizował - jeśli chodzi o wytwarzanie marcepanów - z niemiecką Lubeką, która też słynie z tego specjału.
-
Nie miałaś szczęścia z pogodą, to fakt. Oczywiście deszcz tam to "normalka", potrafi padać (czytaj: "lać jak z cebra") kilka razy dziennie, ale w przerwach nieraz zaświeci i słońce. Szkoda, że tak szybko znika stary, kolonialny Singapur, który pamiętam z moich dawnych podróży jeszcze sprzed 30 lat, ale i tak to miasto da się lubić. Pozdrawiam.
-
:) Miłe zdjęcie, choć w tytule "chochlik" zrobił z "delfinarium" "delifarium" (dobrze chociaż, że nie "delirium").
-
Ciekawe stworki. Też mam jednego - http://kolumber.pl/photos/show/150958
-
Ja miałem więcej szczęścia z pogodą: http://kolumber.pl/photos/show/150953
-
No, chyba że ktoś je zajada...
-
To na szczęście nie zmieniło się. Tu masz moje zdjęcie z grudnia 1996 roku: http://kolumber.pl/photos/show/150966
-
I też już nie to co kiedyś. Dawniej dominowały maleńkie sklepiki i "garkuchnie"...