Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 713

Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski

  1. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 19:10)
    Cóż, jak się jest z żelaza (lub innego metalu) to ma się i żelazne nerwy.
  2. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 17:09)
    Dzięki, Piotrze - nie wiedziałem o tym.
  3. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 16:57)
    Bo te plamki na skrzydełku przypominają oczy, nos i fragment pyska króla zwierząt...
  4. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 16:55)
    No, ale jakieś okonki się jednak trafiały, jak widać na którymś z następnych zdjęć.
  5. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 16:52)
    Nie wiem, czy pamiętasz, ale "Rodzina Poszepszyńskich" była programem satyrycznym, tak też trzeba traktować tego "zaskrońca z dżemem"...
  6. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 16:50)
    Krysiu, dlaczego od razu "z pokorą". Przecież to były bardzo drobne nieścisłości, które udało mi się wychwycić jedynie dlatego, że w Warszawie się urodziłem i spędziłem prawie całe moje życie (w Lubawie mieszkam dopiero od 3,5 roku). Pozdrawiam.
  7. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 1:30)
    Rzym rzeczywiście inspirował wielu filmowców. Do cytowanych przez Ciebie dzieł dodałbym koniecznie "Rzym" ("Roma") Federico Felliniego z 1972 roku i "Rzym miasto otwarte" ("Roma citta aperta") Roberto Rosseliniego z 1945 roku (zresztą jednym z autorów scenariusza tego filmu był Federico Fellini). A miasto jest samo w sobie urzekające i najlepiej zwiedzać je bez specjalnego planu, po prostu zacząć od jakiegoś "highlightu" a potem pójść "na żywioł". Sam byłem w Rzymie kilkakrotnie, zaliczyłem główne zabytki, ale ciągle mam duży niedosyt i myślę, że kolejna wizyta w Wiecznym Mieście byłaby dla mnie odkrywaniem wielu nieznanych miejsc.
  8. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 0:51)
    Pamiętam z dawnych lat, że zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix), powszechnie występujący w Polsce (i Mandżurii) niejadowity wąż, był zwierzęciem często przywoływanym w słuchowisku "Rodzina Poszepszyńskich". Zaskroniec zakonserwowany w spirytusie przedstawiany był przez Marylę Poszepszyńską jako symbol nieomal wiecznego, niezmiennego trwania. Jej zdaniem "zanurzony w spirytusie zaskroniec nawet po wielu latach nie traci kształtu i barwy". A w ogóle... zaskroniec z dżemem, palce lizać!
  9. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 0:44)
    +++++++++
  10. lmichorowski
    lmichorowski (22.01.2012 0:33)
    A wino marki "wino"?