Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 703
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Dzięki! Pozdrawiam.
-
Jak to się mówi, mądry Polak po szkodzie.
-
Dziękuję za podróż po mojej rosyjskiej galerii i tak wiele plusów oraz komentarze. Pozdrawiam.
-
Dzisiaj już nie. Ale za to można sobie zrobić zdjęcie z "żywym" Leninem (tzn. z gościem, ucharakteryzowanym na Lenina) na Placu Czerwonym.
-
Wewnątrz też, ale niestety, nie robiłem zdjęć (nie zwróciłem uwagi na to, że można było wykupić taką opcję przy kupowaniu biletów).
-
Wielkie dzięki za plusy za mroźną warszawską Ochotę. Pozdrawiam.
-
Raczej na statku, bo okręt to jednostka wojenna.
-
Irenko, wielkie dzięki za spacer po sopockim Monciaku i odwiedzenie Hawajów ora wszystkie plusy. Pozdrawiam.
-
Skąd wytrzasnął, nie wiem. Ale myślę że najprawdopodobniej było to całkowicie nielegalne.
-
Na pewno Rosja warta jest zobaczenia, choć wiele jeszcze ma do nadrobienia jeśli chodzi o tzw. infrastrukturę turystyczną. Dużą pomocą w podróżowaniu po Rosji jest znajomość języka - pomijając to, że w mniejszych miejscowościach jest to jedyny język, w którym można się porozumieć, to pozwala ona także zaoszczędzić na wielu wydatkach. W wielu obiektach, odwiedzanych przez turystów (Kreml, Galeria Tretiakowska, Peterhof itd) istnieją odrębne ceny dla Rosjan i cudzoziemców. Te drugie są oczywiście kilkakrotnie wyższe. Kupując bilety i zwracając się po rosyjsku najczęściej zdarzało nam się płacić wg stawek "tubylczych". Gdybyś był w Petersburgu, polecam także małe, ale ciekawe i sympatyczne muzeum rosyjskiej wódki, o którym nie pisałem w swojej relacji - nie wiem jak teraz, ale w 2004 roku w cenę biletu wliczona była degustacja tego trunku. O ile pamiętam, mieści się ono na Bulwarze Konnogwardiejskim, niedaleko Soboru św. Izaaka.
-
Dzięki! Pozdrawiam.
-
Jak to się mówi, mądry Polak po szkodzie.
-
Dziękuję za podróż po mojej rosyjskiej galerii i tak wiele plusów oraz komentarze. Pozdrawiam.
-
Dzisiaj już nie. Ale za to można sobie zrobić zdjęcie z "żywym" Leninem (tzn. z gościem, ucharakteryzowanym na Lenina) na Placu Czerwonym.
-
Wewnątrz też, ale niestety, nie robiłem zdjęć (nie zwróciłem uwagi na to, że można było wykupić taką opcję przy kupowaniu biletów).
-
Wielkie dzięki za plusy za mroźną warszawską Ochotę. Pozdrawiam.
-
Raczej na statku, bo okręt to jednostka wojenna.
-
Irenko, wielkie dzięki za spacer po sopockim Monciaku i odwiedzenie Hawajów ora wszystkie plusy. Pozdrawiam.
-
Skąd wytrzasnął, nie wiem. Ale myślę że najprawdopodobniej było to całkowicie nielegalne.
-
Na pewno Rosja warta jest zobaczenia, choć wiele jeszcze ma do nadrobienia jeśli chodzi o tzw. infrastrukturę turystyczną. Dużą pomocą w podróżowaniu po Rosji jest znajomość języka - pomijając to, że w mniejszych miejscowościach jest to jedyny język, w którym można się porozumieć, to pozwala ona także zaoszczędzić na wielu wydatkach. W wielu obiektach, odwiedzanych przez turystów (Kreml, Galeria Tretiakowska, Peterhof itd) istnieją odrębne ceny dla Rosjan i cudzoziemców. Te drugie są oczywiście kilkakrotnie wyższe. Kupując bilety i zwracając się po rosyjsku najczęściej zdarzało nam się płacić wg stawek "tubylczych". Gdybyś był w Petersburgu, polecam także małe, ale ciekawe i sympatyczne muzeum rosyjskiej wódki, o którym nie pisałem w swojej relacji - nie wiem jak teraz, ale w 2004 roku w cenę biletu wliczona była degustacja tego trunku. O ile pamiętam, mieści się ono na Bulwarze Konnogwardiejskim, niedaleko Soboru św. Izaaka.