Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 632
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Czy on wybucha też tak regularnie, jak Old Faithful w Yellowstone?
-
Wygląda imponująco.
-
Dziękuję za odwiedziny, plusy i komentarze do mojej relacji z podróży z Północy na Południe USA. Serdecznie pozdrawiam. Jutro przymierzę się do Twojej Islandii.
-
Dziękuję za kontynuowanie podróży po Wschodzie USA i za pozostawione tam plusy. Serdecznie pozdrawiam.
-
Dziękuję za podróż po Charlestonie, Forcie Sumter i innych miejscach na wschodzie USA.oraz za plusiki. Oczywiście, zawsze chętnie będę Cię gościł na moich stronach. W wolnej chwili zapraszam na dokończenie drugiej części mojej amerykańskiej przygody, a z czasem - na jej dalszy ciąg (będą jeszcze dwie odsłony). Serdecznie pozdrawiam.
-
Zgadzam się. Jeżeli nie najpiękniejszą, to z pewnością jedną z najpiękniejszych. Też masz rację, że należałoby pobyć tu ze 2 tygodnie. Problem w tym, że jak się przyjeżdża z Europy na niecały miesiąc, to trudno sobie pozwolić na taki luksus.
-
Oczywiście firma nazywa się drive-usa.de (a nie dirive-usa.de)
-
My wynajęliśmy go przez niemiecką firmę dirive-usa.de. Było znacznie taniej. Za trzy tygodnie zapłaciliśmy około 700 euro (z pełnym zakresem ubezpieczeń). Jedynym błędem, który popełniliśmy była rezygnacja z GPS-u. Ponieważ poprzednio na zachodzie USA całkiem dobrze radziliśmy sobie bez nawigacji, myśleliśmy że i tu sobie damy radę. Na szczęście przed wyjazdem z New Jersey na południe nasz znajomy ksiądz pożyczył nam swój GPS, który - jak się okazało okazał się bardzo pomocny, by nie powiedzieć - wręcz niezbędny w dużych miastach.
-
:)
-
Z domem Kościuszki wyszło bardzo dziwnie. Otóż mieliśmy go w planach, w dodatku facet w Visitor Center, gdy dowiedział się, że jesteśmy z Polski również zarekomendował nam jego zwiedzanie. Obejrzeliśmy Independence Hall, poszliśmy do domu Betsy Rose, na grób i do domu Franklina, do Christ Church i na Ellfreth Alley. Po powrocie odstaliśmy swoje w kolejce do Liberty Bell i poszliśmy do Constitution Center. Ponieważ na podziemnym parkingu w pobliżu mieliśmy zostawiony samochód odjechaliśmy do Waszyngtonu. O domu Kościuszki przypomnieliśmy sobie już w Maryland...
-
Czy on wybucha też tak regularnie, jak Old Faithful w Yellowstone?
-
Wygląda imponująco.
-
Dziękuję za odwiedziny, plusy i komentarze do mojej relacji z podróży z Północy na Południe USA. Serdecznie pozdrawiam. Jutro przymierzę się do Twojej Islandii.
-
Dziękuję za kontynuowanie podróży po Wschodzie USA i za pozostawione tam plusy. Serdecznie pozdrawiam.
-
Dziękuję za podróż po Charlestonie, Forcie Sumter i innych miejscach na wschodzie USA.oraz za plusiki. Oczywiście, zawsze chętnie będę Cię gościł na moich stronach. W wolnej chwili zapraszam na dokończenie drugiej części mojej amerykańskiej przygody, a z czasem - na jej dalszy ciąg (będą jeszcze dwie odsłony). Serdecznie pozdrawiam.
-
Zgadzam się. Jeżeli nie najpiękniejszą, to z pewnością jedną z najpiękniejszych. Też masz rację, że należałoby pobyć tu ze 2 tygodnie. Problem w tym, że jak się przyjeżdża z Europy na niecały miesiąc, to trudno sobie pozwolić na taki luksus.
-
Oczywiście firma nazywa się drive-usa.de (a nie dirive-usa.de)
-
My wynajęliśmy go przez niemiecką firmę dirive-usa.de. Było znacznie taniej. Za trzy tygodnie zapłaciliśmy około 700 euro (z pełnym zakresem ubezpieczeń). Jedynym błędem, który popełniliśmy była rezygnacja z GPS-u. Ponieważ poprzednio na zachodzie USA całkiem dobrze radziliśmy sobie bez nawigacji, myśleliśmy że i tu sobie damy radę. Na szczęście przed wyjazdem z New Jersey na południe nasz znajomy ksiądz pożyczył nam swój GPS, który - jak się okazało okazał się bardzo pomocny, by nie powiedzieć - wręcz niezbędny w dużych miastach.
-
:)
-
Z domem Kościuszki wyszło bardzo dziwnie. Otóż mieliśmy go w planach, w dodatku facet w Visitor Center, gdy dowiedział się, że jesteśmy z Polski również zarekomendował nam jego zwiedzanie. Obejrzeliśmy Independence Hall, poszliśmy do domu Betsy Rose, na grób i do domu Franklina, do Christ Church i na Ellfreth Alley. Po powrocie odstaliśmy swoje w kolejce do Liberty Bell i poszliśmy do Constitution Center. Ponieważ na podziemnym parkingu w pobliżu mieliśmy zostawiony samochód odjechaliśmy do Waszyngtonu. O domu Kościuszki przypomnieliśmy sobie już w Maryland...