Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 523
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Jolu, jak zwykle podróż opisana wzorowo - zawartych jest wiele ciekawych informacji i cytatów. Wprawdzie nie wydaje mi się, aby - jak piszesz - powieść Dana Browna "zatrzęsła posadami chrześcijańskiej społeczności" (w końcu przedstawione przez niego w tej literackiej fikcji rewelacje nie są niczym oryginalnym i były wysuwane już wcześniej), ale niezależnie od tego, do Roslynn Chapel na pewno warto pojechać. Warto może poprawić fragment relacji odnoszący się do Melrose - merytorycznie wszystko jest OK, ale tekst trochę się "rozjeżdża" - więc drobna korekta poprawiłaby nieco jego stronę estetyczną. Przepraszam, że się czepiam o taki drobiazg i serdecznie pozdrawiam.
-
Skoro tak, to wszystko wyjaśnia...
-
Dodałbym jeszcze Izrael...
-
Położenie i widoki tego miasta przypominają nieco algierską Constantine, która też jest przecięta podobnym wąwozem, nad którym przerzucone jest kilka mostów: http://kolumber.pl/photos/show/171069, http://kolumber.pl/photos/show/171073
-
Piotrze, najlepiej zamówić indyka w maladze w hotelu w Maladze (a na deser można jeszcze kieliszek malagi)...
-
Chyba robiliśmy zdjęcia z tego samego miejsca: http://kolumber.pl/photos/show/152949
-
Przypomniał mi się dowcip, opowiadany w trakcie EURO:
Rozmawia dwóch Chińczyków. Jeden z nich pokazuje drugiemu przejeżdżające samochody z takimi flagami i mówi:
-Wiesz, jak patrzę na te flagi to jestem bardzo dumny z naszego kraju!
- ???? Ale przecież to polskie flagi...
- Tak, ale gdzie produkowane!
-
Czy to w kontekście naszej porażki na EURO? Że niby winni są ... cykliści?
-
O, nawet trafiła się znajoma Irlandka...
-
Cóż, taki urok picia piwa, że wody odchodzą...
-
Jolu, jak zwykle podróż opisana wzorowo - zawartych jest wiele ciekawych informacji i cytatów. Wprawdzie nie wydaje mi się, aby - jak piszesz - powieść Dana Browna "zatrzęsła posadami chrześcijańskiej społeczności" (w końcu przedstawione przez niego w tej literackiej fikcji rewelacje nie są niczym oryginalnym i były wysuwane już wcześniej), ale niezależnie od tego, do Roslynn Chapel na pewno warto pojechać. Warto może poprawić fragment relacji odnoszący się do Melrose - merytorycznie wszystko jest OK, ale tekst trochę się "rozjeżdża" - więc drobna korekta poprawiłaby nieco jego stronę estetyczną. Przepraszam, że się czepiam o taki drobiazg i serdecznie pozdrawiam.
-
Skoro tak, to wszystko wyjaśnia...
-
Dodałbym jeszcze Izrael...
-
Położenie i widoki tego miasta przypominają nieco algierską Constantine, która też jest przecięta podobnym wąwozem, nad którym przerzucone jest kilka mostów: http://kolumber.pl/photos/show/171069, http://kolumber.pl/photos/show/171073
-
Piotrze, najlepiej zamówić indyka w maladze w hotelu w Maladze (a na deser można jeszcze kieliszek malagi)...
-
Chyba robiliśmy zdjęcia z tego samego miejsca: http://kolumber.pl/photos/show/152949
-
Przypomniał mi się dowcip, opowiadany w trakcie EURO:
Rozmawia dwóch Chińczyków. Jeden z nich pokazuje drugiemu przejeżdżające samochody z takimi flagami i mówi:
-Wiesz, jak patrzę na te flagi to jestem bardzo dumny z naszego kraju!
- ???? Ale przecież to polskie flagi...
- Tak, ale gdzie produkowane! -
Czy to w kontekście naszej porażki na EURO? Że niby winni są ... cykliści?
-
O, nawet trafiła się znajoma Irlandka...
-
Cóż, taki urok picia piwa, że wody odchodzą...