Ocenione komentarze użytkownika lmichorowski, strona 424
Przejdź do głównej strony użytkownika lmichorowski
-
Też pamiętam te programy...
-
No coż, skoro tak twierdzisz, nie będę zaprzeczał...
-
Fajna podróż. Cieszę się że rosną nowi Kolumberowicze. Pozdrawiam cała rodzinę!
-
Podobnie w Orawce. Tam wprawdzie nie był to proboszcz, ale trafiliśmy na panią konserwator, która oprowadziła po całym kościółku. Natomiast zaskoczeniem był kościół w Haczowie - nie było żywego ducha, a piękna świątynia stała otworem. O tym, że nie można wewnątrz robić zdjęć przeczytałem już przy wyjściu...
-
Księdza Arkadiusza Nowaka pamiętam z jego pracy w środowisku narkomanów. Ale on jest faktycznie Kamilianinem. Ale gdzieś w tle kojarzy mi się także jakiś Michalita...
-
Kto wie?...
-
Chyba tak, choć na trasie tej podróży mieliśmy też dwa inne piękne kościoły - w Haczowie i w Orawce.
-
Można też inaczej, ale chyba lepiej "za koleją". Zresztą nie dotyczy to tylko moich podróży...
-
Dziękuję. Miło mi, że tak oceniasz tę podróż. W wolnej chwili zapraszam na kontynuację. Pozdrawiam.
-
Coś mi się mgliście kojarzy, ale też sobie nie przypomnę jego nazwiska...
-
Też pamiętam te programy...
-
No coż, skoro tak twierdzisz, nie będę zaprzeczał...
-
Fajna podróż. Cieszę się że rosną nowi Kolumberowicze. Pozdrawiam cała rodzinę!
-
Podobnie w Orawce. Tam wprawdzie nie był to proboszcz, ale trafiliśmy na panią konserwator, która oprowadziła po całym kościółku. Natomiast zaskoczeniem był kościół w Haczowie - nie było żywego ducha, a piękna świątynia stała otworem. O tym, że nie można wewnątrz robić zdjęć przeczytałem już przy wyjściu...
-
Księdza Arkadiusza Nowaka pamiętam z jego pracy w środowisku narkomanów. Ale on jest faktycznie Kamilianinem. Ale gdzieś w tle kojarzy mi się także jakiś Michalita...
-
Kto wie?...
-
Chyba tak, choć na trasie tej podróży mieliśmy też dwa inne piękne kościoły - w Haczowie i w Orawce.
-
Można też inaczej, ale chyba lepiej "za koleją". Zresztą nie dotyczy to tylko moich podróży...
-
Dziękuję. Miło mi, że tak oceniasz tę podróż. W wolnej chwili zapraszam na kontynuację. Pozdrawiam.
-
Coś mi się mgliście kojarzy, ale też sobie nie przypomnę jego nazwiska...