Ocenione komentarze użytkownika hooltayka, strona 932
Przejdź do głównej strony użytkownika hooltayka
-
Tu na zdjęciu tak,ale kobiety też były-)
-
To u nich nie ma zielonej herbaty?
-
:-)))))))))))))))
-
Ten młody człowiek zobaczył,że robimy mu zdjęcia i zaczął dawać czadu-)
-
Wiecie co...pojechałam tam w czarnej chuście i myślałam,że trupem padnę.
No to kupiłam sobie na miejscu kilka w innych kolorach-)
Szarawary sama wypatrzyłam,były prawie przeźroczyste.
Starsze panie mało mnie wzrokiem nie zabiły,ale ja przeżyłam upał-)
-
Stop!
To jest herbaciarnia w Iranie!
Powinniśmy się czasami od nich kultury uczyć-)
-
Sławku....a może pora o tym pomyśleć,zamiast jeździć po chaszczach rowerem:-)
-
Dokładnie!
Nie do pomyślenia u nas...zaraz była by TVN i policja,a potem wszystkie brukowce.
My w wariatkowie-)
-
Masz rację-)!
-
Moi drodzy,to jest fragment wielkiej podróży.
W Iranie byliśmy tylko trzy tygodnie.Nie sposób na wszystkie rzeczy zwrócić uwagę.
Iranki mają w szafach wszystko i jak rozmawiałam z dziewczynami,mogą się ubierać jak chcą,ale tylko dla rodziny i męża.Obcy ludzie nie mogą być wtedy obecni.
Jeżeli chodzi o ulicę,to sami widzicie...czerń,czerń i czerń...
Młode dziewczyny ,tak jak pisałam w części pierwszej mają zgrabne płaszczyki i dżinsy.Obowiązkowe jest nakrycie głowy.Wybaczcie mi,ale jeszcze zamieszczę jedną część z Iranu i na tym koniec.
-
Tu na zdjęciu tak,ale kobiety też były-)
-
To u nich nie ma zielonej herbaty?
-
:-)))))))))))))))
-
Ten młody człowiek zobaczył,że robimy mu zdjęcia i zaczął dawać czadu-)
-
Wiecie co...pojechałam tam w czarnej chuście i myślałam,że trupem padnę.
No to kupiłam sobie na miejscu kilka w innych kolorach-)
Szarawary sama wypatrzyłam,były prawie przeźroczyste.
Starsze panie mało mnie wzrokiem nie zabiły,ale ja przeżyłam upał-)
-
Stop!
To jest herbaciarnia w Iranie!
Powinniśmy się czasami od nich kultury uczyć-) -
Sławku....a może pora o tym pomyśleć,zamiast jeździć po chaszczach rowerem:-)
-
Dokładnie!
Nie do pomyślenia u nas...zaraz była by TVN i policja,a potem wszystkie brukowce.
My w wariatkowie-) -
Masz rację-)!
-
Moi drodzy,to jest fragment wielkiej podróży.
W Iranie byliśmy tylko trzy tygodnie.Nie sposób na wszystkie rzeczy zwrócić uwagę.
Iranki mają w szafach wszystko i jak rozmawiałam z dziewczynami,mogą się ubierać jak chcą,ale tylko dla rodziny i męża.Obcy ludzie nie mogą być wtedy obecni.
Jeżeli chodzi o ulicę,to sami widzicie...czerń,czerń i czerń...
Młode dziewczyny ,tak jak pisałam w części pierwszej mają zgrabne płaszczyki i dżinsy.Obowiązkowe jest nakrycie głowy.Wybaczcie mi,ale jeszcze zamieszczę jedną część z Iranu i na tym koniec.
