Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 931
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
...sądząc po ilości i atrakcyjności zdjęć w tej podróży, to musiałeś, Grzegorzu, trochę punktów oblecieć ... :-) ...
-
...taaa, nasz król Jan III też ponoć od "wyderek" nie stronił -
Wydra pana Paska
Król Sobieski miał trzy pieski:
Czarny, żółty i niebieski.
Miał też różne miecze, świdry
Oraz żonę Marysieńkę,
Ale nigdy nie miał wydry.
Co mu było nie ma rękę
Biegał więc po Wilanowie
Strojny w śliczne złotogłowie
Aż wieczorem, gdzieś pod laskiem,
Spotkali się z pane Paskiem.
Król przystanął i szlachciurze
Podał łaskawie odnóże.
Pasek ścisnął ją łakomie,
A król mówi: - Chryzostomie,
Nie słyszałeś, moje serce,
O jakiejś młodej wyderce?
Jan Chryzostom odparł na to:
- Królu, tyś narodu tatą,
Przeto dam ci wydrę własną,
Chociaż u mnie z groszem ciasno.
Król zrozumiał przytyk cichy,
Dał mu w łapę cztery dychy,
Wąs nastroszył, strasznie wielki,
Zasadził berło za szelki.
Podrapał się pod kontuszem
I zakrzyknął z animuszem:
- Bardzo dobrze, moja rybko,
Przywoź wydrę, byle szybko!
Jan Chryzostom konia dopadł
I się puścił w kurcgalopa,
Dzięki czemu koło wtorku
Zajechał do swego dworku.
Wsadził wydrę za pazuchę
I do króla wrócił duchem.
Król akurat bardzo cienko
Dyskutował z Marysieńką:
- Pozwól no jeszcze raz duszko,
By cię Jasio cmoknął w uszko,
Bo mam wielką chęć do pieszczot.
- Wpierw odepnij waszmość brzeszczot
Ech paskudny, impossible,
ach, fi donc, enfant terrible.
Tak mruczała po francusku,
A król do niej coś po rusku.
Lecz gdy ujrzał Chryzostoma,
Ogarnęła go oskoma
I przerwawszy zalecanki,
Wybiegł, jak stał, do altanki.
- Gdzie wydra? - Noż czeka w parku!
Król aż się klepnął po karku
I poszli. Przodem Jan Trzeci
A za nim Jan Pasek leci.
Król do parku wpada biegiem,
A wydra siedzi nad brzegiem.
Ale on, jakby miał bielmo,
Ciagle pyta - Co z tą szelmą?
- Taż siedzi! - Gdzie? - A, o tu!
- A to coś z rodziny kotów?
- Wydra-ć to! - Wydra? - Tak, panie!
Król się wkurzył niesłychanie,
Ucapił Paska za jupkę
I kopnął kilkakroć w pupkę,
Wołając w sposób gwałtowny:
- Takiż to waszmość dosłowny?
Pasek umknął swą dwukółką,
A Sobieski biegał w kółko,
Aż z tej złości zrobił gafę,
Bo pobił Kara-Mustafę.
I ocalił Austryjaków,
Co nam później wzięli Kraków.
Stąd łatwo wysnuć teorię:
Wydry kształtują historię.
Andrzej Waligórski
-
...śniadanie na trawie? ... :-) ...
-
...prawie kwadryga...
-
...i co na to współcześni palacze, których wygania się nawet poza budynki?...
-
...na bogato!...
-
...z góry lepiej się ogarnia ... :-) ...
-
...ha, Grzegorzu, to teraz i my na przyszłą jesień w Lubuskiem czekać będziem! ... :-) ...
-
...skoro tyle grzybów było w ubiegłym, to nie dziwota, że ich w tym roku nie ma ... :-) ...
-
...są i wyrywne liście...
-
...sądząc po ilości i atrakcyjności zdjęć w tej podróży, to musiałeś, Grzegorzu, trochę punktów oblecieć ... :-) ...
-
...taaa, nasz król Jan III też ponoć od "wyderek" nie stronił -
Wydra pana Paska
Król Sobieski miał trzy pieski:
Czarny, żółty i niebieski.
Miał też różne miecze, świdry
Oraz żonę Marysieńkę,
Ale nigdy nie miał wydry.
Co mu było nie ma rękę
Biegał więc po Wilanowie
Strojny w śliczne złotogłowie
Aż wieczorem, gdzieś pod laskiem,
Spotkali się z pane Paskiem.
Król przystanął i szlachciurze
Podał łaskawie odnóże.
Pasek ścisnął ją łakomie,
A król mówi: - Chryzostomie,
Nie słyszałeś, moje serce,
O jakiejś młodej wyderce?
Jan Chryzostom odparł na to:
- Królu, tyś narodu tatą,
Przeto dam ci wydrę własną,
Chociaż u mnie z groszem ciasno.
Król zrozumiał przytyk cichy,
Dał mu w łapę cztery dychy,
Wąs nastroszył, strasznie wielki,
Zasadził berło za szelki.
Podrapał się pod kontuszem
I zakrzyknął z animuszem:
- Bardzo dobrze, moja rybko,
Przywoź wydrę, byle szybko!
Jan Chryzostom konia dopadł
I się puścił w kurcgalopa,
Dzięki czemu koło wtorku
Zajechał do swego dworku.
Wsadził wydrę za pazuchę
I do króla wrócił duchem.
Król akurat bardzo cienko
Dyskutował z Marysieńką:
- Pozwól no jeszcze raz duszko,
By cię Jasio cmoknął w uszko,
Bo mam wielką chęć do pieszczot.
- Wpierw odepnij waszmość brzeszczot
Ech paskudny, impossible,
ach, fi donc, enfant terrible.
Tak mruczała po francusku,
A król do niej coś po rusku.
Lecz gdy ujrzał Chryzostoma,
Ogarnęła go oskoma
I przerwawszy zalecanki,
Wybiegł, jak stał, do altanki.
- Gdzie wydra? - Noż czeka w parku!
Król aż się klepnął po karku
I poszli. Przodem Jan Trzeci
A za nim Jan Pasek leci.
Król do parku wpada biegiem,
A wydra siedzi nad brzegiem.
Ale on, jakby miał bielmo,
Ciagle pyta - Co z tą szelmą?
- Taż siedzi! - Gdzie? - A, o tu!
- A to coś z rodziny kotów?
- Wydra-ć to! - Wydra? - Tak, panie!
Król się wkurzył niesłychanie,
Ucapił Paska za jupkę
I kopnął kilkakroć w pupkę,
Wołając w sposób gwałtowny:
- Takiż to waszmość dosłowny?
Pasek umknął swą dwukółką,
A Sobieski biegał w kółko,
Aż z tej złości zrobił gafę,
Bo pobił Kara-Mustafę.
I ocalił Austryjaków,
Co nam później wzięli Kraków.
Stąd łatwo wysnuć teorię:
Wydry kształtują historię.
Andrzej Waligórski -
...śniadanie na trawie? ... :-) ...
-
...prawie kwadryga...
-
...i co na to współcześni palacze, których wygania się nawet poza budynki?...
-
...na bogato!...
-
...z góry lepiej się ogarnia ... :-) ...
-
...ha, Grzegorzu, to teraz i my na przyszłą jesień w Lubuskiem czekać będziem! ... :-) ...
-
...skoro tyle grzybów było w ubiegłym, to nie dziwota, że ich w tym roku nie ma ... :-) ...
-
...są i wyrywne liście...