Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 5316
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
Renato, poczułem się trochę jak wykopalisko widząc Twoje zainteresowanie zdjęciami z początków mojej zabawy na Kolumberze. Ale nikt nie powiedział, że wykopaliskom nie może być miło! Dzięki!
-
Patrycjo, nie tylko ziuuu, ale nawet ziuuuuuuuuu kolejką DLR w Londynie trzeba zrobić. Taż Dock Light Railway w przeciwieństwie do metra jeździ głównie na powierzchni. Dobrze jest upolować miejsce na samym przodzie. Ma się wtedy wspaniałe widoki. Mnie osobiście bardzo podobały się zrewitalizowane magazyny i żurawie w dawnych dokach, ale nie mieliśmy czasu, żeby wysiąść w ich pobliżu, obejrzeć i oczywiście zrobić jakieś zdjecia. Życzę, żeby Tobie się to udało!
-
...rozumiem, że koniec tej podróży jeszcze bliskim nie jest...
(a co nie chcą wchodzić?)
-
Karolino, ale dzisiejsza niedziela przyjemna się okazała! Twoja wizyta tylko to potwierdziła! Cieszę się i dziękuję!
-
...na pierwszym i drugim planie, drapacze chmur...
-
Sylwio, chyba się powtórzę jeśli powiem coś o fajnej roli odgrywanej przez Kolumbera, o stwarzanych przez niego możliwościach podróżowania i przede wszystkim o ludziach, z którymi się spotykamy. Nieważne, że wirtualnie póki co. Dzięki za odwiedziny!
Obawiam się jednak, że taka ilość plusków może spowodować prezentację następnych detali. Czy to Internet wytrzyma?
Chcę Ci też powiedzieć, że wprawdzie od medycyny uciekam jak najdalej, ale jestem zainteresowany tą niekonwencjonalną jej odmianą. W związku z tym ciekaw jestem Twoich opisów radzenia sobie z dolegliwościami wywołanymi zdjęciowo - podróżniczą nieuleczalnolozą!
-
Heniu, na Twojej liście to mogę mieć nawet numer 35!
-
Słonko pomiędzy kolejnymi wybuchami tak sobie pomyślało: Chociaż jedna Henia mnie doceniła i pokazała jak ja ciężko cały dzionek pracuję, ...dziś też się do niej uśmiechnę!
-
...słonko idąc spać pomyślało: zamiast moją energię bardziej wykorzystać ludzie produkują ją sami, zanieczyszczają tę najpiękniejszą z moich planet...
-
...i nikt mi za to nie płaci...
-
Renato, poczułem się trochę jak wykopalisko widząc Twoje zainteresowanie zdjęciami z początków mojej zabawy na Kolumberze. Ale nikt nie powiedział, że wykopaliskom nie może być miło! Dzięki!
-
Patrycjo, nie tylko ziuuu, ale nawet ziuuuuuuuuu kolejką DLR w Londynie trzeba zrobić. Taż Dock Light Railway w przeciwieństwie do metra jeździ głównie na powierzchni. Dobrze jest upolować miejsce na samym przodzie. Ma się wtedy wspaniałe widoki. Mnie osobiście bardzo podobały się zrewitalizowane magazyny i żurawie w dawnych dokach, ale nie mieliśmy czasu, żeby wysiąść w ich pobliżu, obejrzeć i oczywiście zrobić jakieś zdjecia. Życzę, żeby Tobie się to udało!
-
...rozumiem, że koniec tej podróży jeszcze bliskim nie jest...
(a co nie chcą wchodzić?) -
Karolino, ale dzisiejsza niedziela przyjemna się okazała! Twoja wizyta tylko to potwierdziła! Cieszę się i dziękuję!
-
...na pierwszym i drugim planie, drapacze chmur...
-
Sylwio, chyba się powtórzę jeśli powiem coś o fajnej roli odgrywanej przez Kolumbera, o stwarzanych przez niego możliwościach podróżowania i przede wszystkim o ludziach, z którymi się spotykamy. Nieważne, że wirtualnie póki co. Dzięki za odwiedziny!
Obawiam się jednak, że taka ilość plusków może spowodować prezentację następnych detali. Czy to Internet wytrzyma?
Chcę Ci też powiedzieć, że wprawdzie od medycyny uciekam jak najdalej, ale jestem zainteresowany tą niekonwencjonalną jej odmianą. W związku z tym ciekaw jestem Twoich opisów radzenia sobie z dolegliwościami wywołanymi zdjęciowo - podróżniczą nieuleczalnolozą! -
Heniu, na Twojej liście to mogę mieć nawet numer 35!
-
Słonko pomiędzy kolejnymi wybuchami tak sobie pomyślało: Chociaż jedna Henia mnie doceniła i pokazała jak ja ciężko cały dzionek pracuję, ...dziś też się do niej uśmiechnę!
-
...słonko idąc spać pomyślało: zamiast moją energię bardziej wykorzystać ludzie produkują ją sami, zanieczyszczają tę najpiękniejszą z moich planet...
-
...i nikt mi za to nie płaci...