Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 5121

Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki

  1. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:34)
    ...pasażerski...
  2. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:33)
    ...pilot się cieszy, że będzie wiózł Edytę...
  3. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:31)
    ...to jest samolot, którym leciała Edyta!
  4. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:30)
    ...ten akurat nie ma czego się wstydzić, całkiem niezły ...i drogi :-) ...
  5. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:28)
    ...a, to to są plecy?
  6. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:27)
    ..ale to wystarczy ją położyć na nosie?
  7. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:26)
    ...Rządzie RP!
    Samoloty jak-40 chętnie przyjmie parę muzeów w Polsce, jeśli je dofinansować...
  8. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 22:23)
    ...a tu obok samolociku jeszcze pojaździki...
    ...ciekawe, czy mu zazdroszczą?
  9. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 19:40)
    Leszku, przejrzałem jeszcze raz Twoje zdjęcia z carskiej krainy. W Rosji nie byłem. Tylko raz, po drodze do Helsinek byłem w ZSRR. Konkretnie w Leningradzie, zgodnie z ówczesnym nazewnictwem. Pamiętam wrażenie "wymarłego" międzynarodowego lotniska (tak były bramki wyjściowe ustawione, że zupełnie się nie widziało innych przybyszów). Pamiętam szok, jakiego doznałem "zabłądzając" na port krajowy po zobaczeniu ludzi z tobołami takimi jakie pamiętałem z obrazów Chełmońskiego (to był 1978 rok; dopiero potem uzmysłowiłem sobie, że w ZSRR komunikacja lotnicza, to jak u nas kolejowa, czy autobusowa i na naszych dworcach PKS i PKP też widziało się różnie wyekwipowanych ludzi). Pamiętam też rozmach placów i budowli obecnego St. Petersburga (widać to doskonale na Twoich zdjęciach) widziane przeze mnie z taksówki jadącej na "Finalndzki Wokzał" i beznadziejnie dumny uśmiech taksówkarza pokazującego mi pomnik Lenina z objaśnieniem "eta postroitiel boljeje krasiwowo gorada mira".

    Jeżeli tak się rozpisuję to gwoli refleksji, że chyba po dwudziestu latach niepodległości sami jeszcze nie daliśmy sobie rady z określeniem jak traktować "sąsiada", przedtem "najlepszego przyjaciela, sojusznika i omalże nie brata". Nie ma co zatem dziwić się zachodnim Europejczykom, że oni mając podobny problem na wszelki wypadek fascynują się Rosją dostrzegając tylko jej ogrom.
  10. pt.janicki
    pt.janicki (12.02.2010 19:10)
    ...biedny kroolik :-(((( ...