Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 3345
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
...znowu wodolot?...
-
...tylko koloru uzdy nie dobrał do otoczenia...
-
...ciekawa świata, bo tak się doń wyrywa pokonując kamienie...
-
...ale statki, pewnie wodoloty, po wodzie też prosto, jak widać, nie płynęły...
-
...czyli poszłaś w prawo...
-
...ale co to za atrakcja?...
-
...różne bywają atrakcje...
-
..."wreszcie" ... :-) ... ?
...to mi przypomniało historię podobno autentyczną przeżytą przez kolegę - choć kolega swoimi wypowiedziami często nasuwał nam skojarzenie z baronem Münchhausenem ... :-) ...
...otóż rzeczony kolega wrócił do hotelu ok. godziny 14-ej nad ranem w stanie stosownym do pory powrotu i w pokoju zachowywał się w sposób wynikający z tego stanu, zwłaszcza jeśli o hałasy chodziło. Po odśpiewaniu kolejne zwrotki międzynarodowego przeboju "Hej, sokoły!" i walnięciu butem w ścianę naszła go jednak refleksja i już bardzo po cichu położył się do łóżka...
...ok. godziny 4-ej obudziło go ciche pukanie do drzwi. Za nimi stał gość w szlafroku, po którego oczach było widać stan maksymalnego napięcia i drżącym głosem wykrztusił: - Panie, rzuć pan w końcu tym drugim butem ... !
-
...czyli przyroda jakoś sobie radzi, jeśli ją wspomóc, a przynajmniej nie przeszkadzać!...
-
...czyli atmosfera była kwaśna?...
-
...znowu wodolot?...
-
...tylko koloru uzdy nie dobrał do otoczenia...
-
...ciekawa świata, bo tak się doń wyrywa pokonując kamienie...
-
...ale statki, pewnie wodoloty, po wodzie też prosto, jak widać, nie płynęły...
-
...czyli poszłaś w prawo...
-
...ale co to za atrakcja?...
-
...różne bywają atrakcje...
-
..."wreszcie" ... :-) ... ?
...to mi przypomniało historię podobno autentyczną przeżytą przez kolegę - choć kolega swoimi wypowiedziami często nasuwał nam skojarzenie z baronem Münchhausenem ... :-) ...
...otóż rzeczony kolega wrócił do hotelu ok. godziny 14-ej nad ranem w stanie stosownym do pory powrotu i w pokoju zachowywał się w sposób wynikający z tego stanu, zwłaszcza jeśli o hałasy chodziło. Po odśpiewaniu kolejne zwrotki międzynarodowego przeboju "Hej, sokoły!" i walnięciu butem w ścianę naszła go jednak refleksja i już bardzo po cichu położył się do łóżka...
...ok. godziny 4-ej obudziło go ciche pukanie do drzwi. Za nimi stał gość w szlafroku, po którego oczach było widać stan maksymalnego napięcia i drżącym głosem wykrztusił: - Panie, rzuć pan w końcu tym drugim butem ... ! -
...czyli przyroda jakoś sobie radzi, jeśli ją wspomóc, a przynajmniej nie przeszkadzać!...
-
...czyli atmosfera była kwaśna?...