Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 2171
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
...tak, czy siak trzeba życzyć mieszkańcom, żeby już nikt nie patrzył na ich domy przez celownik działa!...
-
...przypomniało mi się, że w kościółku w Dębnie Podhalańskim są cymbałki drewniane!...
-
...i ciekawe, w jakich jednostkach trzeba by to mierzyć ... :-) ... ?
-
...czyli czekajmy na efekt!...
-
...to fakt!...
-
...garść maku pogotowanego jakieś dwie godziny i przemielonego, mimo że fachowcu mówią o gotowaniu maku jako o działaniu bezsensownym (ostatnio korzystam z niezłej, gotowej masy makowej "Bakalland"). Różne, różniste bakalie, jakie tylko w ręce wpadną, śliwki suszone, morele, figi, daktyle, orzechy, migdały, rodzynki itp - w ilości "na oko" - oczywiście pokrojone, ale nie za drobno. Miód rozpuszczony w mleku. Tym mlekiem z miodem należy zalać bakalie, oczywiście bez orzechów i migdałów, poczekać aż "wciągną" - to może nawet parę godzin potrwać. Trzeba doprowadzić do stanu, żeby mleko nie "chlupało". Suchą bułkę pokroić w plastry i zalać mlekiem z miodem - bułka tu nie jest wypełniaczem, raczej "przetrzymuje" miód i utrzymuje wilgoć. Po dobrym jej rozmoczeniu zmiksować blenderem (jeśli nie używa się gotowej masy makowej, to można tę dobrze namoczoną bułkę, ale też nie "chlupiącą"! zmielić razem z makiem) i wszystko zmieszać.
Nazwa makiełki może jest trochę myląca, bo jej używa się raczej do klusek lub rozmoczonej w mleku bułki wymieszanych z bakaliami i makiem. Moja Babcia pracowała przed wojną w kuchni u Grohmannów i stąd taki przepis ... :-) ...
-
...no przecież nie będę słońcu ilości piwa ograniczał! Nie pije ile chce!...
-
...a ja cieszę się, Marcinie, z Twoich odwiedzin w Brukseli, i że coś o "stolicy Eurppy" mogłem Ci przekazać ... :-) ... !
-
...my też, Renato, niebiańskimi rzeczami się zajmujemy ... :-) ...
-
...pewnie nawigacyjnie domy wczasowe były w różnych miejscach, ale pod względem wyposażenia różniły się, Hooltayko, niewiele ... :-) ...
-
...tak, czy siak trzeba życzyć mieszkańcom, żeby już nikt nie patrzył na ich domy przez celownik działa!...
-
...przypomniało mi się, że w kościółku w Dębnie Podhalańskim są cymbałki drewniane!...
-
...i ciekawe, w jakich jednostkach trzeba by to mierzyć ... :-) ... ?
-
...czyli czekajmy na efekt!...
-
...to fakt!...
-
...garść maku pogotowanego jakieś dwie godziny i przemielonego, mimo że fachowcu mówią o gotowaniu maku jako o działaniu bezsensownym (ostatnio korzystam z niezłej, gotowej masy makowej "Bakalland"). Różne, różniste bakalie, jakie tylko w ręce wpadną, śliwki suszone, morele, figi, daktyle, orzechy, migdały, rodzynki itp - w ilości "na oko" - oczywiście pokrojone, ale nie za drobno. Miód rozpuszczony w mleku. Tym mlekiem z miodem należy zalać bakalie, oczywiście bez orzechów i migdałów, poczekać aż "wciągną" - to może nawet parę godzin potrwać. Trzeba doprowadzić do stanu, żeby mleko nie "chlupało". Suchą bułkę pokroić w plastry i zalać mlekiem z miodem - bułka tu nie jest wypełniaczem, raczej "przetrzymuje" miód i utrzymuje wilgoć. Po dobrym jej rozmoczeniu zmiksować blenderem (jeśli nie używa się gotowej masy makowej, to można tę dobrze namoczoną bułkę, ale też nie "chlupiącą"! zmielić razem z makiem) i wszystko zmieszać.
Nazwa makiełki może jest trochę myląca, bo jej używa się raczej do klusek lub rozmoczonej w mleku bułki wymieszanych z bakaliami i makiem. Moja Babcia pracowała przed wojną w kuchni u Grohmannów i stąd taki przepis ... :-) ... -
...no przecież nie będę słońcu ilości piwa ograniczał! Nie pije ile chce!...
-
...a ja cieszę się, Marcinie, z Twoich odwiedzin w Brukseli, i że coś o "stolicy Eurppy" mogłem Ci przekazać ... :-) ... !
-
...my też, Renato, niebiańskimi rzeczami się zajmujemy ... :-) ...
-
...pewnie nawigacyjnie domy wczasowe były w różnych miejscach, ale pod względem wyposażenia różniły się, Hooltayko, niewiele ... :-) ...