Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 2087
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
... :-))) ...
-
...ha! Globalizacja ... :-) ...
-
... :-))) ...
-
...wzorem szefa wioski szykują się do studiów ... :-) ...
-
...nie tak dawno, w ramach warsztatów edukacji regionalnej odwiedziłem z grupą nauczycieli tę "moją" kamienicę i podwórko. Podczas zajęć na nim właśnie, z którejś z klatek wyszedł facet zalany w trzy d... Potoczył wzrokiem po grupie, raczej bazyliszkowym wzrokiem. Po czym na mój widok wykrzyknął:
- K..wa, Piotrek! Tyle lat ... :-) ...
-
...ale na wszelki wypadek skarżyć się tam na ból głowy nie ma co!...
-
...spora ta podpórka dla w końcu skromnych pnączy!...
-
...w ogóle samo życie jest niezdrowe ... :-) ...
... a tak apropopo małpiny. W jakimś miejscu globusa serwowano zupę z małpich ogonów. Jednemu ze szczególnie upierdliwych turystów zgodzono się zaprezentować sposób zdobywania tego przysmaku.
Jeden z tubylców wziął długi kij, psa i strzelbę, po czym udał się z turystą w dżunglę.
Po jakimś czasie dotarli do palmy, na której było szczególnie dużo małp. Tubylec zostawił turyście strzelbę i psa, wziął kij i wdrapał się na drzewo. Strącił kijem jedną z małp, pies do niej dopadł i odgryzł ogon. W ten sposób upolowano kilka ogonów. Rozgrzany turysta w końcu woła do myśliwego na drzewie:
- Fajnie, ale po co ta strzelba?
- A to jak ja bym spadł! - okrzyknął tubylec
-To co wtedy...? - turysta był coraz bardziej zaintrygowany.
- To wtedy zastrzel psa!
-
...ciekawe, czy zapachem może konkurować z krynicką wodą Zubera ... :-) ...
-
...a swoją drogą, co by to było, gdyby w naszej części globusa zmuszano by do walki zegarmistrzów?...
-
... :-))) ...
-
...ha! Globalizacja ... :-) ...
-
... :-))) ...
-
...wzorem szefa wioski szykują się do studiów ... :-) ...
-
...nie tak dawno, w ramach warsztatów edukacji regionalnej odwiedziłem z grupą nauczycieli tę "moją" kamienicę i podwórko. Podczas zajęć na nim właśnie, z którejś z klatek wyszedł facet zalany w trzy d... Potoczył wzrokiem po grupie, raczej bazyliszkowym wzrokiem. Po czym na mój widok wykrzyknął:
- K..wa, Piotrek! Tyle lat ... :-) ... -
...ale na wszelki wypadek skarżyć się tam na ból głowy nie ma co!...
-
...spora ta podpórka dla w końcu skromnych pnączy!...
-
...w ogóle samo życie jest niezdrowe ... :-) ...
... a tak apropopo małpiny. W jakimś miejscu globusa serwowano zupę z małpich ogonów. Jednemu ze szczególnie upierdliwych turystów zgodzono się zaprezentować sposób zdobywania tego przysmaku.
Jeden z tubylców wziął długi kij, psa i strzelbę, po czym udał się z turystą w dżunglę.
Po jakimś czasie dotarli do palmy, na której było szczególnie dużo małp. Tubylec zostawił turyście strzelbę i psa, wziął kij i wdrapał się na drzewo. Strącił kijem jedną z małp, pies do niej dopadł i odgryzł ogon. W ten sposób upolowano kilka ogonów. Rozgrzany turysta w końcu woła do myśliwego na drzewie:
- Fajnie, ale po co ta strzelba?
- A to jak ja bym spadł! - okrzyknął tubylec
-To co wtedy...? - turysta był coraz bardziej zaintrygowany.
- To wtedy zastrzel psa! -
...ciekawe, czy zapachem może konkurować z krynicką wodą Zubera ... :-) ...
-
...a swoją drogą, co by to było, gdyby w naszej części globusa zmuszano by do walki zegarmistrzów?...