Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 1838
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
-
...na naszych oczach, Marger, dzieją się rzeczy, które najstarszym filozofom się nie śniły, że o góralach nie wspomnę ... :-( ...
-
...ozcywiśćie!!!!...
-
...czyli dobrze, Hoolatyko, że Cię jakiś stwór obudził i w stanie bezsenności utrzymywał! Mogłaś piękne zdjęcie zrobić!...
-
...a to jest taki kolor, Hoolatyko?...
-
...tośmy, Hooltayko, konsensus osiągnęli!...
-
...płeć najpiękniejsza utrzymuje, że nieprzekraczalną granicą rozwoju intelektualnego przedstawicieli podgatunku męskiego jest osiągnięcie wieku trzech lat. Wtedy chyba jeszcze nie jest się mężczyzną ... :-) ...
-
... :-) ...
-
...a niby jaka, Hoolatyko?...
-
...niestety smutne są fakty potwierdzające zdziczenie kiboli piłkarskich.! Przypominanie sytuacji, w których na stadionie ŁKS-u kibice tego klubu i Legii siedzieli w sąsiednich, specjalnie nie oddzielonych sektorach i w prawdzie nie prawili sobie uprzejmości, ale i nie obrzucali się bluzgami, teraz brzmią jak bajki o żelaznym wilku ... :-( ...
-
...na naszych oczach, Marger, dzieją się rzeczy, które najstarszym filozofom się nie śniły, że o góralach nie wspomnę ... :-( ...
-
...ozcywiśćie!!!!...
-
...czyli dobrze, Hoolatyko, że Cię jakiś stwór obudził i w stanie bezsenności utrzymywał! Mogłaś piękne zdjęcie zrobić!...
-
...a to jest taki kolor, Hoolatyko?...
-
...tośmy, Hooltayko, konsensus osiągnęli!...
-
...płeć najpiękniejsza utrzymuje, że nieprzekraczalną granicą rozwoju intelektualnego przedstawicieli podgatunku męskiego jest osiągnięcie wieku trzech lat. Wtedy chyba jeszcze nie jest się mężczyzną ... :-) ...
-
... :-) ...
-
...a niby jaka, Hoolatyko?...
-
...niestety smutne są fakty potwierdzające zdziczenie kiboli piłkarskich.! Przypominanie sytuacji, w których na stadionie ŁKS-u kibice tego klubu i Legii siedzieli w sąsiednich, specjalnie nie oddzielonych sektorach i w prawdzie nie prawili sobie uprzejmości, ale i nie obrzucali się bluzgami, teraz brzmią jak bajki o żelaznym wilku ... :-( ...
Stanął mężczyzna w sile wieku nad bagnem i ciężko westchnął.
- Czemu wzdychasz - niepozorna żabka siedząca na brzegu odezwała się ludzkim głosem.
- W kłopotach finansowych się znalazłem - odpowiedział gość, a ciężkie musiały one być, bo nawet na niespodziewane zdarzenie uwagi nie zwrócił.
- Wtorek dzisiaj i kumulacja niepoślednia, to może zagraj w totka - podpowiedziała żaba.
Wielka była radość mężczyzny, bo kumulacja owa na jego kupon padła. Udał się zatem nie mieszkając nad bagno i zawołał:
- Żabko, żabko! -
- A co tam się stało? - rozległ się głos w bagiennej trawie, a milej mu nawet zabrzmiał niż przy ostatnim usłyszeniu.
- Wygrałem! - z radością gość krzyknął. - Moje kłopoty się skończyły! Jak mogę ci podziękować? -
- Pocałuj mnie! - wyszeptał płaz.
Nie dziwne, że w takiej sytuacji gość na to się zdecydował. Zaszumiały bagienne trawy od gwałtownego podmuchu wiatru i przecudnej urody dziewczę stanęło przed zdumionymi oczyma szczęśliwego zwycięzcy gry liczbowej,. a zgodnie z prawami fizyki, o równanie ciągłości strugi oczywiście tu chodzi, żaden strój przed czynnikami atmosferycznymi jej nie chronił.
Radość i wdzięczność gościa z wygranej kwoty większe były niż wymagało by się ich na jeden pocałunek, to i zdarzenie się potoczyło zgodnie ze statystycznymi zasadami zachowania się par osobników płci przeciwnej...
...
- I to tak właśnie było Wysoki Sądzie, a nie tak jak ta smarkula tu opowiada - głos gościa przeszedł w krzyk, ale nie wiadomo, czy sąd uwierzył...