Ocenione komentarze użytkownika pt.janicki, strona 1094
Przejdź do głównej strony użytkownika pt.janicki
-
...a przecież, Hooltayko, Zielone Światki to nie Ramadan i grilować wolno ... :-) ...
-
...aleśmy farbę widzieli ... :-) ...
-
...ano tak, może być taki wariant...
-
...a jak się patrzy na nie, to raczej nie śmigają ... :-) ...
-
...ciekawe, czy ktoś nazwałby piwo "wschodzące słońce"...
-
...a może ją tak przycisnęły ciężkie deszczowe chmury?...
...oczywiście tęczę, nie Treize ... :-) ...
-
...i stanowi część beskidzkiego skansenu, Hooltayko? ... :-) ...
-
...a dmuchana kosiarka to taka, która służy do koszenia dmuchawców? ... :-) ...
-
...ja może nie mam tam znajomych, ale powiem patetycznie - nie jest mi wszystko jedno!...
-
...po przeczytaniu wstępu, jeszcze przed rzuceniem okiem na jedno choćby zdjęcie mam pewność, że jeszcze niejedna "podróż życia" przed Tobą, Sławku, a komentarze pod podróżą potwierdzają, że i cały kolumberowy kolektyw, przynajmniej ten aktywny ... :-) ..., myśli podobnie!...
...tak przy okazji. Tak się złożyło, że okolice Szczytna, od którego zaczynasz szlak, w historii naszej rodziny też się dobrze zapisały, choć nie są to nasze rodzinne strony. No, nie do końca rodzinne. Podobnie ja, jadąc w okolice Sieradza, rodzinne okolice mojego taty, też "poszukuję korzeni"...
-
...a przecież, Hooltayko, Zielone Światki to nie Ramadan i grilować wolno ... :-) ...
-
...aleśmy farbę widzieli ... :-) ...
-
...ano tak, może być taki wariant...
-
...a jak się patrzy na nie, to raczej nie śmigają ... :-) ...
-
...ciekawe, czy ktoś nazwałby piwo "wschodzące słońce"...
-
...a może ją tak przycisnęły ciężkie deszczowe chmury?...
...oczywiście tęczę, nie Treize ... :-) ... -
...i stanowi część beskidzkiego skansenu, Hooltayko? ... :-) ...
-
...a dmuchana kosiarka to taka, która służy do koszenia dmuchawców? ... :-) ...
-
...ja może nie mam tam znajomych, ale powiem patetycznie - nie jest mi wszystko jedno!...
-
...po przeczytaniu wstępu, jeszcze przed rzuceniem okiem na jedno choćby zdjęcie mam pewność, że jeszcze niejedna "podróż życia" przed Tobą, Sławku, a komentarze pod podróżą potwierdzają, że i cały kolumberowy kolektyw, przynajmniej ten aktywny ... :-) ..., myśli podobnie!...
...tak przy okazji. Tak się złożyło, że okolice Szczytna, od którego zaczynasz szlak, w historii naszej rodziny też się dobrze zapisały, choć nie są to nasze rodzinne strony. No, nie do końca rodzinne. Podobnie ja, jadąc w okolice Sieradza, rodzinne okolice mojego taty, też "poszukuję korzeni"...