Ocenione komentarze użytkownika iwonka55h, strona 433

Przejdź do głównej strony użytkownika iwonka55h

  1. iwonka55h
    iwonka55h (26.12.2012 15:11)
    przepiękna kolorystyka...
  2. iwonka55h
    iwonka55h (26.12.2012 15:06)
    miejsce kultowe dzięki transmisjom pierwszomajowym...
  3. iwonka55h
    iwonka55h (26.12.2012 14:59)
    a i sama budowla jest imponująca.
  4. iwonka55h
    iwonka55h (23.12.2012 19:29)
    Marcinie, dziękuję za życzenia, Tobie również życzę zdrowych i spokojnych Świąt i wszystkiego dobrego w Nowym Roku, przede wszystkim wojaży równie ciekawych i egzotycznych jak dotychczas.
  5. iwonka55h
    iwonka55h (23.12.2012 17:21)
    no, to Święta mamy z głowy...
    później poczytam...
  6. iwonka55h
    iwonka55h (21.12.2012 17:58)
    Ja również życzę wszystkim Kolumberowiczom Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wielu podróży w Nowym Roku.
    Adminom dodatkowo życzę nienagannej pracy całego serwisu.
    iwona
  7. iwonka55h
    iwonka55h (21.12.2012 9:53)
    Leszku, jest mi bardzo miło, że ostatnie chwile przed końcem świata zechciałeś spędzić w Skandynawii.

    Wszystkiego dobrego z okazji Świąt i Nowego Roku.
  8. iwonka55h
    iwonka55h (21.12.2012 9:47)
    dziękujemy....
  9. iwonka55h
    iwonka55h (20.12.2012 12:25)
    "Swoją Drogą" to festiwal filmów podróżniczych, który organizowany był w Krakowie:
    http://festiwal.atlantyda.travel.pl/videoscategory/f-konkursowe/
    a jego reklamka była na 1. stronie Kolumbera i się przypadkiem zgłosiłam, razem z naszym Smokiem W. zresztą.
    I tak sobie pojechałam na galę. Złota Atlantydy nie zgarnęłam, ale fajnie było.
    Może za rok znowu coś zorganizują.
    Widzę, że już jedna Krakowianka się odezwała.
  10. iwonka55h
    iwonka55h (19.12.2012 13:59)
    byłam kilka godzin, brałam udział w gali podróżniczej "Swoją Drogą" na Kazimierzu, ale miałam czas na kawkę z inną Kolumberowiczką, to i z Tobą też bym wypiła. Fotek dużo nie mam i to głównie knajpki, bo te były najlepiej oświetlone wieczorem, więc nie wklejam.
    Natomiast co do szalonych wyjazdów, to jak się człek na coś "zaprze" to nie ma na niego siły. Takim moim wyjazdem było zaćmienie słońca nad Balatonem w 1999r. Kilkanaście godzin jazdy, 3 godziny zaćmienia i powrót. Totalne wariactwo, ale wartało....