Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 915
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Bogini, w końcu kobieta, też się lubi pokazać :-)
-
Niestety, po powrocie szybko mi to wywietrzalo, i znowu siedze po nocach...
-
Tylko sztuczki z ogniem :-)
-
Reniu, dziękuję Ci bardzo za jakze miłą recenzję :-)
Smokom, co prawda, siarka nieobca, ale z różnych względów niemile ją wspominamy :-)
Co do kołysania i siedzenia pod pokładem, to odpisałem Kuniowi na jego profilu, wiec poniekad ta odpowiedz gdzieś tam przepadła w milionie innych - wiadomo Kuniu jest tu postacią bardzo popularną i wszyscy do niego chętnie wypisuję listy i liściki :-) Otóż, to byla mala kilkunastoosobowa łódź i dokuczało nam bardziej sam wiatr, stale chlustająca woda na pokład i zmęczenie niż sama choroba morska. Jezeli jest tylko kołysanie to leżenie zwykle bardzo pomaga i nam tez sie zrobiło lepiej - tzn. wypoczelismy i wyschnęliśmy. Najgorsze chwile przeżyliśmy podczas rejsu po Oceaniue Lodowatym w Australii w czasie przeprawy tylko okolo 70 km z Wyspy Kangurow na stały ląd. Dość sporej wielkości prom (bral kilkadziesiat samochodów na pokłąd - tak dla porównania) miatal sie na falach do tego stopnia, ze wewnątrz wszystko chodziło. Przód raz po raz unosił się kilka metrów nad wodę i z impetem walił z powrotem w spienoną wodę. Koszmar!! Kazde takie udorzenie bylo po prostu fizycznie bolesne, o pokręconym błędniku nawet nie wspominając.
-
Reniu, dziękuję Ci bardzo za miłą wizytę w Indonezji. I od razu muszę Ci wyznać, że mi wielce zaimponowałaś gdy przejrzałaś wszystkie "straszne" zdjęcia z Celebesu, na widok których wielu mężczyzn mdlało, lub odwracało głowę :-))
-
Zwróć uwagę, że wszystkie ubrane w narodowe polskie kolory aby smoka z Krakowa przywitać :-))
-
Wtedy w Indonezji weszło mi to już do krwi :-)
-
Wiele osób je właśnie z nimi kojarzy :-)
-
Ano podróżuję po świecie w poszukiwaniu... wczorajszego dnia :-)) Miło Cię gościć na mym profilu, zapraszam częściej :-)
-
Jedno z jej wcieleń :-)
-
Bogini, w końcu kobieta, też się lubi pokazać :-)
-
Niestety, po powrocie szybko mi to wywietrzalo, i znowu siedze po nocach...
-
Tylko sztuczki z ogniem :-)
-
Reniu, dziękuję Ci bardzo za jakze miłą recenzję :-)
Smokom, co prawda, siarka nieobca, ale z różnych względów niemile ją wspominamy :-)
Co do kołysania i siedzenia pod pokładem, to odpisałem Kuniowi na jego profilu, wiec poniekad ta odpowiedz gdzieś tam przepadła w milionie innych - wiadomo Kuniu jest tu postacią bardzo popularną i wszyscy do niego chętnie wypisuję listy i liściki :-) Otóż, to byla mala kilkunastoosobowa łódź i dokuczało nam bardziej sam wiatr, stale chlustająca woda na pokład i zmęczenie niż sama choroba morska. Jezeli jest tylko kołysanie to leżenie zwykle bardzo pomaga i nam tez sie zrobiło lepiej - tzn. wypoczelismy i wyschnęliśmy. Najgorsze chwile przeżyliśmy podczas rejsu po Oceaniue Lodowatym w Australii w czasie przeprawy tylko okolo 70 km z Wyspy Kangurow na stały ląd. Dość sporej wielkości prom (bral kilkadziesiat samochodów na pokłąd - tak dla porównania) miatal sie na falach do tego stopnia, ze wewnątrz wszystko chodziło. Przód raz po raz unosił się kilka metrów nad wodę i z impetem walił z powrotem w spienoną wodę. Koszmar!! Kazde takie udorzenie bylo po prostu fizycznie bolesne, o pokręconym błędniku nawet nie wspominając. -
Reniu, dziękuję Ci bardzo za miłą wizytę w Indonezji. I od razu muszę Ci wyznać, że mi wielce zaimponowałaś gdy przejrzałaś wszystkie "straszne" zdjęcia z Celebesu, na widok których wielu mężczyzn mdlało, lub odwracało głowę :-))
-
Zwróć uwagę, że wszystkie ubrane w narodowe polskie kolory aby smoka z Krakowa przywitać :-))
-
Wtedy w Indonezji weszło mi to już do krwi :-)
-
Wiele osób je właśnie z nimi kojarzy :-)
-
Ano podróżuję po świecie w poszukiwaniu... wczorajszego dnia :-)) Miło Cię gościć na mym profilu, zapraszam częściej :-)
-
Jedno z jej wcieleń :-)