Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 827
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
-
Ja robiłem zdjęcia - bardzo ważne zadanie, a dziewczyny pilnowały czy nie czai sie lew - równie odpowiedzialne zadanie :-)
-
Ciekawe, kiedy kobiety w Polsce im pozazdroszczą...
-
Dzięki :-))
-
Większość tych opowieści z dawnych czasów nie ma żadnego potwierdzenia historycznego i została wymyślona przez przewodników by ubarwić turystom zwiedzanie, ale slucha sie tego dobrze... :-))
-
Gratuluję pięknej wyprawy po meksykańskim Yucatanie!! Aż roi się tam od starożytnych ruin. Wiele z nich nadal czeka na odkrycie w gęstej dzungli. I cieszę się, że postanowiłaś do nas dołączyć na Kolumberze...
-
Patrzac sie jeszcze na Twoja mape Indii wydaje mi sie, ze zaznaczyles nie ten Udaipur, co trzeba... :-) Chyba, ze bylsimy w dwoch roznych Udaipurach :-) Ten z palacami na jeziorach (w jednym krecono jednego z Bondow - "Octopussy") jest polozony okolo 350 km na poludnie od Jodhpur. Rzuc okiem na moja mapke :-)
-
Sylwester nam uplynal glownie pod znakiem degustacji roznych potraw hinduskiej kuchni w bardzo eleganckim hotelu w Jaipur. Niestety na drugi dzien musielismy wczesnie rano wstac, bo mielismy w planach Pushkar i dojazd do Luni, malej miejscowosci za Jodhpur. Do Jodhpur wrocilismy 2 dni pozniej aby sie zapoznac z tamtejszym fortem Mehrangarh, który zrobił na nas niesamowite wrazenie. Wczoraj nocowalismy w Narlai w starym palacu sprzed 250 lat a dzis dotarlismy do Udaipur, skad juz bedziemy wracali samolotem do Delhi, a pozniej do domu...
Do Jaisalmer nie pojechalismy. Nasze trasy sie troszke rozminely w niektorych punktach w Rajastanie. Z tego, co mi kiedys pisales to rozumiem, ze podroz po Indiach odbywales ta wielka ciezarowka z przyczepa. Teraz dopiero moge sobie wyobrazic prawdziwe trudy Twojej podrozy i kunszt kierowcy, ktory takiego kolosa prawadzil. Ile dni trwala Twoja podroz po Indiach? Czy spaliscie w hotelach? Gdzie sie zywiliscie? Czy nikt nie cierpial na klopoty zoladkowe?
Owszem, w Jaipur poszlismy jeszcze raz pod Wietrzny Palac i zdjecia wyszly znakomicie :-))
-
Ajmer ostatecznie tez opuscilismy. De facto dziś postanowilismy sobie zrobic dzien relaksu i po porannej przejazdzce po wsiach wokół Luni (okolice Jodhpur) zamierzamy zebrac siły relaksujac sie w przepieknym palacu przerobionym na hotel. Sa tu piekne dziedzince z papużkami, wiec piszemy kartki do przyjaciół a ja uzupelniam pamietnik.
-
Na zatrzymanie sioe w Sikri nie mielsimy juz ani czasu ani siły... Musimy sie zadowolic Twoimi zdjeciami :-)
-
Ja robiłem zdjęcia - bardzo ważne zadanie, a dziewczyny pilnowały czy nie czai sie lew - równie odpowiedzialne zadanie :-)
-
Ciekawe, kiedy kobiety w Polsce im pozazdroszczą...
-
Dzięki :-))
-
Większość tych opowieści z dawnych czasów nie ma żadnego potwierdzenia historycznego i została wymyślona przez przewodników by ubarwić turystom zwiedzanie, ale slucha sie tego dobrze... :-))
-
Gratuluję pięknej wyprawy po meksykańskim Yucatanie!! Aż roi się tam od starożytnych ruin. Wiele z nich nadal czeka na odkrycie w gęstej dzungli. I cieszę się, że postanowiłaś do nas dołączyć na Kolumberze...
-
Patrzac sie jeszcze na Twoja mape Indii wydaje mi sie, ze zaznaczyles nie ten Udaipur, co trzeba... :-) Chyba, ze bylsimy w dwoch roznych Udaipurach :-) Ten z palacami na jeziorach (w jednym krecono jednego z Bondow - "Octopussy") jest polozony okolo 350 km na poludnie od Jodhpur. Rzuc okiem na moja mapke :-)
-
Sylwester nam uplynal glownie pod znakiem degustacji roznych potraw hinduskiej kuchni w bardzo eleganckim hotelu w Jaipur. Niestety na drugi dzien musielismy wczesnie rano wstac, bo mielismy w planach Pushkar i dojazd do Luni, malej miejscowosci za Jodhpur. Do Jodhpur wrocilismy 2 dni pozniej aby sie zapoznac z tamtejszym fortem Mehrangarh, który zrobił na nas niesamowite wrazenie. Wczoraj nocowalismy w Narlai w starym palacu sprzed 250 lat a dzis dotarlismy do Udaipur, skad juz bedziemy wracali samolotem do Delhi, a pozniej do domu...
Do Jaisalmer nie pojechalismy. Nasze trasy sie troszke rozminely w niektorych punktach w Rajastanie. Z tego, co mi kiedys pisales to rozumiem, ze podroz po Indiach odbywales ta wielka ciezarowka z przyczepa. Teraz dopiero moge sobie wyobrazic prawdziwe trudy Twojej podrozy i kunszt kierowcy, ktory takiego kolosa prawadzil. Ile dni trwala Twoja podroz po Indiach? Czy spaliscie w hotelach? Gdzie sie zywiliscie? Czy nikt nie cierpial na klopoty zoladkowe?
Owszem, w Jaipur poszlismy jeszcze raz pod Wietrzny Palac i zdjecia wyszly znakomicie :-)) -
Ajmer ostatecznie tez opuscilismy. De facto dziś postanowilismy sobie zrobic dzien relaksu i po porannej przejazdzce po wsiach wokół Luni (okolice Jodhpur) zamierzamy zebrac siły relaksujac sie w przepieknym palacu przerobionym na hotel. Sa tu piekne dziedzince z papużkami, wiec piszemy kartki do przyjaciół a ja uzupelniam pamietnik.
-
Na zatrzymanie sioe w Sikri nie mielsimy juz ani czasu ani siły... Musimy sie zadowolic Twoimi zdjeciami :-)
równie zarumieniony Smok...
P.S. Wkrótce planuję dołożyć jeszcze kilka zdjęć z Khajuraho, czy myślisz, że cenzura to przepuści?