Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 581
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Dokladnie tak jest, ale wiara czyni cuda, jak widac... :-)
-
Elizo, bylas przemilym kompanem w czasie naszej wedrowki po Indiach. I za Twoje urocze towarzystwo chce Ci bardzo serdecznie podziekowac :-) Czy ja dobrze zrozumialem, ze Ty podrozujesz zupelnie sama? Takie przedsiewziecie wymaga bardzo duzo silnej woli, dyscypliny, doskonalej organizacji o wielkim charakterze juz nie wspominajac. Na prawde bardzo mi imponujesz. Indie to chyba najdziwniejszy kraj, jaki widzialem. Z jednej strony niby jest tani, ale pod warunkiem, ze bedziesz tam zyla jak niezamozni miejscowi, co moim zdaniem jest bardzo dla nas trudne, ale przy Twoim niezlomnym charakterze, to co innego :-)
-
Poza tym w tych samych miejscach zmieniaja sie warunki charakter przestepstw. W Mexico City bylismy 2 razy. Pierwszy raz w 2001 roku i wtedy przestrzegano nas, zeby bron Boze nie wsuadac do taksowki w miescie i ze bezpieczniej jest chodzic piechota lub jezdzic metrem. W 2008 roku taksowki ponoc zrobily sie bezpieczne, wiec z nich korzystalismy. Moja znajoma miala niedawno bardzo niela przygode w Kostaryce gdy przylozono jej pistolet do ciala i zazadano pieniedzy. Pare lat wczesniej okradziono innych moich znajomych, a gdy my tam bylismy 13 lat temu, to kraj wydawal sie byc bardzo bezpieczny, ale tez nas przestrzegano abysmy w pewne miejsca sie sami nie udawali. W naszej Polsce pewnie tez trzeba na rozne rzeczy uwazac, choc oczywiscie skala i rodzaj niebezpieczenstwa jest inny niz w AmPd czy Afryce.
-
Nic sie nie martw, bedzie jeszcze film... :-)
-
:-) :-) :-)
-
Na wzajem :-)
-
Z drugiej strony tez nie moge Ci kompletnie zaprzeczyc, bo oczywiscie zawsze jest jakies ryzyko. Ja np. balbym sie pojechac do Kolumbii a tymczasem pare osob, nawet na Kolumberze twierdzilo, ze jest tam bezpiecznie. No i badz tu czlowieku madry :-) Swoja droga, tych wspomnianych przez Ciebie wspomnieniac z feralnych podrozy nie czytalem, wiec tez nie wiem gdzie i jak sie to stalo, ale napewno trzeba uwazac.
-
Czesto ludzie sami wyzywaja czy prowokuja los w imie przygody. Czasami decyduje zly przypadek. pooza tym nie wszystkie miejsca w AmPd sa rownie bezpieczne czy niebezpieczne. Wydaje mi sie np., ze Johanesburg nie jest bezpieczniejszy od Rio :-) Duze polacie Afryki sa tez objete wojna itd... Moje wrazenia z podrozy po tzw. Czarne Afryce byly pozytywne, ale tez i podobne mialem z AmPd :-)
-
Juz zagladam :-)
-
Ja notuje rozne rzeczy, glownie miejsca i co gdzie bylo aby latwo pozaniej odtworzyc kolejnosc pewnych wydarzen, ale rowniez moje zlote mysli i spostrzezenia w czasie wyprawy, co jedlismy, jak cos przyrzadzic itp... :-)
-
Dokladnie tak jest, ale wiara czyni cuda, jak widac... :-)
-
Elizo, bylas przemilym kompanem w czasie naszej wedrowki po Indiach. I za Twoje urocze towarzystwo chce Ci bardzo serdecznie podziekowac :-) Czy ja dobrze zrozumialem, ze Ty podrozujesz zupelnie sama? Takie przedsiewziecie wymaga bardzo duzo silnej woli, dyscypliny, doskonalej organizacji o wielkim charakterze juz nie wspominajac. Na prawde bardzo mi imponujesz. Indie to chyba najdziwniejszy kraj, jaki widzialem. Z jednej strony niby jest tani, ale pod warunkiem, ze bedziesz tam zyla jak niezamozni miejscowi, co moim zdaniem jest bardzo dla nas trudne, ale przy Twoim niezlomnym charakterze, to co innego :-)
-
Poza tym w tych samych miejscach zmieniaja sie warunki charakter przestepstw. W Mexico City bylismy 2 razy. Pierwszy raz w 2001 roku i wtedy przestrzegano nas, zeby bron Boze nie wsuadac do taksowki w miescie i ze bezpieczniej jest chodzic piechota lub jezdzic metrem. W 2008 roku taksowki ponoc zrobily sie bezpieczne, wiec z nich korzystalismy. Moja znajoma miala niedawno bardzo niela przygode w Kostaryce gdy przylozono jej pistolet do ciala i zazadano pieniedzy. Pare lat wczesniej okradziono innych moich znajomych, a gdy my tam bylismy 13 lat temu, to kraj wydawal sie byc bardzo bezpieczny, ale tez nas przestrzegano abysmy w pewne miejsca sie sami nie udawali. W naszej Polsce pewnie tez trzeba na rozne rzeczy uwazac, choc oczywiscie skala i rodzaj niebezpieczenstwa jest inny niz w AmPd czy Afryce.
-
Nic sie nie martw, bedzie jeszcze film... :-)
-
:-) :-) :-)
-
Na wzajem :-)
-
Z drugiej strony tez nie moge Ci kompletnie zaprzeczyc, bo oczywiscie zawsze jest jakies ryzyko. Ja np. balbym sie pojechac do Kolumbii a tymczasem pare osob, nawet na Kolumberze twierdzilo, ze jest tam bezpiecznie. No i badz tu czlowieku madry :-) Swoja droga, tych wspomnianych przez Ciebie wspomnieniac z feralnych podrozy nie czytalem, wiec tez nie wiem gdzie i jak sie to stalo, ale napewno trzeba uwazac.
-
Czesto ludzie sami wyzywaja czy prowokuja los w imie przygody. Czasami decyduje zly przypadek. pooza tym nie wszystkie miejsca w AmPd sa rownie bezpieczne czy niebezpieczne. Wydaje mi sie np., ze Johanesburg nie jest bezpieczniejszy od Rio :-) Duze polacie Afryki sa tez objete wojna itd... Moje wrazenia z podrozy po tzw. Czarne Afryce byly pozytywne, ale tez i podobne mialem z AmPd :-)
-
Juz zagladam :-)
-
Ja notuje rozne rzeczy, glownie miejsca i co gdzie bylo aby latwo pozaniej odtworzyc kolejnosc pewnych wydarzen, ale rowniez moje zlote mysli i spostrzezenia w czasie wyprawy, co jedlismy, jak cos przyrzadzic itp... :-)