Ocenione komentarze użytkownika s.wawelski, strona 531
Przejdź do głównej strony użytkownika s.wawelski
-
Dzieki! Widze, ze swietnie siedzisz w temacie :-)
-
Nie, o cmentarzu w tym miejscu nic mi nie wiadomo. W sumie niewiele na ten temat potrafie w tej chwili powiedziec. Domyslam sie, ze gdzies w La Quemada sa miejsca pochowku, ale nie wiem gdzie.
-
Moze w mokrej odziezy, ale bezstresowo :-)
-
Ze zdjeciami juz sie zapoznawalem na raty wczesniej :-) a dzisiaj ogladnalem sobie pare "peliculas" i przy dzwiekach muzyki Loredany poczytalem sobie Twoja barwna opowiesc, ktora znakomicie sie wspolkomponuje z ta muzyka i krajobrazami... A to spotkanie z ta piosenkarka, to rzeczywiscie niezwykla historia :-)
Z ciekawoscia przygladnalem sie Waszej wspolnej tworczosci filmowej... Domyslam sie, ze komentarz robilas juz w studio...
-
Arbuziku, ale zauwaz jakie naukowo-filozoficzne... :-)
-
To podroz z cyklu "Podaruj mi promyk slonca" :-)
-
To jest definitywnie moje ulubione! :-)
-
Ja pamietam troche podobna sytuacje z Meksyku. Poszlismy z zona do pobliskiego eleganckiego hotelu rano na sniadanie i przy dlugim stole siadzialo kilkanascie wielce urodziwych dziewczat, ktore wygladaly albo jak na tourne z cyklu Miss Czegos Tam albo na grupe modelek zaangazowanych w jakas sesje. Niestety nie wzialem aparatu, wiec teraz nikt mi nie wierzy :-)
-
Teize, Meksyk, podobnie jak i Krakow, nie od razu zbudowano :-) Mnie zajelo 6 tygodnie aby przezyc to, co pozniej opisywalem, wiec nie dziwota, ze Ty tez powinnas odpoczac od zwiedzania :-) My, nawiasem mowiac tez robilismy sobie wakacje na wakacjach aby troche przyjsc do siebie :-) Mnie mumie w snach nie przeszkadzaly, a jak u Ciebie? :-)
-
Dzieki za wiadomosc :-)
-
Dzieki! Widze, ze swietnie siedzisz w temacie :-)
-
Nie, o cmentarzu w tym miejscu nic mi nie wiadomo. W sumie niewiele na ten temat potrafie w tej chwili powiedziec. Domyslam sie, ze gdzies w La Quemada sa miejsca pochowku, ale nie wiem gdzie.
-
Moze w mokrej odziezy, ale bezstresowo :-)
-
Ze zdjeciami juz sie zapoznawalem na raty wczesniej :-) a dzisiaj ogladnalem sobie pare "peliculas" i przy dzwiekach muzyki Loredany poczytalem sobie Twoja barwna opowiesc, ktora znakomicie sie wspolkomponuje z ta muzyka i krajobrazami... A to spotkanie z ta piosenkarka, to rzeczywiscie niezwykla historia :-)
Z ciekawoscia przygladnalem sie Waszej wspolnej tworczosci filmowej... Domyslam sie, ze komentarz robilas juz w studio... -
Arbuziku, ale zauwaz jakie naukowo-filozoficzne... :-)
-
To podroz z cyklu "Podaruj mi promyk slonca" :-)
-
To jest definitywnie moje ulubione! :-)
-
Ja pamietam troche podobna sytuacje z Meksyku. Poszlismy z zona do pobliskiego eleganckiego hotelu rano na sniadanie i przy dlugim stole siadzialo kilkanascie wielce urodziwych dziewczat, ktore wygladaly albo jak na tourne z cyklu Miss Czegos Tam albo na grupe modelek zaangazowanych w jakas sesje. Niestety nie wzialem aparatu, wiec teraz nikt mi nie wierzy :-)
-
Teize, Meksyk, podobnie jak i Krakow, nie od razu zbudowano :-) Mnie zajelo 6 tygodnie aby przezyc to, co pozniej opisywalem, wiec nie dziwota, ze Ty tez powinnas odpoczac od zwiedzania :-) My, nawiasem mowiac tez robilismy sobie wakacje na wakacjach aby troche przyjsc do siebie :-) Mnie mumie w snach nie przeszkadzaly, a jak u Ciebie? :-)
-
Dzieki za wiadomosc :-)